Internauta publikujący link do pirackich plików nie narusza prawa, ale tylko wtedy, gdy nie wie o ich bezprawnym charakterze. Nie może też działać w celach zarobkowych – uznał Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w precedensowym orzeczeniu.

Ten wyrok odegra olbrzymie znaczenie dla przyszłości internetu w Unii Europejskiej. Trybunał rozstrzygał w nim czy sam link do strony, na której opublikowano pirackie pliki narusza prawa autorskie. Z jednej strony musiał postawić na szali prawa twórców, z drugiej zaś wolność wypowiedzi i swobodny przepływ informacji w internecie.

W czwartkowym rozstrzygnięciu próbuje znaleźć kompromis między tymi wartościami. Kompromis, który prawdopodobnie jednak nie zadowoli żadnej ze stron. Zgodnie z nim, osoba umieszczająca link do pirackich plików nie łamie prawa, ale tylko wtedy gdy nie wie o ich bezprawnym charakterze i nie działa dla zysku. Jeśli więc zwykły internauta zamieści link na forum, to prawdopodobnie wybroni się od zarzutu naruszenia praw autorskich. Jeśli jednak to samo zrobi profesjonalny serwis, to musi liczyć z odpowiedzialnością.