statystyki

Wolna prasa to wolne społeczeństwo. Żeby budować suwerenność informacyjną, trzeba dbać o różnorodność źródeł informacji [WYWIAD]

autor: Wojciech Przybylski04.11.2018, 14:00; Aktualizacja: 04.11.2018, 14:29
prasa, media, gazety

Żeby polskie społeczeństwo było wolne, powinno ciągle być gotowe na to, co nieprzewidywalne.źródło: ShutterStock

Od mediów lokalnych zależy, czy obywatele wierzą informacjom. Jeśli tracą one niezależność lub upadają, to tracimy zaufanie do mediów jako takich.

Kilka dni temu premier Mateusz Morawiecki posłużył się sformułowaniem „suwerenność informacyjna”. Przypisując rządowi misję uzyskiwania kontroli („sterowności”) nad kolejnymi sektorami państwa, nawiązał do pomysłów zmian na rynku medialnym autorstwa PiS dotyczących struktury właścicielskiej – mających ograniczyć prawa właścicieli mediów ze względu na ich narodowość. Chciałbym zacząć od definicji, bo samo pojęcie „suwerenność informacyjna” pojawiało się kilka razy na przestrzeni XX w. i akurat dość często używały go polskie władze, tak przedwojenne, jak peerelowskie. Czym jest suwerenność informacyjna i dlaczego jest ważna?

Są różne definicje pojęć i możemy o nich też porozmawiać, ale zacznę od własnej. Jak zwykle najlepiej zacząć od wyjątków. Widzimy już ważne przykłady tego, jak państwo ma problem z taką suwerennością, a z amerykańskiego punktu widzenia najważniejszym przykładem były wybory prezydenckie z 2016 r., podczas których obcy kraj i obce służby odgrywały bardzo znaczącą rolę. Bez ich udziału prezydentem Stanów Zjednoczonych prawdopodobnie byłby teraz ktoś inny. Niezależnie od skutków, sam fakt, że obcy kraj odegrał znacznie ważniejszą rolę niż głosy – powiedzmy – 10 mln obywateli, zasługuje na uwagę.


Pozostało jeszcze 86% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Polecane

Reklama

Komentarze (3)

  • jak najszybsza repolonizacja mediów(2018-11-05 05:13) Zgłoś naruszenie 31

    Na tzw. zachodzie rozwija się podstępnie komunistyczna dyktatura. W krajach tych nie ma wolnej pracy, informacje są cenzurowane, a osoby rozpowszechniające swoje poglądy sprzeczne z wytycznymi UE, są wsadzani do więzień. Wszystko to pod przykrywką poprawności politycznej i zakazowi tzw. "mowy nienawiści". Społeczeństwa nie są informowane o gwałtach, mordach, polityce eksterminacji rasy białej, bo prasa na zachodzie jest cenzurowana. I te same firmy wydawnicze, które dezinformują na zachodzie, u nas mają w swoich łapach nasz rynek informacyjny. Najlepszym przykładem cenzury jest "onet". Do niedawna portal niezależny, teraz nie można dodawać na nim nawet komentarzy inaczej niż na fejsbuku. Niespodobało się niemieckiemu właścicielowi, że Polacy piszą tam co myślą.

    Odpowiedz
  • Andrzej Falicz(2018-11-04 23:01) Zgłoś naruszenie 21

    Dlaczego przepisy ograniczajace zagraniczna wlasnosc mediow maja praktycznie wszystkie rozwiniete kraje zachodu...te samo, ktore oczekuja od Polski pelnego otwarcia wlasnego rynku medialnego? (o sprzedajnych dziennikarzach nie pisze...)

    Odpowiedz
  • ert@ert-blog.pl(2018-11-04 16:41) Zgłoś naruszenie 00

    "Wolna prasa"...toż to rzecz nieznana, jako zbędny luksus, od zwycięstwa Solidarności /czytaj Dep. Stanu USofA/ w 1989...tanio zresztą - ok 250 mln USD...

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane