Pytanie prawne dot. niektórych przepisów Kodeksu karnego wykonawczego i Kodeksu postępowania karnego skierował do TK Sąd Dyscyplinarny przy Sądzie Apelacyjnym w Szczecinie. Chodzi o wynikającą z nich normę, według której postanowienie o umorzeniu postępowania i pobycie podejrzanego w zakładzie psychiatrycznym podlega wykonaniu „bezzwłocznie”, gdy orzeczenie stało się wykonalne. A więc już z chwilą jego wydania, nawet jeśli zostałoby zaskarżone.

Pytanie do TK zostało wystosowane przez sąd, który się zajmował sprawą dyscyplinarną sędzi sądu rejonowego. Zarzucono jej zaniechanie w skierowaniu do wykonania takiego nieprawomocnego postanowienia, co skutkowało tym, że podejrzany przebywał w areszcie śledczym zamiast w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym, czym sędzia ta miała naruszyć „podstawowe gwarancje procesowe podejrzanego”.

W środę TK w pięcioosobowym składzie orzekł o niekonstytucyjności tej normy. Przy czym zdanie odrębne złożył przewodniczący składu orzekającego sędzia Wojciech Sych.

Sędzia Jakub Stelina wyjaśnia powody wyroku TK

Sędzia sprawozdawca Jakub Stelina, uzasadniając wyrok, wskazywał m.in., że wdrożenie do wykonania postanowienia sądu o „bezzwłocznym” zastosowaniu internacji psychiatrycznej „nie stanowi środka niezbędnego w rozumieniu konstytucji”.

Jak zauważył, do czasu uprawomocnienia się rozstrzygnięcia sądu istnieją inne rozwiązania procesowe pozwalające zapewnić dostateczną ochronę wartości konstytucyjnych – środki zapobiegawcze. Wśród nich - jak wskazał sędzia Stelina - jest też środek o charakterze izolacyjnym, np. tymczasowe aresztowanie, które może być zastosowane w celu zabezpieczenia sprawcy do momentu wdrożenia do wykonania prawomocnie orzeczonej detencji psychiatrycznej.

Podkreślił ponadto, że do orzeczenia środków zapobiegawczych (np. tymczasowego aresztowania) wystarczające jest zebranie dowodów wskazujących na duże prawdopodobieństwo, że oskarżony popełnił przestępstwo. Z kolei środek zabezpieczający (np. detencję psychiatryczną) orzeka się już wobec sprawcy czynu zabronionego, który został popełniony w stanie niepoczytalności.

TK uznaje przepisy za niezgodne z konstytucją

TK uznał też, że badane przepisy są niezgodne z prawem do sądu. - Prawo do zaskarżenia orzeczeń i decyzji wydanych w I instancji (...) stanowi, w kontekście postępowań sądowych, element konstytucyjnego standardu sprawiedliwej, rzetelnej i jawnej procedury sądowej – mówił sędzia Stelina.

Sędzia sprawozdawca odniósł się także do kwestii domniemania niewinności, z której wynika „prawo jednostki do takiego ukształtowania (...) postępowań przez ustawodawcę, aby ochrona wiążąca się z domniemaniem niewinności zapewniona była do momentu przełamania tego domniemania na mocy prawomocnego, ostatecznego orzeczenia sądowego”.

Wobec tego - podkreślił - że rozwiązanie będące przedmiotem posiedzenia TK stanowi „niewątpliwie ograniczenie prawa do efektywnej kontroli sądowej orzeczeń wydanych w I instancji oraz prawa do obrony przed ewentualnymi błędami czy nieprawidłowościami rozstrzygnięć sądowych i ich następstwami”. – Kwestia ta ma tym większe znaczenie, że w niniejszej sprawie ograniczenia te odnoszą się do kontroli stosowania środka o charakterze izolacyjnym, przewidzianego w ustawie karnej jako reakcja na popełnienie czynu zabronionego w stanie niepoczytalności – mówił Stelina. – W ocenie Trybunału ograniczenie wymienionych praw i gwarancji procesowych nie jest przy tym rozwiązaniem koniecznym w rozumieniu art. 31, ust 1 konstytucji – dodał.

Ocenił także, że rozwiązanie, według którego sąd może wstrzymać wykonanie nieprawomocnego postanowienia ws. orzeczonego środka zabezpieczającego, „nie zapewnia dostatecznej gwarancji realizacji prawa do efektywnej ochrony sądowej”. Wskazał, że żaden przepis nie określa przesłanek, jakimi ma się kierować sąd, podejmując decyzję ws. wstrzymania takiego postanowienia, a sama odmowa jego wstrzymania „nie wymaga nawet uzasadnienia”.

Sędzia Wojciech Sych zgłasza zdanie odrębne, podważając zasadność wyroku TK

Sędzia Wojciech Sych, który zgłosił zdanie odrębne, ocenił natomiast, że postępowanie w TK powinno być umorzone z powodu „niedopuszczalności wydania wyroku”, gdyż sąd „nie może zadać pytania prawnego Trybunałowi Konstytucyjnemu o zgodność z konstytucją normy, której nie mógłby uczynić podstawą rozstrzygnięcia w sprawie”.

Sędzia Sych dodał, że środowy wyrok jest „ostateczny i podlega niezwłocznemu opublikowaniu w Dzienniku Ustaw RP, niezależnie od tego, co na ten temat myślą osoby, na których obowiązek publikacji ciąży”.

W przyjętej jeszcze w marcu 2024 r. uchwale Sejm stwierdził, że „uwzględnienie w działalności organu władzy publicznej rozstrzygnięć TK wydanych z naruszeniem prawa może zostać uznane za naruszenie zasady legalizmu przez te organy”. Sejm uznał też m.in., że dwaj obecnie orzekający w TK - Jarosław Wyrembak i Justyn Piskorski - nie są sędziami TK. Od czasu podjęcia tej uchwały wyroki TK nie są publikowane w Dzienniku Ustaw. W uchwale z grudnia 2024 r. rząd wskazał, że ogłaszanie w dziennikach urzędowych rozstrzygnięć TK mogłoby doprowadzić do utrwalenia stanu kryzysu praworządności. Jak dodano, „nie jest dopuszczalne ogłaszanie dokumentów, które zostały wydane przez organ nieuprawniony”.(PAP)