Niektóre miasta zaczynają odnosić sukcesy w usuwaniu wraków samochodowych z ulic, inne jeszcze sobie z tym nie radzą. Zajmującym się tym strażom miejskim z pewnością pomógł internetowy dostęp do Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców.

Pozwala to na szybkie znalezienie właściciela pojazdu – jeśli są tablice rejestracyjne albo gdy da się odnaleźć numeru identyfikacyjny (VIN) auta. Prawidłowe stosowanie przepisów nie jest jednak wcale proste. Wciąż pojawiają się problemy, np. z kalkulacją stawek za odholowanie samochodu czy za przechowywanie go na parkingu. Przekonały się o tym władze Zieleniewic, miasta na prawach powiatu. W gabinecie włodarza Jana Borkowskiego – by wyjaśnić choć niektóre kwestie – spotkali się radny Marian Górski, szef straży miejskiej Witold Kobiałko, naczelnik wydziału dróg i transportu Barbara Zawadzka oraz prawnik Stanisław Marciniak.

■ ETAP I Przedstawienie celu spotkania

– Pan Marian Górski, który z ramienia naszej rady zajmuje się wszystkim, co wiąże się z drogami, pilnie poprosił o spotkanie z państwem – prezydent Jan Borkowski przedstawił zebranym radnego. – Problem, który chce poruszyć, jest moim zdaniem ważny. Czas się za niego zabrać – powiedział włodarz i zwrócił się do radnego: ‒ Panie Marianie proszę wyłuszczyć, o co konkretnie chodzi.
– Niedawno Warszawa podała swoje statystyki o ściągniętych z miejskich ulic wrakach. Są imponujące – zaczął radny. – W pierwszym półroczu udało się usunąć z miasta blisko 2800 takich pojazdów. Niektóre zabrali sami właściciele, a inne trafiły ma miejski parking. A u nas? Sam znam miejsca postoju kilkudziesięciu zapomnianych samochodów. Zniszczone, zdekompletowane, wrastają w ziemię czy w trawę, zagrażają mieszkańcom i środowisku. No i niepotrzebnie zajmują miejsca parkingowe. Nie mówiąc już o tym, jaką wizytówkę wystawiają naszemu miastu – mówił Górski.
– Szanowny panie radny – odezwała się naczelnik Zawadzka. – U nas też jest lepiej niż jeszcze kilka lat temu. Też udało nam się sprzątnąć kilkadziesiąt wraków, a jesteśmy miastem znacznie mniejszym od Warszawy. Poza tym nie z każdego miejsca taki nadający się na szrot pojazd da się odholować.

■ Etap II Opisanie problemów z odholowywaniem samochodów

‒ Jak to? – zdziwił się radny. – Pojazd pozostawiony bez tablic rejestracyjnych lub taki, którego stan wskazuje na to, że nie jest używany, może zostać usunięty z drogi przez straż gminną lub policję na koszt właściciela lub posiadacza – zacytował z pamięci fragment artykułu 50a prawa o ruchu drogowym.
– A to znaczy, że może być zabrany tylko z drogi. I mówimy tylko o takim pojeździe, który nie ma tablic albo wyraźnie widać, że nie nadaje się do użytku – wszedł mu w słowo prawnik, Stanisław Marciniak.
– I z tym właśnie jest kłopot – dodała naczelnik Barbara Zawadzka. – Mamy taką sytuację, że uznaliśmy samochód za niesprawny i chcieliśmy go oddać na złom. Ale mieszkaniec, do którego on należy, ma inne zdanie i upiera się, że to wcale nie jest wrak.
– Ha! Mój samochód nie był złomem, a mimo to straż miejska go odholowała – zauważył ironicznie Marian Górski.
– Szanowny panie radny – włączył się do rozmowy szef straży miejskiej. – Pana samochód znalazł się na miejskim parkingu z zupełnie innego powodu. Postawił go pan pod znakiem wskazującym, że jeśli się tam zaparkuje, to pojazd zostanie usunięty na koszt właściciela. W takim przypadku straż miejska ma prawo odholować pojazd, podobnie jak wtedy, gdy został zostawiony w miejscu, gdzie jest to zabronione i utrudnia ruch lub zagraża bezpieczeństwu. Tak samo jest w przypadku postoju na miejscu dla niepełnosprawnych.
– No tak, ale przez to, że spotkanie radnych się opóźniło, musiałem zapłacić chyba ze 400 zł – tłumaczył się radny. – Tyle pieniędzy za samo odholowanie i dwa dni postoju. Choć tak po prawdzie moje auto stało na parkingu tylko 26 godzin. Nie powinienem zapłacić mniej? – irytował się Marian Górski.
– Hm. Ma pan rację ‒ nieoczekiwanie wtrącił się miejski prawnik. ‒ Z licznych wyroków sądowych wynika, że powinien pan płacić nie za rozpoczętą, a za pełną dobę postoju samochodu – powiedział.

co na to prawo? rada 1

– Ale to przecież państwo radni ustalili taryfikator opłat, czyli wpadł pan, panie radny, w zastawione przez siebie sidła – zwróciła się do radnego Górskiego naczelnik Zawadzka.
– Ale tak robią też inne miasta – wyjaśnił wyraźnie zmieszany rajca. – Przejrzeliśmy kilka wcześniej przyjętych taryfikatorów, zanim ustaliliśmy własny.
– Jeżeli już mówimy o pieniądzach – zaczął mecenas Marciniak – to radzę pamiętać o jeszcze jednej kwestii.
– Jakiej? – zaciekawiła się Barbara Zawadzka.
– Ano takiej, że stawki, które tak doskwierają panu radnemu, nie mogą być brane z sufitu – dokończył prawnik.
– To chyba nas nie dotyczy – wtrącił się w rozmowę prezydent Borkowski. ‒ Postępowanie na wyłonienie podmiotu zajmującego się miejskim strzeżonym parkingiem i odholowywaniem pojazdów zostało przeprowadzone w trybie przetargowym, a wybrana została najtańsza oferta. ‒ Włodarz dodał też, że stawki są zgodne z obwieszczeniem ministra finansów z 14 sierpnia 2018 r. w sprawie ogłoszenia obowiązujących w 2019 r. maksymalnych stawek opłat za usunięcie pojazdu z drogi i jego parkowanie na parkingu strzeżonym (M.P. z 2018 r. poz. 802), a nawet niższe.
– Tu raczej mam pytanie, czy kalkulując koszty, nie zastosowali państwo zbyt dużych narzutów. Powiaty mają tendencję do zarabiania na odholowywaniu aut z ulic… Nie wiem, jak jest w Zieleniewicach – kontynuował mecenas Marciniak. – A chciałbym zwrócić uwagę, że sądy coraz częściej kwestionują wysokość stawek i przyznają rację skarżącym, a nie samorządom – dodał.

co na to prawo? rada 2

– Z tego co pamiętam, kalkulacja była dołączona do projektu uchwały, bo i nasi radni zwracali uwagę, że stawki nie mogą być dowolne. Przecież nie tylko mój samochód stał się łupem podwładnych pana Kobiałko – ironicznie stwierdził radny Górski.

