Na rozpoczynającym się w przyszłym tygodniu zaplanowane zostało pierwsze czytanie rządowego projektu noweli ustawy o KRS. Zgodnie z nim zmianie ma ulec sposób wyłaniania sędziowskiej części tego organu – zamiast Sejmu sędziów wybierać do rady mają sami sędziowie.

Swoje uwagi na temat pomysłów resortu sprawiedliwości zgłosili już m.in. rzecznik praw obywatelskich oraz Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Oba te podmioty ostrzegały, że zaproponowane rozwiązania mogą spowodować, że zbyt duży wpływ na skład sędziowskiej części rady będą miały duże stowarzyszenia sędziowskie. Chodzi m.in. o wymóg uzbierania przez sędziów, którzy będą chcieli wystartować w wyborach do tego organu, aż 100 podpisów pod swoją kandydaturą.

Sędziowie administracyjni bez reprezentacji w Krajowej Radzie Sądownictwa?

Teraz swoje uwagi przedstawił Jacek Chlebny, prezes NSA, który nie kryje zdziwienia, że projektodawcy nie uwzględnili odrębności sądownictwa administracyjnego podczas tworzenia zasad zgłaszania kandydatów na członka KRS oraz głosowania. Tymczasem, jak twierdzi prezes Chlebny, możliwość wyboru kandydatów do rady z ramienia NSA i sądów wojewódzkich, a ostatecznie także i członków tego organu powinna być zarezerwowana wyłącznie dla sędziów sądów administracyjnych. „Sędziowie Sądu Najwyższego, sądów powszechnych oraz sądów wojskowych nie posiadają wystarczającej wiedzy na temat sędziów sądów administracyjnych” – czytamy w opinii. Szef NSA tłumaczy, że ma to związek z tym, że droga do objęcia stanowiska w sądzie administracyjnym różni się od tej, którą trzeba przebyć, aby zasiadać w SN czy sądach powszechnych. Często bywa tak, że orzekający w sądownictwie administracyjnym pochodzą ze środowiska naukowego lub przechodzą z innych zawodów prawniczych. Tym samym ich dorobek naukowy czy predyspozycje do wykonywania zawodu sędziego nie są szerzej znane w środowisku sędziów reprezentujących inne piony sądownictwa. Prezes Chlebny zwraca uwagę również na to, że sędziów administracyjnych jest znacznie mniej, przez co może się zdarzyć, że nie będą oni mieli wpływu najpierw na wyłanianie kandydatów, a następnie swoich reprezentantów w nowej KRS. „Może to spowodować, że wybrani zostaną sędziowie, którzy nie zostali obdarzeni wystarczającym zaufaniem sędziów sądów administracyjnych” – ostrzega prezes NSA.

Szef najważniejszego sądu administracyjnego w Polsce wyraża niezadowolenie również z pomysłu, aby prawo zgłaszania kandydatów do KRS przysługiwało takim podmiotom jak Naczelna Rada Adwokacka, Krajowa Rada Radców Prawnych oraz Krajowa Rada Notarialna. Jak zauważa, sędziowie nie mają wpływu na to, kto zasiada we władzach tych organów. „Sam fakt, że wspomniane organy samorządów prawniczych ściśle współpracują z wymiarem sprawiedliwości, nie uzasadnia przyznania im tak daleko idących uprawnień” – pisze Chlebny.

Projekt niezgodny z konstytucją?

W opinii pojawia się również zarzut potencjalnej niekonstytucyjności projektowanych rozwiązań. Chodzi o propozycję wprowadzenia dodatkowych wymogów dla sędziów, którzy będą chcieli startować w wyborach do KRS. Otóż autorzy projektu proponują, aby musieli oni legitymować się w dniu głosowania co najmniej dziesięcioletnim stażem na stanowisku sędziego, w tym co najmniej pięcioletnim na aktualnie zajmowanym stanowisku. Zdaniem Jacka Chlebnego może to naruszać zapisane w ustawie zasadniczej zasady równości w prawie, niedyskryminacji oraz proporcjonalności. Autor opinii twierdzi również, że w uzasadnieniu brak jest merytorycznego uzasadnienia dla wprowadzenia takiego rozwiązania. I dodaje, że dla właściwego wykonywania mandatu członka KRS bez znaczenia pozostaje długość stażu na stanowisku sędziego.