Niektóre gminy zaczęły sprawdzać, czy segregujemy odpady. Na razie bez konsekwencji, by nie narażać się mieszkańcom. To się jednak wkrótce zmieni.
Niektóre gminy zaczęły sprawdzać, czy segregujemy odpady. Na razie bez konsekwencji, by nie narażać się mieszkańcom. To się jednak wkrótce zmieni.
W budynkach wielomieszkaniowych praktycznie nie ma możliwości sprawdzenia, które gospodarstwo segreguje śmieci, a które – mimo złożonej deklaracji o dzieleniu odpadów na frakcje – tego nie robi. Jaki jest efekt? Wszyscy mieszkańcy płacą mniej – po uchwaleniu nowelizacji ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (Dz.U. poz. 1454 ze zm.) to dwa razy niższa stawka – choć niektórzy odpady mieszają. A do tych trzeba dopłacać – albo za ich oczyszczenie, albo za składowanie. Dlatego rachunek za odpady się samorządom nie bilansuje. Podnoszenie stawek to z kolei niepopularna politycznie decyzja, więc część włodarzy radzi sobie po cichu, dopłacając do systemu.
Tarnów sprawdził zawartość kubłów na śmieci w ponad 80 miejscach.
– Sprawdzano, czy w pojemnikach do selektywnej zbiórki nie ma odpadów zmieszanych, a także czy w pojemniku na odpady zmieszane nie ma nadających się do przetworzenia – mówi Michał Szczekuła z Wydziału Infrastruktury Miejskiej w Tarnowie.
Okazało się, że tylko w kilku lokalizacjach spółdzielniom nie można było nic zarzucić. Ostatecznie prezydent Tarnowa nie zdecydował się na wszczęcie postępowań administracyjnych. Ich skutkiem byłaby podwyżka opłat dla mieszkańców z 11 zł od osoby do 25 zł. Miasto zdecydowało się na współpracę ze spółdzielniami i akcję edukacyjną wśród mieszkańców. Ale kontrole zamierza ponowić.
Problem z niskim poziomem segregacji odpadów mają Świętochłowice. Tam też kontrole się odbyły, a kolejne już są zapowiedziane.
Eksperci związani ze środowiskiem samorządowym podkreślają, że decyzje o podniesieniu stawek za odpady to ostateczność. Kontrowersyjna jest odpowiedzialność zbiorowa – więcej zapłacą przecież także ci, którzy selektywną zbiórkę prowadzą.
Na razie zatem włodarze nie decydują się na wszczynanie postępowań, które skutkowałyby podniesieniem stawek.
– Gdyby chcieli przyłożyć szkiełko, to wielu mieszkańcom musieliby zwiększyć opłaty – mówi Karol Wójcik ze Związku Pracodawców Gospodarki Odpadami. Jednak po uchwaleniu nowelizacji ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (projektem zajmuje się Sejm) nie będą mieć wyjścia, bo zdecyduje zgłoszenie firmy odbierającej odpady.
Przepisy dotyczące postępowań o niewywiązywanie się z deklaracji o segregacji odpadów mają być doprecyzowane.
– Jeżeli wykonawca zgłosi taką informację, wójt będzie miał obowiązek wszczynać postępowanie – zaznacza Daniel Chojnacki, radca prawny w kancelarii prawnej Domański Zakrzewski.
Eksperci zwracają jednak uwagę, że teraz nie ma narzędzi weryfikowania tego, czy mamy do czynienia z selektywną zbiórką odpadów. Niewiele zmienia pod tym względem procedowany projekt. Resort środowiska wycofał się z pomysłu, by – najpierw w ustawie, a potem w rozporządzeniu – określić, które śmieci są segregowane, a które nie. Pozostaje więc ocena na oko – podczas zleconej przez gminę kontroli lub przez osoby obsługujące śmieciarki.
Otwarta jest kwestia, na jakiej podstawie decyzje podejmą samorządowe kolegia odwoławcze i sądy administracyjne w przypadku odwołań.
– To kwestia i dowodowa, i prawna. Dowodowa – bo chodzi o ustalenie faktycznego stanu pojemnika. Prawna – bo chodzi o kwalifikację prawną ustalonych faktów. Być może w tym zakresie sądy będą się odwoływać do tego, co było w projekcie ustawy lub rozporządzenia, mimo że Ministerstwo Środowiska ostatecznie zrezygnowało z procentowego określenia, kiedy mamy do czynienia z segregacją odpadów. Do jakichś wartości trzeba się odwołać – mówi Daniel Chojnacki. Zaznacza, że to sądy będą musiały określić, czy dopuszczalny jest jakikolwiek poziom zanieczyszczenia, a jeśli tak, to jaki.
– Nawet gdyby takie poziomy były, i tak pozostałoby pytanie, jak pracownik śmieciarki ma je policzyć – dodaje Karol Wójcik.
Etap legislacyjny
Projekt skierowany do prac w komisji
Dalszy ciąg materiału pod wideo
Powiązane
-
Prezydent podpisał nowelę, która ma zachęcać do segregowania odpadów Nowela, która ma m.in. zachęcić do segregowania odpadów oraz ułatwić gminom kontrolę...
-
Walka o śmieci na ostatniej prostej. Samorządy zwierają szyki
-
Śmieci pod specjalnym nadzorem. Kto poniesie koszty rozwiązań proponowanych przez MSWiA?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama