Co będą robić, kiedy stracą radary? Mogą dbać o czystość, pilnować sądów, pomagać kierowcom. Pogoń strażników miejskich za pieniędzmi z mandatów i łapanie kierowców na radary od dawna budziło irytację społeczną.
Mając to na uwadze (a pewnie także wybory), posłowie PO mieli przygotować projekt ustawy, który pozbawi strażników zarówno fotoradarów mobilnych, jak i stacjonarnych (oba rodzaje urządzeń miały nieodpłatnie przejść na własność policji i inspekcji transportu drogowego). W zeszłym tygodniu premier Kopacz zapowiedziała, że rząd odbierze strażnikom urządzenia, ale mowa była już tylko o rejestratorach mobilnych.
To i tak oznacza niemały problem dla straży i nadzorujących ich pracę samorządów, gdyż za „wykroczenia przeciwko bezpieczeństwu i porządkowi w komunikacji” strażnicy nakładają ogromną liczbę mandatów. W 2013 r. (ostatnie dane MSW) było ich 1,36 mln na kwotę prawie 218 mln zł, z czego ponad 940 tys. (na kwotę 160 mln zł) to efekt stosowania urządzeń rejestrujących.