Miasta mogą wywalczyć dodatkowy rok na obowiązkowe zakupy pojazdów elektrycznych. Ministerstwo energii wyraziło już wstępną zgodę na przesunięcie ustawowych terminów – ustalił DGP.
To samorządy miały przewodzić elektrycznej rewolucji i świecić przykładem, że niskoemisyjne pojazdy wcale nie są odległą przyszłością. W tym celu ustawodawca ustalił minimalne progi jak wiele z nich powinno jeździć po polskich drogach świadcząc usługi publiczne, np. wywożąc śmieci, czy zamiatając ulice. Poza korzyściami wizerunkowymi, obowiązkowe inwestycje w takie pojazdy miały też zapewnić popyt na pierwszym etapie rozwoju dopiero raczkującego rynku.
Wymóg ten nabrał kształtu w ustawie o elektromobilności i paliwach alternatywnych (Dz.U. z 2018 r. poz. 317 ze zm.). Zgodnie z jej zapisami udział ekologicznych pojazdów ma systematycznie rosnąć w nadchodzących latach, zaczynając od stycznia 2020 r., kiedy to – zgodnie z art. 68 ustawy – miasta powyżej 50 tys. mieszkańców powinny dysponować 10-proc. udziałem pojazdów elektrycznych w swoich flotach lub w spółkach, którym powierzono realizację gminnych zadań. W 2023 r. ma to być już dwa razy tyle, a docelowo – 30 proc.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.