Mimo początkowych trudności publiczne pośredniaki wykorzystały dodatkowe pieniądze z Funduszu Pracy, jakie dostały pod koniec wakacji. Wiele z nich wydało niemal 100 proc. środków i nie przyjmują już kolejnych próśb o przyznanie pomocy
Pod koniec sierpnia tego roku publiczne urzędy pracy otrzymały dodatkowe 450 mln zł dofinansowania z Funduszu Pracy. Początkowo miały duży problem w racjonalnym wydatkowaniu otrzymanych środków. Z jednej strony dotacje trafiły do nich późno, z drugiej resort pracy nałożył na nie wysoki próg efektywności – 50 proc. zaktywizowanych. To oznaczało zatrudnienie (lub samozatrudnienie) co drugiego uczestnika programu.
– Było naprawdę ciężko, ale poradziliśmy sobie. Udało nam się dzięki długotrwałej współpracy z zaufanymi pracodawcami. A to pozwala wierzyć, że nowe miejsca pracy będą trwałe – przekonuje Małgorzata Stafijowska, kierownik Centrum Aktywizacji Zawodowej w PUP w Ostrowcu Świętokrzyskim.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.