Ogródki działkowe: Donosy, zastraszanie, wyzwiska, publiczne pranie brudów

autor: Tomasz Żółciak27.12.2013, 07:43; Aktualizacja: 27.12.2013, 08:33
Stawka jest ogromna: to 43 tys. ha wartych miliardy złotych terenów, na których funkcjonuje 4,6 tys. ogrodów.

Stawka jest ogromna: to 43 tys. ha wartych miliardy złotych terenów, na których funkcjonuje 4,6 tys. ogrodów.źródło: ShutterStock

To nie rzeczywistość więzienna, ale wydarzenia ostatnich miesięcy w rodzinnych ogrodach działkowych. Choć wydaje się, że wszyscy działkowcy walczą o to samo – altany oraz kawalątek ziemi – to im bliżej kompromisu z rządem, tym bardziej zaostrza się rywalizacja między działkowymi frakcjami

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

Komentarze (72)

  • kruliczek(2014-01-02 19:18) Zgłoś naruszenie 20

    zgadzam się z opiną kłusownika rzeczywiście w naszym ogrodzie panuje władza absolutna która lekcewarzy działkowców.

    Odpowiedz
  • realista(2016-03-03 22:36) Zgłoś naruszenie 14

    Wyrównać działki do gołej ziemii wraz domkami i szopami szczególnie u nas w górach gdzie takie działki szpecą krajobraz. Wybudować piękny wyciąg czy hotele na miejscu ogródków działkowych

    Odpowiedz
  • teżdziałkowiec(2014-01-02 19:20) Zgłoś naruszenie 10

    'Domin', ja na sprawę patrzę podobnie. Osoba sprawująca wysoką funkcję w naczelnych organach PZD powinna w sposób szczególnie dbały przestrzegać prawa obowiązującego w ROD i organizacji. Tu nie powinno być "zmiłuj się". A jeśli jest inaczej, to mamy do czynienia z czymś podwójnie nagannym. Stosowana tu ochrona jest więc niezrozumiała.
    Swoją drogą któż jest członkiem KR, o czym szerzej szeregowi członkowie PZD w okręgu nic nie wiedzą?

    Właśnie idzie czas, by tego typu negatywne zaszłości prostować i piętnować. Jeśli oczekujemy, by w społecznościach ogrodów postawy obywatelskie stały się standardem, to trzeba nazywać rzeczy po imieniu: 'białe' białym, a 'czarne' czarnym. Inaczej będzie to kontynuacja rozpanoszonej hipokryzji. A przecież nie chcemy, by ludzie odwracali się ze wzgardą od działań społecznych. Dzisiaj chętniej nazywamy to współczesnym określeniem: wolontariatem i na pewno wszyscy pragniemy, by traktowano go z szacunkiem.

    Odpowiedz
  • MONIKA(2014-03-03 15:35) Zgłoś naruszenie 10

    Do teżdziałkowca Teoretycznie to wiemy jak zmienić sytuację na działkach,ale czy to jest wykonalne w praktyce? Wielu działkowców nie ma pojęcia o co chodzi,tak samo młodzi jak i starzy działkowcy.Wielu po prostu się boi ,że po prostu spalą mu altanę.Sytuacje takie miały miejsca a dziwnym trafem ponoć paliły się tylko altany bez prądu.Czy takie stwierdzenie czegoś nam nie sugeruje?I tak jedni się boja inni nie chcą. Co może zrobić człowiek w pojedynkę?Byli już tacy co się buntowali i nagle przycichli - dlaczego?Mamy dobrą ustawę ,lecz myślę że zechcą z niej skorzystać władze ogrodu by podnieść sobie uposażenie .Chcą się odłączyć dla własnego interesu i tak będą naświetlać sytuację że to będzie korzystne dla ogrodu w co wielu już wierzy .Mam już działkę 30 lat i nie jedno widziałam,boję się po prostu że może być tylko gorzej.Jedno mnie pociesza że chyba nie uda się zgromadzić odpowiedniej ilości działkowców do głosowania,

    Odpowiedz
  • obserwator(2014-01-23 19:16) Zgłoś naruszenie 10

    Do Gustawa -zgadzam się z tym zdaniem ,że nie wolno dla własnego widzimisi wyłączyć prąd na ogrodzie działkowym i to nie dlatego ze ktoś tam zamieszkuje .Jak zamieszkuje to go ścigać ,kontrolować. Na naszym ogrodzie działkowym wyłączono prąd na zimę pierwszy raz od kiedy istnieje z zaskoczenia nikogo nie informując inie powiadamiając. W inne zimy Prezes i Gospodarz przebywali nieraz zimą na działce i używali prądu, teraz może zmieniły im się plany to sobie prąd wyłączyli nie licząc się z nikim.Nieraz nawet zima lubię napić się gorącej herbaty.

