Ministerstwo Środowiska nie zrezygnuje z nałożenia na kierowców śmieciarek obowiązku codziennego rozliczania się z odebranych śmieci. Taką zmianę proponuje w projekcie nowelizacji ustawy o odpadach, nad którą pracuje rząd.
Zgodnie z nim odpady mają być śledzone, a transport ma się odbywać z tzw. indywidualną kartą przekazania odpadów komunalnych (KPOK). Nowelizacja zakłada też uruchomienie Bazy danych o odpadach (BDO), w której będzie musiał się zarejestrować każdy podmiot wytwarzający odpady. Ewidencja ma być prowadzona za pośrednictwem informatycznego systemu, co oznacza odstąpienie od formy papierowej. Wszystkie, nawet najprostsze dokumenty ewidencyjne, mają być elektronicznie przesyłane do BDO. System ma obowiązywać od 1 stycznia 2019 r. W praktyce będzie to wyglądało tak, że kierowca śmieciarki z chwilą wyjazdu z siedziby firmy będzie musiał się zalogować w BDO. Następnie, gdy zbierze odpady z danego obszaru, zaloguje się po raz drugi, aby to potwierdzić. Trzeci raz zaloguje się, gdy dostarczy ładunek na wysypisko. Obecnie wystarczy, że firma raz na miesiąc rozliczy się z zebranych śmieci.
Reklama

Reklama
– Wbrew pozorom nie wszyscy przedsiębiorcy posiadają mobilne komputery i dostęp do sieci, co wymusi doposażenie zakładów w specjalistyczne systemy informatyczne. Wygeneruje to dodatkowe, duże i niepotrzebne koszty – wskazuje Kinga Zgierska, dyrektor Izby Przemysłowo-Handlowej Gospodarki Złomem.
W jej ocenie deklarowane zmiany w założeniu mają uszczelnić branżę, ale w rzeczywistości znacznie utrudnią funkcjonowanie firmom, które od lat działają w systemie zgodnie z literą prawa. Raportowanie do nowej bazy danych będzie się odbywać elektronicznie i w czasie rzeczywistym, co sprawi, że firmy będą musiały długo przystosowywać się do nowego systemu.
– Przedsiębiorstwa już teraz są mocno obciążane wymaganiami, jakie nakłada na ich działalność prawo ochrony środowiska. Kolejne obostrzenia, które znalazły się w nowelizacji ustawy o odpadach, nie wniosą nic pozytywnego szczególnie dla firm, które już lata temu wdrożyły system ewidencji odpadów. Jedynym skutkiem będzie zaburzenie ich działań – ostrzega Kinga Zgierska.
W trakcie konsultacji projektu branża śmieciowa apelowała do Ministerstwa Środowiska o zmianę propozycji. Bez skutku.
– Proponowane przepisy mają na celu umożliwienie wprowadzania danych dotyczących przekazywanych strumieni odpadów w czasie zbliżonym do rzeczywistego. Zatem wiąże się z tym również wpisywanie do karty precyzyjnej daty i godziny. Ma to na celu umożliwienie zarówno organom ochrony środowiska, jak i innym instytucjom stałą kontrolę nad przemieszczeniem się odpadów. Dzięki temu będzie można skutecznie walczyć z szarą strefą – argumentuje resort, który twierdzi, że pozwoli to na sprawdzanie, czy zebrane od właścicieli nieruchomości śmieci trafiły na wysypisko czy do lasu.
– Brak możliwości przygotowywania zbiorczych (np. miesięcznych) raportów spowoduje znaczne obciążenie administracyjne oraz zwielokrotnienie wystawianych dokumentów. Szacujemy, że ich liczba wzrośnie o 40–50 proc. – odpowiada Kinga Zgierska.
14,3 tys. dzikich wysypisk zlikwidowano w 2015 r.
1,5 tys. przedsiębiorców odbiera odpady komunalne od właścicieli nieruchomości. 64 proc. z nich to podmioty publiczne (gminne)
Etap legislacyjny
Projekt nowelizacji po konsultacjach społecznych