■ ETAP III Przegląd możliwych sposobów postępowania

– Może jednak wróćmy do tematu, który nas tu sprowadził. Bo rzeczywiście wstyd, że inni radzą sobie lepiej od nas – przywołał rozmówców do porządku prezydent Borkowski.
– Rozmawiałem ze strażnikami z Łodzi. U nich jest specjalne przeszkolony patrol, który zajmuje się tylko wrakami – wszedł mu w słowo komendant straży. I zaczął tłumaczyć, że takie działanie przyczyniło się do sukcesów tamtejszej formacji. Strażnicy usuwają bowiem trzy razy więcej wraków niż jeszcze kilka lat temu. Wiedzą np. jak obfotografować samochód, by nie było wątpliwości, że na parking odholowano wrak, a nie że strażnicy zniszczyli komuś auto, znają dokładnie wszystkie przepisy.
– Pani Barbaro, taka nauka przydałaby się i naszym strażnikom – zwrócił uwagę prezydent. – Proszę się rozejrzeć, czy nie ma jakiegoś szkolenia w tym zakresie, kilku naszych strażników też powinno się tych zasad nauczyć.
Zanim naczelnik Zawadzka cokolwiek zdołała odpowiedzieć, prezydent odezwał się do szefa straży: – Ale proszę nie liczyć, że utworzymy w Zieleniewicach specjalny patrol wrakowy. Do wielkości Łodzi brakuje nam kilkuset tysięcy mieszkańców, mamy mniej strażników i mniej gruchotów na poboczach, nie stać nas na takie działanie. Sadzę, że pan, panie komendancie, będzie potrafił odpowiednio zarządzać swoimi ludźmi, by równie sprawnie jak warszawska czy łódzka straż oczyścić miasto z wraków – przekonywał włodarz. – Zwłaszcza że podobnie jak w Warszawie czy w Łodzi, nasi strażnicy mają przecież dostęp do bazy CEPIK i stosunkowo prosto mogą ustalić właściciela auta – dodał prezydent Borkowski.
– O ile nie wyjęto z niego silnika czy części, na której znajduje się VIN, bo i z takimi przypadkami się spotykamy – stwierdził komendant Kobiałko. – A jeśli jest to jakiś popularny dawniej model, np. polonez, bez tego silnika i bez tablic, to naprawdę trudno zgadnąć, do kogo należy. A jeżeli tego nie wiadomo, to auto będzie stać pół roku na miejskim parkingu, bo takie są przepisy – wyjaśnił. – Za przebywanie wraków w tym miejscu właściciel nie płaci. W przeciwieństwie do osoby, która zaparkowała auto na chodzie w niewłaściwym miejscu – dodał komendant.
– Tego poloneza to możemy sprzedać jako zabytek na aukcji – zażartowała naczelnik Zawadzka.
– Zanim go sprzedamy, to chyba rada gminy powinna potwierdzić nabycie takiego samochodu – całkiem serio odpowiedział radny Górski.
– Są samorządy, które uważają, że tak to się powinno odbywać, ale nie jest to prawidłowy sposób postępowania – poprawił komendanta prawnik. – Jeżeli takie auto stoi na parkingu przez sześć miesięcy i nikt go nie chce, to uznaje się je za porzucone z zamiarem wyzbycia się. Tym samym przechodzi ono na gminę z mocy prawa – wytłumaczył mecenas Marciniak.

co na to prawo? rada 3

– To jeszcze, panie mecenasie, poproszę o wyjaśnienie kwestii sprzedaży samochodów, bo nie każdy wymaga złomowania. Nawet kilka tysięcy złotych to zawsze choć częściowe pokrycie kosztów – mówiła naczelnik Zawadzka. – Czy rzeczywiście musimy płacić VAT od takiej transakcji, skoro nie prowadzimy działalności gospodarczej? – dopytywała mecenasa szefowa wydziełu dróg i transportu.
– Tak przynajmniej uważa Krajowa Administracja Skarbowa, więc chyba trzeba się do tego dostosować – stwierdził mecenas Marciniak.

co na to prawo? rada 4

■ ETAP IV Poszukiwanie rozwiązania sporu z prowadzącym parking

– Panie Stanisławie, została nam jeszcze jedna kwestia do wyjaśnienia. Mamy kłopot z przedsiębiorcą, który prowadzi nasz parking. Otóż nie zawsze zawiadamia nas, że wrak opuścił parking, a potem żąda zapłaty za dłuższy czas, niż pojazd tam stał, zasypuje nas podaniami w tej kwestii – zwrócił się do prawnika prezydent.
– Tak to jest, jak się bierze kogokolwiek, byle za najniższą cenę – szepnął do siedzącej obok naczelniczki prawnik.

co na to prawo? rada 5

Po chwili mecenas głośno odezwał się do wszystkich. – Tej sprawy chyba nie da się załatwić na drodze urzędowej, rozstrzygnąć ją może tylko sąd cywilny. Ale dokładniejsze wyjaśnienie przedstawię panu, panie prezydencie, pisemnie, bo nie chcę popełnić błędu.
– W takim razie kończymy dzisiejsze spotkanie. Dziękuję państwu za udział. I tak sporo udało się wyjaśnić. Na szkolenia, o których mówiliśmy, proszę wytypować dwie osoby, panie komendancie. Mamy w budżecie środki przewidziane na takie wydatki – rzucił na odchodnym prezydent Borkowski. – A przy okazji niech ten niebieski wrak, który od tygodni stoi przed moim oknem, zniknie.
– Nic z tego – roześmiał się prawnik – stoi na prywatnym trawniku, nie na drodze publicznej czy wewnętrznej, także nie na parkingu. A art. 50a prawa o ruchu drogowym mówi tylko o usuwaniu wraków z drogi publicznej. Sam bym go wskazał straży miejskiej, bo i mnie irytuje, codziennie przechodzę obok niego, wracając z pracy – powiedział. – Zawsze najciemniej jest pod latarnią – dodał ze śmiechem.©℗

