Mieszkam z rodziną w domku jednorodzinnym na peryferiach miasta – pisze pan Ryszard. – Mój nowy sąsiad wpadł na szalony pomysł: ma zamiar wybudować dom weselny. Patrzyliśmy na jego poczynania z przymrużeniem oka, dopóki nie uzyskał decyzji o ustaleniu warunków zabudowy. Pozostali mieszkańcy też nie chcą takiego budynku w sąsiedztwie. Cotygodniowe zabawy do białego rana i goście pod wpływem alkoholu – nie brzmi to obiecująco. W jaki sposób mamy bronić naszego osiedla – pyta czytelnik.
Na wstępie warto wyjaśnić, czym jest decyzja ustalająca warunki zabudowy. To akt administracyjny wydawany przez wójta, burmistrza lub prezydenta miasta, gdy brak jest miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. W takiej decyzji ustala się przeznaczenie terenu i sposób jego wykorzystania. Inwestor może uzyskać pozwolenie na budowę tylko wtedy, gdy dysponuje warunkami zabudowy.
Ale uwaga! Wydanie decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowaniu terenu nie pozwala na rozpoczęcie inwestycji. Sąsiad czytelnika potrzebuje jeszcze pozwolenia na budowę. W tej chwili inwestor dysponuje jedynie swego rodzaju zaświadczeniem, które mówi o przeznaczeniu terenu. Jednak wydanie takiego aktu musi budzić niepokój. Prowadzi to bowiem do wniosku, że osiedle, na którym mieszka pan Ryszard, zostało uznane za mające przeznaczenie mieszkaniowo-usługowe.