Ceny mieszkań w USA w ostatnich miesiącach zaczęły spadać. Czy to, co się dzieje na rynku nieruchomości w największej gospodarce świata, ma przełożenie na inne kraje, w tym Polskę?
Myślę, że bezpośredniego przełożenia nie ma, choć czynniki wpływające na obecną sytuację na rynku nieruchomości w USA, Polsce, ale też w wielu innych krajach są podobne i w konsekwencji uruchamiają podobne mechanizmy. Mam na myśli stopy procentowe, które mają ogromne przełożenie na to, co się dzieje na rynku nieruchomości. Zarówno w USA, jak i w Polsce banki centralne zacieśniają politykę monetarną, dlatego obserwujemy pogorszenie się sytuacji. Korelacje są podobne i tak było również w przeszłości. Z jednej strony wzrost stóp procentowych powoduje, że kredyty stają się coraz droższe. Z drugiej zaś inne formy inwestycji, np. obligacje czy lokaty bankowe, stają się bardziej atrakcyjne i przynoszą na tyle wysokie stopy zwrotu, że inwestycja w mieszkanie na wynajem nie jest już tak atrakcyjna, jak w poprzednich latach. Oprócz poziomu stóp procentowych wpływ ma także m.in. spowolnienie gospodarcze, które obserwujemy.