Rada 1 Opłaty powinny być naliczane za każdą pełną dobę przechowywania pojazdu

Rada powiatu w art. 130a ust. 6 prawa o ruchu drogowym (dalej: p.r.d.) upoważniona jest do corocznego ustalania wysokości opłaty za usuwanie i przechowywanie pojazdów na obszarze danej jednostki samorządu terytorialnego. Jej wysokość nie może być wyższa niż maksymalna kwota opłat za usunięcie pojazdu określona w art. 130a ust. 6a p.r.d. Są one coroczne waloryzowane w stopniu odpowiadającym wskaźnikowi cen towarów i usług konsumpcyjnych w pierwszym półroczu roku, w którym stawki ulegają zmianie, w stosunku do analogicznego okresu roku poprzedniego. Na każdy rok kalendarzowy minister finansów ustala w drodze obwieszczenia maksymalne stawki tych opłat. Obecnie obowiązuje obwieszczenie z 14 sierpnia 2018 r. w sprawie ogłoszenia obowiązujących w 2019 r. maksymalnych stawek opłat za usunięcie pojazdu z drogi i jego parkowanie na parkingu strzeżonym (M.P. poz. 802). Z art. 130a ust. 6a p.r.d. i tego obwieszenia wynika, że są one naliczane za każdą rozpoczętą dobę parkowania.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi w wyroku z 29 maja 2019 r. (sygn. akt III SA/Łd 295/19) stwierdził, że uchwała ma określać opłaty za okres, w którym faktycznie przechowywany jest pojazd (za pełną dobę przechowywania), a nie opłaty za każdą rozpoczętą jednostkę czasową przechowywania pojazdu (za każdą rozpoczętą dobę przechowywania). Zdaniem sądu takie rozumienie delegacji ustawowej znajduje potwierdzenie w art. 130a ust. 6a p.r.d., w którym ustalono maksymalne stawki „za każdą dobę przechowywania pojazdu”. Również w obwieszczeniach ministra wydawanych corocznie na podstawie art. 130a ust. 6c p.r.d. używa się takiego sformułowania. Wskazuje to, że opłata winna być naliczana za okres za pełną dobę, w której przetrzymywany był pojazd. Niedopuszczalne jest natomiast ustalenie pełnej opłaty za dobę postoju, gdy pojazd stał na parkingu jedynie przez jej część (np. przez 10 minut). W związku z czym ustalenie pełnej opłaty za każdą rozpoczętą dobę przechowywania pojazdu (a nie za okres faktycznego jego postoju) stanowi naruszenie delegacji ustawowej określonej w art. 130a ust. 6 p.r.d.