    Odpowiedz
  • kłusownik(2014-01-02 19:06) Zgłoś naruszenie 00

    Popieram Zofię emerytkę oraz teżdziałkowca . Całe zło tkwi w ogrodzie ściślej w jego władzy oraz w nieznajomości przepisów jakie mamy , one nas chronią ale co z tego jak działkowcy bardzo często są nieświadomi i niezoriętowani w sytuacji. O ten brak informacji dba przynajmniej w naszym ogrodzie nasz władza działkowa która nie informuje działkowców o sytuacji w Związku , nie wieszaja na tablicy ogłoszeń żadnych informacji które przychodzą z Krajowej Rady.Na Walne Zgromadzenia przychodzi garstka osób, podejrzewam że nie wszyscy są powiadamiani.Wladza robi co chce. Jak to zmienić?

    Odpowiedz
  • młody działkowiec(2014-02-05 22:35) Zgłoś naruszenie 00

    Cieszę się, że coraz odważniej mówi się o świństwach PZD-jeszcze niedawno był to temat tabu. W zarządach są stare pryki, bo nie chcą dopuścić młodych do władzy(?), a jak już wezmą młodszego, to ma być pionkiem albo pisać na komputerze, bo 70-latkowie są w tym ciemni, jak tabaka w rogu.
    Kolesiostwo na każdym szczeblu od ogrodów poczynając, na Kongresie kończąc- kto był na kongresie, wie o co chodzi.
    Przed ratyfikacją ustawy-nie kończąca się propaganda, po-radość PZD, że mają nas. Ale ja wierzę w mądrość działkowców i w to,że będzie im się chciało chcieć i nie zgubili w tym całym kotle zdrowego rozsądku.

    Odpowiedz
  • monika(2014-01-22 15:40) Zgłoś naruszenie 00

    popieraqm klusownika ma rację

    Odpowiedz
  • teżdziałkowiec(2014-03-02 08:43) Zgłoś naruszenie 00

    Droga Moniko,
    sytuacja na działkach sama się nie zmieni. To działkowcy poszczególnych społeczności powinni wykazywać większe zainteresowanie sprawami ROD. Skoro interesuje się nimi zaledwie ok. 30 proc. użytkowników, bo tyle mniej więcej przychodzi na doroczne walne zebrania, to oznacza, że większość (70 proc.) przyjmuje postawy powierzchownych i obojętnych obserwatorów. Więc jak się ma zmienić?
    Ubolewać należy nad bylejakością życia społecznego w ogrodach i nie ma się co dziwić, że zarządy oraz komisje ogrodowe działają podobnie. Nadzieja w młodych, którzy wyrażają chęć angażowania się w lokalne sprawy. Róbcie to z większą determinacją i przekonaniem, a na pewno wam nikt nie przeszkodzi.

    Mówiono już tutaj kilkakrotnie: trzeba odbudować samorządność ogrodów, prawo temu sprzyja, reszta jest w rękach ludzi. Osobiście nie sądzę, by nastąpiła tu jakaś radykalna poprawa, ale może przykład zdeterminowanych grup, by tworzyć samodzielne stowarzyszenia, podziała jako dobry przykład?
    Ten dobry przykład ma pewną skazę, jest nią partykularyzm, gdyż to głównie ochrona własnego interesu (całoroczne zamieszkiwanie w ponadnormatywnych "altanach") motywuje tych ludzi do secesji ogrodów. Ważne jednak, by tego procesu nie napędzał słomiany ogień, tj. by po 2-3 latach "nowego" nie okazało się, że w odłączonych ogrodach jest jeszcze gorzej. Bo wówczas powrotu do PZD już nie będzie, nie przewiduje tego ustawa. Zapomnieli?

