Gdyby gminy mogły bankrutować. Samorządy nie mogą wyjść na prostą

autor: Michał Kuc23.12.2014, 20:00
dr Arkadiusz Babczuk, adiunkt w Katedrze Finansów i Rachunkowości Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, dyrektor Centrum Badawczego Fundacji Karkonoskiej

dr Arkadiusz Babczuk, adiunkt w Katedrze Finansów i Rachunkowości Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, dyrektor Centrum Badawczego Fundacji Karkonoskiejźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Aktualne mechanizmy nie gwarantują zadłużonym samorządom wyjścia na prostą. Rozwiązaniem byłaby upadłość układowa - mówi w wywiadzie dla DGP dr Arkadiusz Babczuk, adiunkt w Katedrze Finansów i Rachunkowości Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, dyrektor Centrum Badawczego Fundacji Karkonoskiej.

Od 2014 r. mamy nowe rozwiązanie chroniące samorządy przed nadmiernym zadłużeniem i w konsekwencji niewypłacalnością. Polega ono na ustaleniu dla danej jednostki indywidualnego wskaźnika obsługi zadłużenia, którego nie wolno jej przekroczyć. W przypadku gdy JST nie jest w stanie spełnić wymogów narzuconych przez wskaźnik i jednocześnie zagrożona jest realizacja przez nią zadań publicznych, winna ona wdrożyć postępowanie naprawcze na okres nieprzekraczający trzech kolejnych lat budżetowych. Dodatkowo JST może wystąpić o pożyczkę z budżetu państwa. W przypadku nieprzedłożenia programu takiego postępowania regionalnej izbie obrachunkowej lub jego negatywnego zaopiniowanie przez RIO, to izba ustala budżet JST. Wszystkie te działania, zarówno program naprawczy, jak i ustalenie budżetu przez organ nadzoru mogą się sprowadzać do drastycznego ograniczenia zakresu usług publicznych świadczonych obywatelom. Mechanizm reagowania w przypadku niewypłacalności pomija jednak całkowicie odpowiedzialność banków i innych instytucji finansowych, które odzyskają wszystkie pożyczone środki. Ciężar niewypłacalności JST spoczywa w Polsce w całości na barkach mieszkańców oraz ewentualnie budżetu państwa.

Generalnie nie jest on zły, gdyż do pewnego stopnia przeciwdziała kumulowaniu się zadłużenia, ale jest z kilku powodów zawodny. Przy obliczeniu wskaźnika nie uwzględnia się wielu zobowiązań finansowych, takich jak leasing zwrotny, forfaiting czy długoterminowa sprzedaż ratalna. Dlatego wskaźnik ten jest bardzo podatny na manipulację i kreatywną księgowość. Poza tym nawet najlepiej ukształtowany limit prewencyjny nie wyeliminuje ryzyka nadmiernego zadłużenia i niewypłacalności, choćby ze względu na możliwość błędu ludzkiego (ryzyko operacyjne).


Pozostało 62% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • Ja ja(2014-12-23 22:12) Zgłoś naruszenie 00

    Ha ha ha, to dlatego nakładają bez uzasadnienia mandaty, grzywny itp. itd. Ciekawi mnie dlaczego wkładają nasze pieniądze do amerykańskiego banku a nie PKO.Vide Warszawa Praga Południe. Ktoś wie? A może myślicie że wszystkim znany bank, który nigdy nie śpi przywiózł z Ameryki pieniądzę dla nas?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj

Polecane