W Sejmie ruszają prace nad dwoma rządowymi projektami ustaw: o statusie osoby najbliższej w związku oraz o umowie o wspólnym pożyciu, a także nad przepisami wprowadzającymi. W czwartek zaplanowano ich pierwsze czytanie.

Projekty są efektem długo wypracowywanego kompromisu. Poprzednia propozycja dotycząca związków partnerskich nie zdobyła akceptacji części koalicji rządzącej. Projekty miały odpowiedzieć na oczekiwania środowisk LGBT+. Tak się jednak stało tylko w niewielkim zakresie. Nie wprowadzają bowiem pełnej równości par jedno- i dwupłciowych, a dotyczą głównie kwestii majątkowych. Istnieje też duże prawdopodobieństwo, że wypracowane przez parlament rozwiązania prezydent i tak zawetuje.

Umowy o wspólnym pożyciu a nie związek partnerski

Z rządowych propozycji wynika, że umowę o wspólnym pożyciu będą mogły zawrzeć u notariusza dwie osoby, które mają ukończone 18 lat, niezależnie od płci. Przed podpisaniem muszą zapewnić, że nic ku temu nie stoi na przeszkodzie. Jeśli notariusz stwierdzi jakąkolwiek przeszkodę, nie będzie mógł sporządzić aktu.

Taka umowa będzie się składała z dwóch części. Pierwsza, obowiązkowa, będzie zawierała podstawowe dane stron i ich oświadczenia składane pod rygorem odpowiedzialności karnej. Druga, opcjonalna, pozwoli na dodanie postanowień określających wzajemne prawa i obowiązki stron. Umowa zostanie zarejestrowana w urzędzie stanu cywilnego, a jej zawarcie nada stronom status osoby najbliższej w związku.

Projekt przewiduje, że osoby zawierające umowę o wspólnym pożyciu będzie obowiązywała co do zasady rozdzielność majątkowa. Będzie więc inaczej niż w małżeństwie, w którym domyślnie istnieje wspólność majątkowa. Zdaniem rządu takie rozwiązanie będzie dawało większą samodzielność i autonomię stronom.

Jeżeli strony zdecydują się na wspólny majątek, mogą same określić, co wchodzić będzie w jego skład. Projekt podaje tylko przykładową listę takich rzeczy. Do majątku wspólnego będą stosowane przepisy kodeksu rodzinnego i opiekuńczego dotyczące wspólności ustawowej małżonków. Oznacza to, że strony umowy nie będą mogły samodzielnie zmieniać zasad zarządzania majątkiem wspólnym.

Osoby, które w ramach umowy o wspólnym pożyciu ustanowią wspólność majątkową, będą mogły także w przyszłości ustanowić rozdzielność majątkową z wyrównaniem dorobków. Oznacza to, że jeśli po zakończeniu umowy dorobek jednej osoby będzie mniejszy niż drugiej, ta druga będzie mogła żądać wyrównania, przez zapłatę lub przeniesienie prawa.

Poza sprawami majątkowymi w umowie o wspólnym pożyciu będzie wolno określić zasady korzystania ze wspólnego mieszkania i sprzętów domowych, dostęp do informacji o stanie zdrowia i dokumentacji medycznej, sprawy spadkowe, a także udzielić sobie nawzajem pełnomocnictw do działania w swoim imieniu przed sądami czy urzędami. Możliwe będzie też udzielenie pełnomocnictwa do zwykłego zarządzania sprawami drugiej osoby.

W celu ochrony interesów wierzycieli i samych stron umowy, każda z osób będzie mogła zwrócić się do sądu o ustanowienie rozdzielności majątkowej. Prawo do tego będzie przysługiwało również wierzycielowi jednej ze stron. Rozdzielność powstanie też automatycznie, jeśli jedna z osób straci zdolność do czynności prawnych lub zostanie ogłoszona jej upadłość.

Strony będą mogły rozwiązać umowę o wspólnym pożyciu bez udziału sądu, składając oświadczenia przed notariuszem. Umowa zakończy się też w przypadku śmierci jednej ze stron lub zawarcia przez nią małżeństwa.

Ponadto sąd unieważni umowę, jeśli strony zawrą ją pomimo przeszkód prawnych, np. gdy ktoś nie będzie w stanie świadomie podjąć decyzji, będzie działał pod wpływem błędu co do tożsamości drugiej osoby lub zawrze umowę pod przymusem czy groźbą.

W umowie będzie można określić obowiązek alimentacyjny na wypadek rozwiązania związku. Na jej podstawie nie będzie dopuszczalna natomiast wspólna adopcja dzieci ani przysposobienie dziecka drugiej strony.

To nie jest ustawa godnościowa

W opinii prawników projekt to proteza, absolutne minimum. Wprawdzie część problemów wskazywanych w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka została uwzględniona w projekcie, ale nie wszystkie. Przede wszystkim pomija się bardzo palący problem, który dotyczy dzieci wychowywanych w związkach nieformalnych. Zdaniem Anny Jaczun, adwokatki zajmującej się prawami osób LGBTQ+, źle się stało, że w projekcie zabrakło przepisów dotyczących tej kwestii.