    Odpowiedz
  • obserwator(2014-01-07 17:09) Zgłoś naruszenie 00

    Do teżdziałkowcaq. Masz rację taka jest sytuacja na ogrodach.Jak to zmienić skoro większość działkowców nie ma orientacji a może nie chce jej mieć, nie przychodzą na Walne Zgromadzenia.Zarządy Ogrodów sami s..ię wybierają w ten sposób że zgłaszają jeden drugiego.Obecni na zebraniu tylko biernie podnoszą rękę i tak przez lata umocnili się na swoich stołkach .Sami nie przestrzegają przepisów to też nie wymagają tego od innych, przez to na ogrodzie przynajmniej naszym jest totalny bałagan.Jaki powód trzyma ich na stołkach.Trzeba by skontrolować księgi.

    Odpowiedz
  • Poszkodowany!(2014-01-06 14:23) Zgłoś naruszenie 00

    Mam pytanie do tych ludzi, (działaczy PZD) co się wypowiadają w imieniu PZD. Co powiedzą, jak wytłumaczą krzywdy wyrządzone uczciwym ludziom takim, którzy postępowali zgodnie z ustawą PZD i regulaminem ROD, a w tej chwili są w niezgodzie z Prawem Polskim z powodu niekonstytucyjnych ustaw PZD. Są karani, pozbawieni całego dorobku życia przez PZD, co im powiecie ? Uważam, że „Is damnum dat, qui iubet dare – Ten wyrządza szkodę, kto rozkazuje ją czynić”.

    Odpowiedz
  • Dociekliwa(2014-01-04 11:50) Zgłoś naruszenie 00

    Zgadzam się z opinią białorusina ale tylko w kwestii ogrodu działkowego.Nie zgadzam sie natomiast wkwestii istnienia Krajowego Związku. Gdyby nie Krajowa Rada i prawnicy ktorzy opracowali projekt obywatelski było by już po ogrodach, a na działkach to sami musimy zrobić porządek.Na Krajową Radę z naszej składki idzie tylko od 300 metrowej dzialki 5,70 na rok.

    Odpowiedz
  • teżdziałkowiec(2013-12-31 00:27) Zgłoś naruszenie 00

    To co, niespodzianka? Obudziliśmy się teraz z ręką w nocniku po latach relatywizmu w traktowaniu prawa! Nawet się nikt nie zająknie w prawie 40 postach nt zawinień samorządów ogrodów: kunktatorskich komisji rewizyjnych i bojaźliwych zarządów ROD, natomiast chętnie wskazuje się kciukiem za siebie. Szukacie frajera, który podzieli winę rzeszy aktywistów ogrodowych? 'Damian' wielokrotnie powtarzał w swoich wpisach, że to przecież zarządy wydawały zgody na budowę ponadnormatywnych 'altan'. Myślę, że świadomie wprowadza zamęt, gdyż wie, że zarządy takiej zgody nie wydawały, bo nie posiadały takich kompetencji. Ale powinny odezwać się, gdy widziały, że powstawała nie altana, a duży dom. Tego jednak nie robiły i to jest ich zawinienie. Udawały też, że "nie ma sprawy" komisje rewizyjne, które miały obowiązek w takiej sytuacji zareagować i skłonić zarząd do przestrzegania prawa!! Ale też tego nie robiły. Mamy więc teraz "kwiatki" w postaci ogrodów miejskich, w których 90 proc. altan jest mocno ponadwymiarowa, nadto w sezonie prowadzona jest w niektórych z nich 'działalność gospodarcza', np. nad morzem. Część tych tzw. działkowców posiada drugą działkę w głębi kraju, zaś latem jedzie dorabiać wynajmem dla wczasowiczów. To są przecież znane przypadki i proszę nie udawać, że takich nie znacie.
    Dzisiaj trzeba zdemaskować tę krzyczącą obłudę. Winni patologii w ROD, zwłaszcza całorocznego zamieszkiwania jesteśmy w równym stopniu my sami - członkowie PZD nieprzychodzący na doroczne walne zebrania, co wyższe struktury PZD tolerujące latami łamanie prawa w ogrodach.
    Największą jednak winę ponoszą za narastający chaos ci, którzy wprowadzili się cichcem na działki zmuszając innych do zaakceptowania zmiany funkcji ROD w osiedle mieszkalne. Teraz widać, jakie konsekwencje miało milczące przyzwalanie na te wszystkie nielegalne działania. Myślę, że samorządność ogrodnictwa działkowego znalazła się w głębokim kryzysie, do którego doprowadziła nasza niedojrzałość społeczna i brak odpowiedzialności działaczy. Szukanie winnych gdzie indziej jest zwykłym tchórzostwem i próbą nieetycznego przerzucenia odpowiedzialności na innych, jakkolwiek ci inni też mają swoje za uszami. Nowa ustawa podtrzymuje jednak warunki sprzyjające eliminowaniu patologii, co potrwa pewnie przez następne pokolenie działkowców. Ważne, by skala destrukcyjnych zjawisk nie powiększała się. Ale czy nas działkowców będzie na to stać?

    Odpowiedz
  • staruch(2014-05-17 14:59) Zgłoś naruszenie 00

    nadal polską rządzą ci co wydawali rozkazy dla zomo.Na ogorodach zmienić prezesa starego ubeka to będzie możliwe po III wojnie, bo oni się usadawiają w ramach esbeckiej mafi. Wszystko sie dzieje przy bierności działkowiczów. Zrobili nową ustawe która ma im po staremu zapewnić stołki i forse za nic od starych rencistów i rencistek. na tym świecie nigdy nie będzie demokracji.

    Odpowiedz
  • teżdziałkowiec(2013-12-31 17:44) Zgłoś naruszenie 00

    Wydaje się, że nie ma innego sposobu na patologię, jaką stał się ogród osiedle mieszkalne, niż wyłączenie takiego zasiedlonego w 90 proc. ROD z sieci działek PZD. W przeciwnym razie wieloletnia wojna wszystkich ze wszystkimi murowana.
    Będzie to zapewne strata dla organizacji, ale trzeba popatrzeć na nią jako na koszt naprawy własnych błędów spowodowanych przede wszystkim niską jakością uprawianej w ogrodach samorządności. Te głosy w poprzednich postach opisujące prezesów-satrapów też o tym świadczą. Czyżby zarządy w tych ROD-ach były 1-osobowe? A co robi pozostałych 4. lub 6. członków zarządu, co robią członkowie co najmniej 5-osobowych komisji rewizyjnych? Pochowali się za krzaki?
    No właśnie, z własnego wyboru nie czujemy się gospodarzami ogrodów, uchylamy się od przyjętych na siebie obowiązków, a nasze poczucie społecznej odpowiedzialności za pełnione funkcje jest nieraz kompromitujące.
    W pozostałych ROD, gdzie skala zamieszkiwań jest rzędu 10-15 proc. powinny zadziałać dwie ustawy: o ROD oraz o stowarzyszeniach i przy wykorzystaniu stworzonych przez nie możliwości prawnych możliwie sprawnie uporządkować ogrody. Zobaczymy, jak 'starsi panowie' z dotychczasowych władz zabiorą się za rozwiązywanie tego problemu, gdyby opieszale, to od nas będzie zależeć, komu powierzymy w najbliższych wyborach zarządzanie siecią ogrodów działkowych czy to w okręgach, czy w kraju. Dzięki dotychczasowym doświadczeniom więcej nauczyliśmy się, więcej poznali i odpowiednio więcej rozumiemy i potrafimy. Teraz tylko zechciejmy, żeby chciało się nam chcieć!

    Odpowiedz
  • Damian(2013-12-30 19:47) Zgłoś naruszenie 00

    Do: tadeo działka ani to co na działce nie jest Twoje jest to wszystko PZD, działkowiec to śmieć który nie ma żadnych praw bo tak chce towarzysz Eugeniusz Kondracki.