Rada 2 Ustalenie stawek za holowanie i postój musi być poprzedzone kalkulacją

Prokuratorzy na początku tego roku nagminnie zaskarżali do wojewódzkich sądów administracujnych uchwały rad powiatów w sprawie wysokości opłaty za usuwanie i przechowywanie pojazdów. Przede wszystkim chodziło o nierealizowanie przez rady powiatów warunków wydawania tych aktów prawa miejscowego określonych w art. 130a ust. 6 p.r.d. Ustawodawca przyznał w nim kompetencję prawodawczą jednostkom samorządu terytorialnego, zastrzegając powinność uwzględnienia dwóch kryteriów:
  • konieczności sprawnej realizacji zadań w zakresie usuwania pojazdów z drogi,
  • rzeczywistych kosztów usuwania i przechowywania pojazdów na obszarze danego powiatu.
Orzeczenia wydane wskutek skarg prokuratorów są niekorzystne dla JST. We wszystkich sprawach sądy uchylały wadliwie wydane uchwały. Na przykład WSA w Krakowie w wyroku z 16 kwietnia 2019 r. (sygn. akt III SA/Kr 14/19) stwierdził, że Rada Powiatu Tatrzańskiego przy podejmowaniu zaskarżonej uchwały nie uwzględniła drugiej z przesłanek, tj. kosztów usuwania i przechowywania pojazdów na obszarze danego powiatu, a w każdym razie nie znalazło to odzwierciedlenia w uzasadnieniu jej projektu. Krakowski sąd administracyjny wyjaśnił, że chodzi tu o koszty, które są odpowiednikiem cen za usługi usuwania i przechowywania pojazdów pobierane przez podmioty świadczące tego rodzaju usługi komercyjnie na terenie powiatu. Ustalenie stawek opłaty powinno zatem zostać poprzedzone szczegółową kalkulacją, z uwzględnieniem wysokości kosztów ponoszonych na rzecz podmiotów zewnętrznych, by ustrzec się zarzutu, że wysokość stawek została ustalona arbitralnie z pominięciem ustawowych kryteriów (por. też wyrok WSA we Wrocławiu z 14 lutego 2018 r., sygn. akt II SA/Wr 856/17). Krakowski sąd administracyjny zarzucił radzie, że podejmując uchwałę, nie wzięła pod uwagę jakichkolwiek danych dotyczących kosztów usuwania i przechowywania pojazdów obowiązujących na obszarze powiatu tatrzańskiego. Z uzasadnienia zaskarżonej uchwały nie wynikało bowiem, by organ podejmując ją dysponował jakimikolwiek informacjami w zakresie kosztów, czy cen usług dotyczących usuwania i przechowywania pojazdów na terenie powiatu. Okoliczności te potwierdza także dobitnie uzasadnienie projektu uchwały, w którym nie podano motywów przyjęcia stawek opłat w takiej, a nie innej wysokości.
Analogiczne wnioski wyciągnął WSA w Warszawie w wyroku z 13 marca 2019 r. (sygn. akt VII SA/Wa 2901/18). Dodać należy, że sąd ten wskazał, że w art. 130a ust. 6 p.r.d. ustawodawca posłużył się zwrotem „koszty usuwania pojazdu na obszarze danego powiatu”, nie zaś „koszty usuwania pojazdu ponoszone przez powiat”. Tym samym – zdaniem sądu – brak jest podstaw do tego, by mogły one obejmować wydatki na obsługę zadania usuwania pojazdów, a więc koszty administracyjne z tym związane. Warszawski sąd zarzucił radzie, że ta kierowała się zamiarem zwiększenia dochodu budżetu miasta, czyli przyjęła wyłącznie względy fiskalne. Tymczasem zapewnienie jak najwyższych wpływów do budżetu miasta jednoznacznie wykracza poza przesłanki wymienione w art. 130a ust. 6 p.r.d. (por. też wyrok WSA w Gliwicach z 6 lutego 2019 r., sygn. akt II SA/Gl 934/18).

Rada 3 Rada gminy nie może w uchwale potwierdzać nabycia porzuconego auta

Pojazd pozostawiony bez tablic rejestracyjnych lub pojazd, którego stan wskazuje na to, że nie jest używany, może zostać usunięty z drogi przez straż gminną lub policję na koszt właściciela lub posiadacza. Jeżeli nie zostanie on odebrany – na wezwanie gminy – przez uprawnioną osobę w ciągu pół roku od dnia usunięcia, to uznaje się go za porzucony z zamiarem wyzbycia się. Przechodzi wtedy na własność gminy z mocy prawa. Mówi o tym art. 50a p.r.d. To oznacza, że nabycie prawa własności nie może być stwierdzone przez radę gminy w formie uchwały. Przepisy żadnej ustawy nie dają ku temu podstawy prawnej.
Pogląd ten potwierdza wyrok WSA w Gorzowie Wlkp. z 9 października 2014 r. (sygn. akt II SA/Go 680/14). W orzeczeniu tym sąd podał, że jeżeli właściciel pojazdu, mimo wiedzy, gdzie pojazd się znajduje, nie odbiera go przez okres sześciu miesięcy, a następnie uprzedzony o możliwości utraty prawa własności zgadza się na to (lub nie zajmuje stanowiska), można zasadnie uznać, że auto porzucił z zamiarem wyzbycia się własności. Gmina przejmuje tę własność z mocy ustawy. Gorzowski sąd wyjaśnił także, jak należy rozstrzygnąć wątpliwość, która zrodzi się w przypadku, gdy trzeba stwierdzić, czy zostały spełnione przesłanki przejścia pojazdu na własność JST z mocy prawa (w trybie art. 50a p.r.d.). W tej sytuacji należy odwołać się do zasad ogólnych dotyczących nabycia rzeczy porzuconej. Oznacza to, że konieczne jest powództwo o ustalenie na drodze cywilnej. W ramach tego postępowania w pierwszej kolejności przedmiotem badania przez sąd będzie właśnie kwestia przejścia własności na rzecz gminy w trybie art. 50a p.r.d.

