statystyki

Koszty postępowania rozgraniczającego nieruchomości ponosi nie tylko wnioskodawca

autor: Marcin Nagórek11.11.2018, 17:00
Postanowienie wójta o podziale kosztów wydaje się uzasadnione.

Postanowienie wójta o podziale kosztów wydaje się uzasadnione.źródło: ShutterStock

Jestem przedsiębiorcą. Moja nieruchomość, na której znajduje się magazyn, graniczy z nieruchomością innego podmiotu. Wystąpił on do urzędu miasta z wnioskiem o rozgraniczenie naszych nieruchomości, a burmistrz obciążył nas obu kosztami rozgraniczenia – po połowie. Czy to uzasadnione, skoro nie ja złożyłem wniosek? Poza tym wiele lat temu toczyło się już podobne postępowanie między nami.

Z art. 30 ust. 1 prawa geodezyjnego i kartograficznego wynika, że wójtowie (burmistrzowie, prezydenci miast) przeprowadzają rozgraniczenie nieruchomości z urzędu lub na wniosek strony. Natomiast czynności ustalania przebiegu granic wykonuje geodeta upoważniony przez wójta (burmistrza, prezydenta miasta), co wiąże się z kosztami. Ustawa nie zawiera jednak regulacji dotyczących kosztów postępowania. Dlatego odnieść się należy do kodeksu postępowania administracyjnego (dalej: k.p.a.). I tak, zgodnie z art. 262 par. 1 k.p.a. stronę obciążają te koszty postępowania, które:

  • wynikły z winy strony,
  • zostały poniesione w interesie lub na żądanie strony, a nie wynikają z ustawowego obowiązku organów prowadzących postępowanie.

Z art. 264 k.p.a. wynika, że jednocześnie z wydaniem decyzji organ administracji publicznej ustala w drodze postanowienia wysokość kosztów postępowania, osoby zobowiązane do ich poniesienia oraz termin i sposób ich uiszczenia. Na to postanowienie przysługuje zażalenie.

Istotne są ponadto art. 152 i 153 kodeksu cywilnego (dalej: k.c.), z których wynika, że właściciele gruntów sąsiadujących obowiązani są do współdziałania przy rozgraniczeniu gruntów oraz przy utrzymywaniu stałych znaków granicznych. Koszty rozgraniczenia oraz koszty urządzenia i utrzymywania stałych znaków granicznych ponoszą po połowie. Jeżeli granice gruntów stały się sporne, a stanu prawnego nie można stwierdzić, to ustala się granice według ostatniego spokojnego stanu posiadania. Gdyby również takiego stanu nie można było stwierdzić, a postępowanie rozgraniczeniowe nie doprowadziło do ugody między zainteresowanymi, sąd ustali granice z uwzględnieniem wszelkich okoliczności; może przy tym przyznać jednemu z właścicieli odpowiednią dopłatę pieniężną.


Pozostało jeszcze 37% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

  • ad(2018-11-13 16:18) Zgłoś naruszenie 20

    Z uporem Maniaka polecam mediom oraz TVP zajeciem sie dzialka budow. nr 346 zamieniona na nr126-.0.14ha miejscowosc Szerszenie gmina Siemiatycze sprzedana jako grunt i laka dla swoich mimo,ze spadkoiercy wydali mase forsy w sadach i maja wyroki uchylone a zlodzieje wspolnie z urzednikami nawet z urzedu nie prostuja graiezy " dobra zmiano" Spadkobierca wg orzeczen sadowych .a wszystko u zlodziei.

    Odpowiedz
  • Kalbar (2018-11-14 07:42) Zgłoś naruszenie 00

    Mimo wszystko nieruchomości w aktualnych czasach to na prawdę dobra i zwracalna inwestycja z pokryciem. Ja gdybym mógł kupiłby kilka mieszkań i apartamentów i wynajmował je. Raczej nie bawiłbym się w mieszkania dla studentów, bardziej w takie turystyczne nad morzem czy w górach. Znajomy kupił apartament pod wynajem od Lubicz Apartamenty w miejscowości Rowy nad morzem. Też w coś takiego celuje :D

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Rankingi i raporty

Galerie