    Odpowiedz
  • teżdziałkowiec(2013-12-31 17:10) Zgłoś naruszenie 00

    Wydaje się, iż mniejszą "stratą", gdy chodzi o negatywne konsekwencje, będzie mimo wszystko oddanie takiego zamieszkałego prawie w całości ogrodu gminie/miastu niż utrzymywanie go na stanie PZD. Chodzą słuchy, że organizacja dojrzewa już do takiego rozwiązania, a zbliżający się czas przemian będzie sprzyjał jego realizacji. To wcale nie jest idea oderwana od życia i coraz częściej należy o niej mówić, zwłaszcza że chyba nie istnieje inny realny sposób przywrócenia akceptowanych, tradycyjnych funkcji ROD. To także koszt naprawy błędów szeroko pojętej organizacji.

    Odpowiedz
  • domin(2014-01-02 10:14) Zgłoś naruszenie 00

    Drodzy Działkowcy bardzo zainteresował mnie komentarz p. Damiana, jeśli to prawda, że p. będąca we władzach Rady Krajowej łamie prawo w ogrodzie przy ul. Bałtyckiej 46 mając ponad wymiarową altanę, domek to czego możemy wymagać od innych działkowców. Czyżby robienie porządków w ogrodach zaczynamy od tych szaraczków. To na nich najłatwiej wysyłać NB a ci na górze to prominenci Tak p. "teżdziałkowiec"? Wydaję się, członkowie Rady Krajowej to przykład nie tylko dla działkowców ale dla całego społeczeństwa w Polsce.

    Odpowiedz
  • monika(2014-02-23 11:04) Zgłoś naruszenie 00

    Co robić żeby na działkach było dobrze.Mamy ustawę ale nadziałkach sytuacja mało a może wcale się nie zmieni.

    Odpowiedz
  • grazyna(2014-06-02 12:43) Zgłoś naruszenie 00

    Szczecin 2 czerwca 2014 r.

    Termin rozpraw 1 lipca 2014


    Sąd Okręgowy w Szczecinie
    II Wydział Cywilny Odwoławczy
    Ul. Piotra Skargi 19
    71-423 Szczecin

    Sygn. akt; II Ca 91/14

    Powód: Grażyna Piszczoła

    Pozwany: Polski Związek Działkowców – Okręg w Szczecinie
    Reprezentowany przez: r.pr. Piotra Kapińskiego


    PISMO POWÓDKI
    Na podpowiedź pozwanego na skargę o wznowieniu postępowania.

    Powódka ustosunkowując się do odpowiedzi pozwanej na skargę o wznowieniu postępowania wnosi o:

    1. Przyjęcia przez Sąd do rozpoznania Skargi o wznowieniu postępowania.

    2. Zasądzenia od pozwanej kosztów sądowych w tym zwolnienia powódki od kosztów zastępstwa procesowego pozwanej w związku z trudna sytuacja materialną powódki.

    3. Powołania Bogusława Nowackiego w charakterze świadka w niniejszym postępowaniu
    zam. w Szczecinie ul. Makrelska 1/3, celem złożenia wyjaśnienia dot. sprawy zawarcia umowy pomiędzy Grażyną Piszczoła a Bogusławem Nowackim.

    ponadto wnosi się o:

    1. Przedłożenia przez Polski Związek Działkowców – Okręgu w Szczecinie umowy dzierżawy gruntu pomiędzy PZD a właścicielem samorządu terytorialnego-Gminy Miasta Szczecin dot. gruntu przy ul. Bajecznej 2, 71-838 Szczecin.

    2. Podania nr Księgi wieczystej terenu – gruntu i nazwę właściciela terenu.

    UZASADNIENIE

    Powódka ustosunkowując się do odpowiedzi pełnomocnika pozwanej Polskiego Związku Działkowców podtrzymuje wszystkie zarzuty wniesione w skardze o wznowieniu postępowania na podstawie art. 424¹ § 1k.p.c. w zw. z art. 401 k.p.c. w której wielu przepisów ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych z 2005 r., pociągały za sobą doniosłe skutki prawne niekonstytucyjności.

    Zaskarżając wyroki Sądu pierwszej i drugiej instancji sygn. akt I C 313/09 i sygn. akt: II Ca 464/09 wskazując na wznowienie postępowania na podstawie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego sygn. K, 8/10 w której wynika, wprost że ustawa o rodzinnych ogrodach działkowych z 2005 r była niezgodna z Konstytucją.
    2

    W związku z powyższym jak wynika z kodeksu postępowania cywilnego, powódka może podważać konsekwentnie, iż wyroki wydane przez Sąd były niekonstytucyjne, w której powódka uzasadniała w pismach kierowanych do Sądu.