Rada 4 Od sprzedaży przejętego samochodu gmina musi zapłacić VAT

Sprzedaż pojazdu usuniętego z drogi, przejętego zgodnie z art. 50a lub 130a p.r.d., podlegać będzie opodatkowaniu VAT. Tak uznał dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej (pismo z 8 maja 2018 r., sygn. 0112-KDIL2-3.4012.104.2018.1.ZD). Nie zgodził się zatem z interpretacją jednej z gmin, która argumentowała, że zadanie usuwania (zgodnie art. 50a lub 130a ust. 5f p.r.d.) i sprzedaży pojazdów należy do zadań gminy (powiatu) i nie jest związane z prowadzeniem działalności gospodarczej. W interpretacji wskazano, że przedmiotem dostawy jest więc rzecz (mienie), którą JST nabyła z mocy prawa (choć wbrew swojej woli), nie wykorzystując jej do prowadzonej działalności gospodarczej. Podkreślono, że gmina nie ma możliwości odrzucenia przyjęcia takiego mienia. W normalnych warunkach prowadzenia działalności gospodarczej nigdy takiego przedmiotu by nie nabyła, ponieważ nie występują tu cele zarobkowe. Dyrektor KIS, odnosząc się do tych argumentów, podał, że sprzedaż pojazdów usuniętych z drogi i przejętych przez gminę ma niewątpliwie charakter cywilnoprawny. Tym samym gmina występuje w tej czynności w charakterze podatnika oraz wykonuje czynności określone w art. 5 ust. 1 ustawy o podatku od towarów i usług (dalej: ustawa o VAT), stanowiące dostawę towarów. W uzupełnieniu należy wskazać, że gminie na podstawie art. 86 ust. 1 ustawy o VAT będzie przysługiwało prawo do odliczenia kwoty podatku naliczonego z faktur dokumentujących wydatki ponoszone po uprawomocnieniu się wyroku sądu o przepadku pojazdu na jej rzecz, związane z przechowywaniem samochodu na parkingu do czasu przekazania do złomowania oraz wyceną pojazdu przez rzeczoznawcę (pismo dyrektora KIS z 8 maja 2018 r., sygn. 0112-KDIL2-3.4012.104.2018.1.ZD).

Rada 5 Rozliczeń między gminą a prowadzącym parking dokonuje się na drodze sądowej

