Na rozpoczynającym się w środę posiedzeniu Sejmu ruszyć mają prace nad przygotowanym przez Ministerstwo Sprawiedliwości projektem tzw. ustawy praworządnościowej. Swoje uwagi na jej temat złożył na ręce marszałka Sejmu Jacek Chlebny, prezes NSA.

Sejm nie ma prawa unieważniać uchwał Krajowej Rady Sądownictwa

Szef najważniejszego sądu administracyjnego w Polsce nie kryje, że wiele zawartych w projekcie rozwiązań budzi jego wątpliwości. Chodzi m.in. o zapis, zgodnie z którym uchwały obecnej Krajowej Rady Sądownictwa utracą moc prawną. A stanie się to na skutek wejścia w życie projektowanej ustawy. „Rozwiązanie to narusza przyjęty w Rzeczpospolitej system podziału i równowagi władzy (art. 10 Konstytucji RP) poprzez przekazanie władzy ustawodawczej kompetencji zastrzeżonych dotychczas dla władzy sądowniczej” – ostrzega Jacek Chlebny, prezes NSA. Jak podkreśla Sejmowi, który jest organem władzy ustawodawczej, nie przysługują kompetencje do pozbawiania mocy prawnej albo stanowienia o nieważności aktów podjętych przez inne organy władzy państwowej. W tym przypadku chodzi zarówno o uchwały KRS, jak i wydane na ich podstawie prezydenckie decyzje o powołaniu na urząd sędziego. NSA przypomina, że kompetencji żadnego organu nie można domniemywać.

Opiniujący wytyka autorom projektu niekonsekwencję. Jak bowiem zauważa, pozbawione mocy prawnej mają być nie wszystkie uchwały podjęte przez obecną KRS a tylko te, które zawierają wniosek o przedstawieniu prezydentowi kandydatów na sędziów.

Prezes NSA przypomina: sędziowie są nieusuwalni

Jackowi Chlebny nie podoba się też to, że wskutek unieważnienia uchwał KRS osoby powołane na urząd sędziego po 2018 r. stracą status sędziego. Jak przypomniał, zgodnie z konstytucją sędziowie są powoływani na czas nieoznaczony i są nieusuwalni. „Osoby obejmujące stanowiska w latach 2018-2025 zgłaszały się na konkursy ogłoszone w sposób ustawowo ukształtowany. Działały zatem w zaufaniu do organów władzy publicznej w tym ustawodawczej” – pisze prezes NSA i ostrzega, że przyjęcie zaproponowanego przez resort sprawiedliwości rozwiązania oznaczałoby naruszenie nabytych przez te osoby praw.

W opinii podkreślono również, że projektodawcy pominęli kwestię ważności i skuteczności prezydenckiego aktu powołania na urząd sędziego. W sposób dorozumiany przyjęto jedynie, że o jego bezskuteczności przesądza wyłącznie wadliwy status KRS.

Chlebny uważa, że omawiane rozwiązanie może być niezgodne z konstytucją. Ustawa zasadnicza przesądza bowiem, że sędziego można złożyć z urzędu albo na podstawie orzeczenia sądu dyscyplinarnego albo w razie zmiany ustroju sądów lub zmiany granic kręgów sądowych.

Prezesowi NSA nie podoba się również dzielenie neosędziów na grupy: żółtą, zieloną i czerwoną. Do tej pierwszej zaliczani są początkujących sędziowie, którzy przeszli asesurę, do drugiej ci, którzy awansowali po ocenie przez niekonstytucyjną KRS, zaś w trzeciej znalazły się osoby, które przyszły do stanu sędziowskiego z innych zawodów lub ze środowiska naukowego. Środkowa grupa ma – według projektu – wrócić na poprzednio zajmowane stanowiska w swoich macierzystych sądach, zaś osoby zaliczone do ostatniej musiałyby się pożegnać ze stanem sędziowskim. Ustawa nie wpływałaby na status początkujących sędziów, przesądzałaby jedynie o tym, że nie budzi on wątpliwości. Zdaniem prezesa Chlebnego pomysły te nie realizują m.in. wytycznych Komisji Weneckiej, która zastrzegła już, że ocena statusu sędziego powinna odpowiadać zasadzie proporcjonalności i musi mieć charakter zindywidualizowany, a także odnosić się do konkretnych okoliczności nominacji danej osoby.

W opinii skrytykowano również pomysł, aby strony uzyskały prawo do wzruszania orzeczeń wydanych przez neosędziów. Zdaniem Chlebnego zaproponowana w tym zakresie procedura może naruszać konstytucyjną zasadę pewności prawa.

Podsumowując swoje przemyślenia, prezes NSA ostrzega, że proponowane przez resort sprawiedliwości rozwiązania stanowić będą precedens, który w przyszłości może zostać wykorzystany wobec sędziów przez każdą większość sejmową.

W środę w Sejmie ma się też odbyć I czytanie projektu, który zmienia zasady wyłaniania sędziowskiej części KRS. Zamiast Sejmu sędziów do tego organu będzie wskazywało środowisko sędziowskie w wyborach powszechnych. Te propozycje również spotkały się z krytyką ze strony prezesa NSA, o czym DGP donosił kilka dni temu.