    W przedstawionych szereg argumentów przez powódkę przemawiających dość jednoznacznie, że ustawa o r.o.d. z 2005 r narusza ład konstytucyjny– demokratycznego państwa prawnego.

    Powódka podnosiła zarzuty w pismach do Prezesa Sądu Najwyższego we wniosku o skierowanie zapytania prawnego do Trybunału Konstytucyjnego dot. ustawy z 2005 r. jak także do Rzecznika Praw Obywatelskich o naruszaniu prawa do działki przez ustawę, na które, zostały wydane wyroki Sądu w Szczecinie o sygn. akt: I C 313/09, i sygn. akt: II Ca, 464/09.
    Orzeczenia były naruszeniem zasad równości, oraz ochrony praw nabytych i własności, jak także art. 58 Konstytucji przymusu do przynależności, o których nic nie wskazuje na prawidłowości stosowanych w Polskim Związku Działkowców.

    Pełnomocnik PZD w piśmie z dnia 12 maja 2014 r na stronie 2 wskazuje, że, cytuję: „ Powódka precyzując roszczenie wystąpiła z roszczeniem windykacyjnym, żądając wydania działki. Bez względu jednak na treść wyroku Trybunału Konstytucyjnego powódka nie posiadała i nie posiada tytułu prawnego do działki w związku, z czym roszczenie o wydanie działki jest całkowicie bezzasadne ( dalej cytuję: (…) „ W świetle poprzednio obowiązujących przepisów tytuł prawny do działki uzależniony był od członkowstwa w PZD.
    Członkostwo w PZD oraz prawo użytkowania działki nadawał PZD.
    W związku z tym, iż powódce w drodze uchwały nie przydzielono w użytkowanie działki roszczenie o wydanie działki było niezasadne”.

    W związku z powyższym powódka wskazuje, iż własności posadowionej altany i drzew owocowych na działce były i są własnością powódki jak także majątek małżonków, które nie są i nigdy nie były własnością PZD..

    Powódka argumentuje tezę, do której ma prawo do działki, co wskazywała w postępowaniu procesowym, iż mąż powódki otrzymał działkę w 1978 r., od Pracodawcy MORS, za którą firma zapłaciła na rzecz Urzędu Gminy Miasta Szczecin kwotę za grunt.
    To nie PZD przydzieliła mężowi działkę.

    W roku 1981., PZD bez konsultacji z mężem wpisała na listę PZD Mariana Piszczoła, jako członka bez jego zgody, przekazując taki dokument do Sądu. ( jego podpis na wniosku jest podrobiony).

    Na podstawie orzeczenia Trybunału sygn. akt: K 8/10 całej ustawy z 2005 r., jest niezgodna z Konstytucją, co ze względu na niekonstytucyjność jej rozwiązaniem są kluczowe normy, które doprowadziło, że regulacje prawne nie dotyczyły użytkowania gruntów, które są własnością samorządu terytorialnego – Gminy Miasta Szczecin natomiast PZD uzależnia użytkowanie działki z przymusem członkowskim w Polskim Związku Działkowców

    Pełnomocnik PZD wskazuje, że były przepisy obowiązujące członkostwem do użytkowania działki w drodze uchwały. Wobec powyższego by użytkować działkę powódka musiała być członkiem i płacić haracz na PZD, zarządu okręgowego i zarządu PZD w Warszawie.

    Argumentując wywody PZD nie są rozwiązaniem kluczowym i regulacją prawną, bo przecież nie dotyczy użytkowania działki, która jest prawnie własnością Skarbu Państwa – Gminy i nie stanowi to, iż działkowiec musi być członkiem by użytkować działkę.
    3

    Należy wskazać, że, grunty stanowiące własności Skarbu Państwa przeznaczone w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego pod rodzinne ogrody działkowe przekazane są użytkownikom nieodpłatnie a nie dla PZD. Natomiast PZD żąda wysokich składek na stowarzyszenie, które narusza podstawy prawne i konstytucyjne art. 58.

