W ubiegłym roku za pośrednictwem systemu Ognivo, prowadzonego przez Krajową Izbę Rozliczeniową, rachunek bankowy przeniosło 18 340 osób. To najwięcej od 2010 r., kiedy umożliwiono zmianę banku poprzez ten system. Ognivo pozwala na założenie nowego rachunku, przeniesienie nań wszystkich zleceń ze starego i zamknięcie poprzedniego konta podczas jednej wizyty w wybranym banku. – Proces przenoszenia został usprawniony i średnio dwu-, a nawet trzykrotnie przyspieszony. Obecnie trwa maksymalnie do tygodnia – zapewnia Maja Markiewicz z KIR. Wciąż z tej możliwości korzysta jednak niewiele osób, jeżeli weźmie się pod uwagę, że banki prowadzą ponad 50 mln rachunków osobistych.

Kont przybywa, ale banki zmieniamy rzadko

Kont przybywa, ale banki zmieniamy rzadko

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Prawdopodobnie więc duża część klientów zmienia bank samodzielnie, bez pośrednictwa KIR, a skala zjawiska jest dużo większa. Wskazywać na to mogą badania firmy Bain and Company, z których wynika, że w ubiegłym roku prawie 5 proc. polskich klientów zmieniło bank. W tym samym czasie uczyniło to 0,9 proc. Holendrów czy 2,2 proc. Norwegów. – Znaczny odsetek klientów ma więcej niż jedno konto osobiste. Poza podstawowym rachunkiem posiada dodatkowy, otwarty na przykład pod wpływem promocji czy konkurencyjnej oferty – mówi Piotr Stankiewicz, dyrektor departamentu produktów transakcyjnych i depozytowych Meritum Banku.

Zdaniem ekspertów im klient starszy, tym trudniej namówić go do zmiany banku. – Powodów jest co najmniej kilka. W wielu przypadkach decyduje o tym po prostu przyzwyczajenie, działanie na zasadzie „od zawsze tak jest”. Dużą grupę klientów lojalnych wobec jednego banku stanowią ci, którzy mają kredyt hipoteczny w danej instytucji i zaciągając go, zobowiązali się przekazywać swoje wynagrodzenie na rachunek przez nią prowadzony – twierdzi przedstawiciel Meritum.

Jednym z impulsów skłaniających klientów do przeniesienia rachunku może być podwyżka opłat towarzyszących korzystaniu z konta czy karty. Specjaliści podkreślają, że jeżeli instytucja zmieni taryfę opłat i prowizji, klient może wypowiedzieć umowę o prowadzenie rachunku bez konsekwencji finansowych. Zgodnie z przepisami banki powinny zawiadomić klienta o planowanych zmianach w taryfie z dwumiesięcznym wyprzedzeniem. Ustawa reguluje też milczącą akceptację: jeżeli klient nie wypowie umowy, oznacza to, że na nowe warunki się zgadza.

Tymczasem banki już od kilkunastu miesięcy podnoszą prowizje i opłaty za podstawowe usługi, a na rynku jest coraz mniej kont, które są całkowicie bezpłatne. Obecnie oferuje je pięć instytucji: Alior Sync, Bank Zachodni WBK, Meritum Bank, Nordea i Volkswagen Bank. Ostatnio grono to opuścił Getin Noble Bank, który w styczniu tego roku wprowadził prawie trzyzłotową prowizję za użytkowanie karty debetowej wydanej do Konta Swobodnego. Prawdopodobnie wkrótce opuści je również Nordea. Należy się spodziewać, że jej oferta po fuzji zostanie zunifikowana z ofertą PKO BP, który darmowego rachunku nie oferuje. Na razie biuro prasowe Nordea Banku zapewnia, że planów zmiany cen dla Konta Ulubionego nie ma.

Specjaliści podkreślają, że szansa, by bezpłatne rachunki pozostały na naszym rynku, wciąż istnieje. To zasługa dość dużej konkurencji. Podczas gdy w takich krajach jak Wielka Brytania o klienta walczy tylko kilka dużych banków detalicznych, w Polsce jest ich co najmniej kilkanaście. – Bankom będzie zależeć na pozyskaniu nowych klientów, szczególnie wśród pokolenia wchodzącego na rynek pracy, i będą w stanie zaproponować im atrakcyjne warunki prowadzenia rachunków. W tym oferty bezpłatne – uważa Bartłomiej Owczarek z firmy doradczej Goldenberry. Tyle że w wyniku fuzji i przejęć również polski rynek bankowy ulega koncentracji, co może skutkować spadkiem konkurencji.