- Zaproponowane rozwiązania nie mają nic wspólnego z pełną równością par jedno- i dwupłciowych, bo dotyczą one głównie kwestii majątkowych. Mimo wszystko to malutki krok w dobrym kierunku. Dobrze, że pani wiceminister Katarzyna Kotula i jej zespół cały czas szukają realnych rozwiązań, których wprowadzenie w obecnych realiach politycznych jest możliwe – komentuje Anna Jaczun,

Natomiast Natalia Klima-Piotrowska, adwokatka, przewodnicząca Komisji Praw Człowieka przy Naczelnej Radzie Adwokackiej, przypomina, że pary jednopłciowe od lat czekają, aż polskie prawo w końcu je zauważy.

- Równość małżeńska funkcjonuje już w wielu krajach Europy i jest wyraźnie oczekiwana przez społeczność LGBTQ+. Ten projekt jej jednak nie wprowadza. Co więcej, tylko w ograniczonym stopniu realizuje wyroki ETPC dotyczące Polski. Co więcej, sama konstrukcja i język tego projektu są dość skomplikowane. Nic dziwnego, że niektóre osoby, których on bezpośrednio dotyczy, określają go jako protezę czy zgniły kompromis. Staram się unikać takich określeń, ale rozumiem, skąd się one biorą – komentuje prawniczka.

W jej opinii projekt tylko w niewielkim stopniu realizuje wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka oraz zeszłoroczny wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE dotyczący wpisywania do polskich rejestrów małżeństw zawartych za granicą (sprawa C-713/23).

- Problem, na który wskazał trybunał w Strasburgu, polegał na tym, że polskie prawo w zasadzie w ogóle nie dawało parom jednopłciowym żadnych gwarancji ani ochrony. I projekt częściowo ten problem rozwiązuje. W przepisach wprowadzających pojawiają się m.in. zmiany w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym, które przewidują możliwość uzyskania alimentów po rozwiązaniu umowy o wspólnym pożyciu. To rozwiązanie jest zbliżone do tego, jakie przysługuje byłym małżonkom. Są też przepisy dotyczące wspólności majątku, ale także dziedziczenia, zabezpieczenia społecznego i dostępu do informacji medycznej – wylicza mec. Klima-Piotrowska.

Jak dodaje, projekty regulują również prawo do odmowy zeznań i to nie tylko w sprawach karnych czy wykroczeniowych. Do tej pory sądy karne zwykle uznawały partnera tej samej płci za osobę najbliższą na podstawie obowiązujących przepisów, teraz miałoby to być wyraźnie zapisane w ustawie. Są też rozwiązania dotyczące zabezpieczenia społecznego i podatków.

Zastrzeżenia notariuszy

W wielu miejscach projekt wymaga doprecyzowania, na co zwraca uwagę m.in. Krajowa Rada Notarialna. Nie zostały w nim bowiem jasno określone najważniejsze elementy umowy o wspólnym pożyciu. Zamiast tego projekt odsyła do wzorca umowy, który ma zostać ustalony w rozporządzeniu ministra sprawiedliwości po zasięgnięciu opinii KRN. Dla praktyki notarialnej jest to rozwiązanie zupełnie nowe.

Wątpliwości KRN budzi także kwestia regulacji załączników do umowy, a w szczególności wskazanie testamentu jako załącznika. Testament jest czynnością szczególną, a w polskim prawie nie ma instytucji testamentów wspólnych. Notariusz ma obowiązek zachowania tajemnicy co do treści tej czynności. Łączenie testamentu z umową lub wprowadzanie go jako załącznika budzi więc zastrzeżenia, w szczególności w zakresie obowiązku informowania przez notariusza drugiej strony umowy o zmianie lub odwołaniu testamentu. Czynności te mają charakter jednostronny, a ewentualna kwestia poinformowania o ich dokonaniu co do zasady pozostaje w gestii testatora.

Niejasne są też propozycje dotyczące zachowku. Chodzi o zapis dotyczący wysokości roszczenia o zachowek przysługującego wobec osoby będącej stroną umowy o wspólnym pożyciu. Nie wiadomo, czy roszczenie takie będzie ograniczone do wysokości zachowku należnego partnerowi (analogicznie jak w przypadku małżonka), czy też do wysokości całego udziału spadkowego, który przysługiwałby małżonkowi.

Zgodnie z projektowaną regulacją notariusz będzie miał obowiązek powiadamiania USC o zawarciu umowy, a następnie urząd będzie przesyłać informację do notariusza, że umowę zarejestrował. Dopiero potem notariusz będzie mógł wydawać wypisy umowy. W opinii KRN procedura ta wydaje się niepotrzebnie skomplikowana.

Etap legislacyjny

Projekt przed I czytaniem w Sejmie