Z orzecznictwa sądów administracyjnych wynika, że przedsiębiorca może żądać od gminy wypłaty spornego wynagrodzenia za przechowywanie (na parkingu strzeżonym) i holowanie wraku tylko w drodze postępowania cywilnego przed sądem powszechnym (por. postanowienie Naczelnego Sądu Administrracyjnego z 15 grudnia 2017 r., sygn. akt I OW 224/17, wyrok WSA w Gliwicach z 12 września 2016 r., sygn. akt II SA/Gl 602/16 czy wyrok WSA w Szczecinie z 8 stycznia 2015 r., sygn. akt II SA/Sz 547/14).
Jak ma jednak postąpić urząd, gdy przedsiębiorca wniesie podanie o wypłatę spornego wynagrodzenia? Wójt zwraca ten wniosek w drodze postanowienia, na które służy zażalenie. Gdy natomiast doszło do wszczęcia postępowania administracyjnego, to konieczne jest jego zakończenie w postaci decyzji o jego umorzeniu na podstawie art. 105 par. 1 kodeksu postępowania administracyjnego. Dlaczego wójt powinien zwrócić podanie? Z prostej przyczyny – nie ma on kompetencji do orzekania w formie decyzji o kosztach związanych z przechowywaniem wraku usuniętego z drogi. Artykuł 50a p.r.d. nie zawiera upoważnienia do rozstrzygania przez organ gminy o kosztach wynagrodzenia za dozór pojazdu w drodze decyzji administracyjnej. Co więcej, w tym przepisie nie ma odesłania do art. 130a ww. p.r.d., który stanowi odrębną regulację, odnoszącą się wyłącznie do pojazdów, ogólnie mówiąc, pozostawionych w miejscu, w którym może to zagrażać ruchowi drogowemu. Ten ostatni przepis zawiera podstawę do wydania takiego rozstrzygnięcia o kosztach. Brak jednak odesłania do niego oznacza, że wykluczone jest zastosowanie w sprawie kosztów dozorowania pojazdu usuniętego z drogi w trybie art. 50a p.r.d. rozwiązań przyjętych na gruncie art. 130a p.r.d. Ten zaś odsyła do rozstrzygania o kosztach wynagrodzenia za dozór pojazdu na podstawie art. 102 par. 2 ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji. Dlatego też w zakresie roszczeń wynikających z usuwania i przechowywania wraków, w tym należności podmiotu, który przechowywał pojazd na prowadzonym parkingu strzeżonym, właściwy jest sąd powszechny.
Pogląd ten potwierdza wyrok WSA w Warszawie z 25 stycznia 2019 r. (sygn. akt VII SA/Wa 1324/18). W orzeczeniu tym sąd podał, że art. 50a i art. 130a p.r.d. regulują dwa odrębne tryby usuwania pojazdów z drogi, i jakkolwiek cel ustawodawcy jest w obydwu przypadkach podobny, treść porównywanych przepisów jest zupełnie różna. Przede wszystkim art. 50a dotyczy pojazdu pozostawionego bez tablic rejestracyjnych lub takiego, którego stan wskazuje na to, że nie jest używany. Pojazd ten przechodzi na własność gminy z mocy ustawy. Przesłanki usunięcia samochodu określone w art. 130a mają szerszy charakter. Wynikają one z potrzeby zapewnienia porządku i bezpieczeństwa w ruchu drogowym, i należy do nich m.in. pozostawienie pojazdu w miejscu, gdzie jest to zabronione i utrudnia ruch lub w inny sposób zagraża bezpieczeństwu. Natomiast przesłanki usunięcia pojazdu z drogi określone w art. 50a wiążą się z koniecznością utrzymania czystości i ładu, i mają charakter czysto porządkowy. W porównywanych uregulowaniach inne są też podmioty, na rzecz których następuje przepadek pojazdów usuniętych, nieodebranych przez właściciela – w art. 50a jest to gmina, w art. 130a zaś – powiat. Ponadto art. 130a wprowadza zasadę, że to sąd orzeka o przepadku pojazdu, natomiast w myśl art. 50a ust. 2 – pojazd przechodzi na własność gminy z mocy ustawy. Warszawski sąd administracyjny uznał, że brak unormowań w zakresie ponoszenia kosztów usuwania i przechowywania pojazdów usuniętych z drogi w trybie art. 50a czyni sprawy rozliczeń pomiędzy gminą, właścicielem lub posiadaczem pojazdu (o ile zostanie ustalony) oraz prowadzącym parking, na którym pojazd był przechowywany, sprawami regulowanymi w prawie cywilnym, w przeciwieństwie do spraw rozstrzyganych na podstawie art. 130a.
!PODSUMOWANIE
Prawo o ruchu drogowym określa dwa tryby usuwania aut przez straż gminną i policję. Pierwszy dotyczy odholowania wraku na parking strzeżony (art. 50a), a drugi usuwania pojazdów pozostawionych w miejscu, gdzie jest to zabronione i utrudnia ruch lub w inny sposób zagraża bezpieczeństwu (art. 130a). W pierwszym przypadku właściwa jest gmina, a w drugim powiat. Za odholowanie i przechowywanie pojazdu płaci jego właściciel. Rada powiatu ustala maksymalne opłaty. Wydanie uchwały w tej sprawie musi być poprzedzone szczegółową kalkulacją. Od sprzedaży przejętego auta JST musi zapłacić VAT.
Podstawa prawna
Art. 50a, art. 130a ust. 5f i 6 ustawy z 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1990 ze zm.).
Obwieszczenie ministra finansów z 14 sierpnia 2018 r. w sprawie ogłoszenia obowiązujących w 2019 r. maksymalnych stawek opłat za usunięcie pojazdu z drogi i jego parkowanie na parkingu strzeżonym (M.P. z 2018 r. poz. 802).
Art. 5 ust. 1, art. 86 ust. 1 ustawy z 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 2174 ze zm.).
Art. 105 par. 1 ustawy z 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 2096 ze zm.).
Art. 102 par. 2 ustawy z 17 czerwca 1966 r. o postępowaniu egzekucyjnym w administracji (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1314 ze zm.).