Nasz partner liczy na bliską współpracę przy realizacji przedsięwzięć związanych z OZE.
Planujemy dalszą redukcję udziału węgla w polskim miksie energetycznym i zwiększanie roli odnawialnych źródeł energii. Będzie to możliwe także dzięki współpracy z Danią – powiedział wczoraj w Kopenhadze minister energii Krzysztof Tchórzewski. – Duński wkład to współpraca przy projekcie gazociągu Baltic Pipe. Dostępność nowych źródeł gazu jako towaru, a nie narzędzia nacisku politycznego, jak w relacjach z Rosją, pozwoli używać go jako ważnego elementu naszej gospodarki – dodał.
Również pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski podkreślił, że Polska jest otwarta na współpracę z Danią w zakresie energetyki wiatrowej na morzu. Przypomniał, że między farmami wiatrowymi a energią z gazu występują efekty synergii. Jakie? W okresach wietrznych można czerpać darmową energię z tego żywiołu. A kiedy farmy nie pracują, można uruchomić turbiny gazowe.
Reklama
Pod auspicjami m.in. polskiej ambasady w Kopenhadze zorganizowana została konferencja w sprawie bezpieczeństwa dostaw gazu i transformacji energetyki w kierunku OZE. – Oddanie do użytkowania Baltic Pipe będzie oznaczać bezbolesne zakończenie kontraktu z Gazpromem. Skończy się niepewność co do ciągłości dostaw, era stałych cen, które są zabezpieczone klauzulą take or pay. W ten sposób zmienimy kształt rynku – mówił prezes PGNiG Piotr Woźniak.
Polska już trzeci raz przymierza się do budowy połączenia ze złożami gazu ziemnego na Morzu Norweskim i ograniczenia zależności od importu paliwa z Rosji. Tym razem projekt udało się doprowadzić do najbardziej zaawansowanej fazy. Działania operatorów sieci przesyłowych, polskiego Gaz Systemu i duńskiego Energinetu wspierają siły dyplomatyczne obu krajów. Ostateczna decyzja inwestycyjna ma zostać podjęta do końca tego roku. Na razie trwają prace przygotowawcze – Energinet poszukuje firmy, która będzie certyfikować elementy potrzebne do budowy gazociągu po duńskiej stronie. Gaz System rozbudowuje m.in. infrastrukturę po polskiej stronie.

Reklama
Z punktu widzenia naszego kraju Baltic Pipe widziany jest jako projekt strategiczny. Jego realizacja może być jednak korzystna również dla Danii, jako państwa przesyłowego. W jaki sposób? Chodzi nie tylko o to, że to Polska w większości sfinansuje szacowaną na 1,6 mld euro inwestycję. Duńczycy liczą, że przychody z taryf przesyłowych będą mogli wykorzystać, by obniżyć stawki dla krajowych odbiorców. To pomoże zrealizować strategiczny cel, jakim dla Danii jest zwiększanie udziału biogazu w Miksie energetycznym i dalszą redukcję emisji.
Minister energetyki Danii Lars Christian Lilleholt wyjaśnił też, że tamtejsze firmy chętnie zainwestują w projekty wiatrowe w Polsce. Podkreślił, że położenie naszych krajów w basenie Morza Bałtyckiego stwarza duże możliwości współpracy na tym polu. Jego zdaniem warto wspólnie rozwijać tę technologię na Bałtyku. Według deklaracji przedstawicieli polskiego rządu do na polskiej części Bałtyku do 2025–2030 r. mogą powstać farmy wiatrowe o łącznej mocy kilku gigawatów.
Projekt Baltic Pipe ma poparcie Komisji Europejskiej. – Tu wszyscy są wygrani. Im więcej połączeń transgranicznych, tym lepiej dla całej Unii. Jest to korzystne z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego i redukcji emisji CO2. Przyczynia się też do spadku cen surowców, a o to też przecież nam chodzi – mówiła Stina Soewarta, szefowa przedstawicielstwa KE w Danii.