Szersze arterie, czujniki ruchu i darmowa komunikacja. To najnowsze recepty samorządów na odkorkowanie miast i redukcje spalin. Ale na wprowadzenie naprawdę skutecznych sposobów włodarzom w roku wyborczym nie starcza odwagi.
Samorządowcy chcą zrobić porządek z zatłoczonymi, nieprzejezdnymi ulicami i skończyć z przydługim oczekiwaniem w korkach, które są zmorą polskich miast. Niestety, nasze aglomeracje należą do jednych z najbardziej zatłoczonych w Europie. Jak wylicza GUS, po polskich drogach statystycznie jeździ już dużo więcej pojazdów (599 na 1000 mieszkańców) niż u naszych najbliższych sąsiadów (na Słowacji – 375, w Czechach – 450 pojazdów na 1000 mieszkańców). Choć realnie tych samochodów jeździ mniej, gdyż kilka milionów aut zostało porzuconych przez swoich właścicieli, którzy nie chcieli płacić za ich złomowanie, to i tak te liczby robią wrażenie.
Smart city