Rząd Beaty Szydło chce powrócić do peerelowskiego zakazu pracy dla emerytów. Skąd taki pomysł? To efekt zakończonego przeglądu emerytalnego.
Zgodnie z rekomendacją ZUS emeryci nie będą mieli możliwości łączenia pobierania świadczenia z pracą zarobkową. Ta niebezpieczna zmiana ukrywa się pod wskazaniem „albo praca, albo emerytura”. Taki zakaz obowiązywałby do czasu osiągnięcia podniesionego wieku emerytalnego wynoszącego docelowo 67 lat.
– Do tej pory ograniczenia co do dorabiania dotyczyły wyłącznie wcześniejszych emerytów (czyli osób, które przeszły na emeryturę przed osiągnięciem powszechnego wieku emerytalnego). Skoro więc zakaz pracy ma obowiązywać do czasu ukończenia 67. roku życia, to może oznaczać, że planowane przez rząd przywrócenie wcześniej obowiązującego wieku (60 lat dla kobiet, 65 dla mężczyzn) będzie rodzajem wcześniejszej emerytury – zauważa Andrzej Strębski, niezależny ekspert emerytalny.