Stawka transformacji jest dla Polski najwyższa w Unii Europejskiej. Na szali leży aż 43 proc. naszego PKB – wynika z zaprezentowanej w poniedziałek analizy brukselskiego instytutu Bruegla. Podstawowym sposobem na redukcję ryzyka jest dekarbonizacja, ale z punktu widzenia Warszawy to nie rozwiązuje problemu nierównych obciążeń wiążących się z tym procesem.
Za nami kilka lat dynamicznych przemian w polskiej energetyce, w rezultacie których rola węgla została zredukowana z 70 proc. do nieco ponad połowy miksu wytwórczego. Większość bloków zasilanych tym paliwem w zasadniczy sposób zmieniła tryb pracy, ucząc się odpowiadania na kaprysy pogody i zmienną produkcję zależnych od niej źródeł odnawialnych. Mimo to – jak diagnozuje prestiżowy brukselski think tank Bruegel – problematyczna z punktu widzenia transformacji energetycznej część polskiej gospodarki stanowi 43 proc. PKB.
To prawie trzy razy więcej niż wynosi ten wskaźnik dla całej UE, która wynosi 16 proc. Dopiero 10 pkt proc. za nami jest Bułgaria, druga najsilniej narażona. Dla Francji i Szwecji, państw z najlepszym punktem wyjścia w procesie przemian, wskaźnik ten nie przekracza 10 proc. PKB.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.