statystyki

Jak rozliczyć czas pracy na przełomie roku

autor: Łukasz Prasołek28.12.2017, 09:37; Aktualizacja: 28.12.2017, 10:17
Zgodnie z art. 150 kodeksu pracy (dalej: k.p.) okresy rozliczeniowe to materia układu zbiorowego, regulaminu pracy lub obwieszczenia o czasie pracy w przypadku małych pracodawców.

Zgodnie z art. 150 kodeksu pracy (dalej: k.p.) okresy rozliczeniowe to materia układu zbiorowego, regulaminu pracy lub obwieszczenia o czasie pracy w przypadku małych pracodawców.źródło: ShutterStock

Okres rozliczeniowy obejmujący listopad, grudzień i styczeń komplikuje rozliczenie rocznego limitu nadgodzin, ale ułatwia organizację czasu pracy

Zgodnie z art. 150 kodeksu pracy (dalej: k.p.) okresy rozliczeniowe to materia układu zbiorowego, regulaminu pracy lub obwieszczenia o czasie pracy w przypadku małych pracodawców. Przepisy powszechnie obowiązujące określają maksymalne ich długości dopuszczalne w poszczególnych systemach czasu pracy. Zatem rolą pracodawcy jest zawsze wybranie odpowiedniej długości okresu rozliczeniowego. Ale to za mało, bo powinien on także określić sposób jego liczenia, gdyż okres trzymiesięczny wcale nie musi oznaczać, że okresami będą kwartały roku kalendarzowego. Okresy rozliczeniowe mogą bowiem trwać dowolnie, a wpłynąć może na to np. data wprowadzenia regulaminu pracy (układu zbiorowego, obwieszczenia). Również niezależnie od niej okresy mogą być liczone w inny sposób, o czym można postanowić w treści przepisów wewnątrzzakładowych. [przykład 1]

PRZYKŁAD 1

Najpierw miesiąc, potem trzy

Pracodawca wprowadził od 1 stycznia 2018 r. nowy regulamin pracy, w którym przyjęto, że okresy rozliczeniowe będą wynosiły w całej organizacji trzy miesiące, ale będą się rozpoczynały odpowiednio w lutym, maju, sierpniu oraz listopadzie. W regulaminie przewidziano, że styczeń 2018 r. zostanie potraktowany jako jednomiesięczny okres rozliczeniowy, a następnie pracodawca przejdzie na trzymiesięczne okresy rozliczeniowe.

Okresy rozliczeniowe powinny być dostosowane do zapotrzebowania na pracę w firmie i sezonowości. Najkorzystniej jest, gdy zaczynają się w okresach zwiększonego zapotrzebowania na pracę, a kończą w okresach niesezonowych. W tych ostatnich można wtedy oddać czas wolny za nadgodziny czy zbilansować wcześniej nadplanowane godziny pracy. Możliwe jest, że okresy rozliczeniowe nie będą się zamykały w roku kalendarzowym, a jeden będzie zawsze przypadał na przełomie dwóch lat. Co ważne, taki układ okresów rozliczeniowych jest całkowicie obojętny z punktu widzenia rozliczania nadgodzin i nic nie komplikuje, a organizacyjnie może ułatwić planowanie pracy. Najjaskrawiej widać to na przykładzie branży handlowej, dla której najgorętszy okres to grudzień, a w części sieci – listopad i grudzień. Kończenie okresu rozliczeniowego z końcem roku powodowałoby często ogromne liczby nadgodzin, co jest niwelowane dzięki wprowadzeniu okresu rozliczeniowego na przełomie roku. Wtedy można część godzin ze stycznia wykorzystać już w grudniu, zmniejszając w ten sposób znacznie liczbę wypracowywanych nadgodzin.

W dłuższym okresie


Pozostało jeszcze 72% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane