Korzystając z prawa repliki do artykułu, jaki ukazał się w DGP 4 października 2022 r., oświadczam, że przewrotnością jest ze strony Pana sędziego Jarosława Matrasa twierdzenie, że został zmuszony do zabrania głosu w sprawie wywiadu, którego udzieliłem DGP pt. „Nie ma sporu Daniluk-Matras. Tu chodzi o coś głębszego”.
Pan sędzia J. Matras jako sędzia celebryta od lutego do października 2022 r. w mediach szeroko przedstawiał swoje racje na temat sprawy związanej z moim rzekomym brakiem bezstronności. Pan sędzia wręcz narzucił swoją narrację mediom, przekazał im nawet informacje o przebiegu rozprawy przed Sądem Najwyższym z 27 stycznia 2022 r., zanim zarządzenia sądu trafiły do adresata. Moja odpowiedź na z gruntu poniżające i podłe publicystyczne insynuacje Pana sędziego J. Matrasa określane są tymczasem jako „kolejne” działania ukazujące się tym razem na łamach wysoko notowanego dziennika. To najbardziej boli Pana sędziego, który oczekiwałby potulnego przyjęcia inkwizycyjnego wyroku autorstwa politycznie zaangażowanych sędziów. Pan sędzia J. Matras zasadność swojego rozstrzygnięcia (zamiast w uzasadnieniu orzeczenia) próbuje tłumaczyć w licznych wystąpieniach w mediach.