Na dzisiejszym posiedzeniu Senatu prawdopodobnie rozegra się ostatnia batalia o kształt nowelizacji ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1454 ze zm.). Przeszła ona znaczącą metamorfozę w trakcie prac w sejmowych komisjach na niekorzyść włodarzy.
Związek Miast Polskich (ZMP) nie składa broni i apeluje o przywrócenie poprzednich – uzgodnionych już z Komisją Wspólną Rządu i Samorządu Terytorialnego (KWRiST), a później przekreślonych bez dyskusji – rozwiązań.
Kluczowym postulatem jest powrót do pomysłu uregulowania rynku odbioru odpadów z nieruchomości niezamieszkałych. To najbardziej dotkliwa dla samorządów zmiana. Ostatnia propozycja, czyli włączenie takich nieruchomości do gminnego systemu z opcją wyjścia z niego na wniosek właściciela i podpisania innej umowy z prywatną firmą, była uznawana za kompromisową.
Reklama
Teraz się to odwróci, bo po najnowszych zmianach zapanuje wolnorynkowa dobrowolność: właściciel będzie mógł podpisać umowę i ze spółką komunalną, i z jedną z prywatnych firm. A tę konkurencję – obawiają się eksperci – samorządy przegrają. W efekcie rynek rozdrobni się i podzieli między kilka firm. System się rozszczelni, co ani nie poprawi gminnych wskaźników recyklingu, ani nie spowoduje obniżenia cen dla mieszkańców – przekonuje ZMP.
– Będzie drożej, bo wielu małych i średnich przedsiębiorców wyrzuca odpady produkowane w działalności gospodarczej do przydomowego, gminnego kosza, by płacić za nie mniej prywatnej firmie. Tym sposobem pozbywają się odpadów po stałej cenie, którą ustaliła gmina. Sprawi to, że w systemie komunalnym będzie więcej śmieci, ale już nie pieniędzy. To wymusi na gminach podwyżki – mówi Maciej Kiełbus, prawnik z kancelarii Ziemski & Partners.

Reklama
Samorządowców niepokoi też brak ustawowych kryteriów, które jasno definiowałyby, czym jest selektywna zbiórka odpadów. Bez uregulowania tej kwestii dalej nie będzie wiadomo, czy jedna szklana butelka wyrzucona do pojemnika na odpady z tworzyw sztucznych to wystarczająca przesłanka do nałożenia kar za niesegregowanie. A w takiej sytuacji nadzór gminy nad segregacją jest iluzoryczny – przekonuje ZMP. I apeluje, by doprecyzować tę kwestię w rozporządzeniu wykonawczym, tak jak ustalono to ze stroną samorządową podczas prac KWRiST.
Sęk w tym, że nawet uwzględnienie wszystkich poprawek nie rozwiąże największych problemów branży, czyli braku rynku zbytu dla surowców wtórnych i realnej finansowej odpowiedzialności przemysłu – przekonują samorządowcy. Zdaniem ZMP konieczna jest kompleksowa reforma uwzględniająca najnowsze wytyczne Brukseli i dyrektywy dotyczące m.in. zakazu stosowania jednorazowych plastików.
Rządzący zapowiedzieli już prace nad wdrożeniem tych przepisów i mają przedstawić pierwsze projekty po wakacjach. Dlatego też ZMP apeluje, by wstrzymać prace nad ustawą o czystości i porządku w gminach i najpierw opracować nowe założenia dla całego systemu, a dopiero później regulować szczegóły na poziomie samorządów.