UE zaimportowała w ubiegłym roku ponad 170 mln ton węgla. Surowca jest za mało, a odejście od niego w szybkim tempie okazuje się nierealne
– Dobre wyniki górnictwa to nie tylko efekt wysokich cen węgla, ale też skutecznego obniżania kosztów – mówił w środę na górniczej sesji podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach Grzegorz Tobiszowski, wiceminister energii. Przekonywał, że wolumen węgla wykorzystywanego w polskiej energetyce pozostanie ten sam do 2030 r. i spółki węglowe muszą temu sprostać. Prezes Polskiej Grupy Górniczej Tomasz Rogala powiedział, że tegoroczna produkcja może być nieco wyższa niż ubiegłoroczne ok. 30 mln ton.
Ale wielkiego skoku nie należy się tu spodziewać, ponieważ spółka ma coraz mniej kopalń (m.in. w tym roku do likwidacji przekazała Ruch Śląsk, czyli część kopalni Wujek).
Reklama
– Kilka lat temu przekaz był taki, że węgla trzeba mniej, że będą inne źródła energii, żeby zmniejszać możliwości produkcyjne. W 2017 r. import węgla do Europy wyniósł 172 mln ton. To wydobycie ok. 40 kopalń, pół miliona miejsc pracy, tyle że spoza UE, a skutki spalania węgla i obciążenia środowiskowe mamy w UE – stwierdził Tomasz Rogala. Podkreślił, że w Polsce mamy czasem problemy z rachunkami. – Zdolności produkcyjne zostały ograniczone o 10 mln ton, a rynek potrzebuje nagle 6 mln ton paliwa – dodał.
Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej, przypominał, że Polska musi się zastanowić, jak pokryć rosnące zapotrzebowanie na energię elektryczną. – Lukę musimy czymś wypełnić. Nie wystarczy elektrownia atomowa. Musimy rozwijać górnictwo węgla brunatnego, inaczej zastąpi je węgiel kamienny, ale niestety z importu – mówił Olszowski. Tylko w ubiegłym roku za granicą kupiliśmy 13,4 mln ton, z czego ponad 60 proc. w Rosji.
O ile jednak węgiel w energetyce powoli udaje się nam zastępować innymi paliwami (np. gazem) czy energią z odnawialnych źródeł, o tyle z węglem koksowym, wykorzystywanym przy produkcji stali, którego jednym z najważniejszych odbiorców jest ArcelorMittal Poland, jest problem. – Będę cisnął PGG i JSW, bo potrzebujemy więcej krajowego surowca – mówił szef Mittala w Polsce Sanjay Samaddar.
– Górnictwo węgla kamiennego nie będzie miało problemu z ulokowaniem swojej produkcji na rynku krajowym pod warunkiem, że będzie pilnować kosztów. Dziś ceny są wysokie, ale kopalnie muszą być przygotowane na dekoniunkturę – ocenił Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki.
Górniczy panel na EKG rozpoczął się minutą ciszy. 5 maja w kopalni Zofiówka w Jastrzębiu-Zdroju w wyniku silnego podziemnego wstrząsu zginęło pięciu górników. Ciało ostatniego z poszukiwanych ratownicy odnaleźli w nocy z wtorku na środę.