    Na mocy art. 10 ust 1 o ustawie o rod. Trybunał przyjął, że konstytucje prawne z art. 8 ust 1 ustawy z 1981 r., już w orzeczeniach TK o sygn. akt: K 27/95, że nałożenie obowiązku przekazywania w użytkowanie gruntów przeznaczonych pod wówczas pracownicze ogrody działkowe były niezgodne z zasada demokratycznego państwa prawnego poprzez to, że ustalało wyłączność w uzyskaniu tego prawa nie na rzecz użytkownika a zrzeszających się działkowców w PZD, co pozbawiło obywateli do dobrowolnego użytkowania działki.

    Mając na uwadze, że w dalszym ciągu PZD uzależnia prawo do użytkowania działki w drodze uchwał, co narusza to zasadę demokratycznego państwa prawnego wskazując także na przepisy ustawy z dnia 13 grudnia 2013 r., że tytuł prawny do działki nabywa się poprzez zawarcie stosownej umowy dzierżawy działkowej ze stowarzyszeniem ogrodowym obecnie z PZD „ Skolwinka „ zarządzającej przez Stowarzyszenie, PZD.

    Stowarzyszenie PZD nie zostało zarejestrowane w Krajowym Rejestrze Sądu w Szczecinie.
    Także nie zostało zgłoszone w Urzędzie Miasta Szczecin o nabycie prawa do gruntu w użytkowanie bezpłatne na rzecz działkowców poprzez uchwalenie stowarzyszenia na walnym zebraniu.

    Trybunał także orzekł, iż przymus przynależności do stowarzyszeń w PZD jest sprzeczne z art. 58 w zw. z przepisem art. 32 Konstytucji.
    Ustawa nie powinna wprowadzać takich rozwiązań, która jest niezgodna z prawem do wolności art. 31 Konstytucji oraz swobodę zrzeszania się art. 58.

    Uchwalona ustawa, która wprowadza rozwiązania niezgodna z prawem i orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego Sygn. K 8/10 a którą PZD uzależnia prawo do ogrodu działkowego z przymusem do członkowstwa narusza art. 31 Konstytucji w związku z art. 58 Konstytucji, w której nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje. Wolność człowieka podlega ochronie prawnej

    Pozwana myli prawa działkowca z dzierżawą do działki. W piśmie wskazuje, że powódka nigdy nie wystąpiła z wnioskiem o zawarciu umowy na dzierżawę przedmiotowej działki.
    Należy wskazać, że żaden działkowiec nie posiada umowy na dzierżawę działki a tylko składa wniosek o przynależności do stowarzyszenia, natomiast dzierżawa nie istnieje a tylko Gmina daje prawo do użytkowania nieodpłatnego terenu- gruntu, które stanowią własności Skarbu Państwa – Samorządu terytorialnego, co już Trybunał Konstytucyjny wydał orzeczenie, iż jednostki samorządu terytorialnego maja osobowość prawną. Przysługują im prawa własności i inne prawa majątkowe dot. także i własności gruntów.

    Wobec powyższego powódka nie rozumie, dlaczego nie ma prawa użytkowania działki, która nie należą do PZD.

    W razie wygaśnięcia prawa użytkowania działki na skutek śmierci jednego z małżonków pierwszeństwo mają osoby bliskie żona.
    W świetle uznania niekonstytucyjności podstaw prawnych Trybunał uznaje za niezgodne z art. 58 w związku z art. 31 ust 3 Konstytucji.

    4

    Wolność jednostki działkowca jest w tym przypadku naruszona przez to, że mimo cywilnoprawnej istoty stosunków łączących pomiędzy związkiem – stowarzyszeniem z użytkownikiem działki, ci ostatni są praktycznie pozbawieni wpływu na użytkowanie działki oraz nie mogą realizować swoich interesów ogrodowych poza stowarzyszeniem.

    Takie rozwiązanie ustawowe stanowi nieproporcjonalne i niecelowe ograniczenie wolności zrzeszania się, co stanowi brak zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa wynikające z art. 2 Konstytucji.

    W związku na powyższe wnosi się jak na wstępie.

    Otrzymują:
    1. Sąd 2 egz.
    2. A/a 1 egz.

    Grazyna Piszczoła

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj

Polecane