Bez oglądania się na związki zawodowe i pracodawców lider PiS stwierdził, że prezydencka propozycja obniżenia wieku emerytalnego zostanie utrzymana.
Reklama
Nie ma i już nie będzie kompromisu w sprawie obniżenia wieku emerytalnego. W czasie wczorajszego spotkania ostatniej szansy zespołu problemowego ds. ubezpieczeń społecznych Rady Dialogu Społecznego pracodawcom i związkom zawodowym nie udało się wypracować wspólnego stanowiska w sprawie prezydenckiego projektu ustawy o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz niektórych innych ustaw (druk nr 62). Nawet gdyby do tego doszło, to prawdopodobnie stanowisko to i tak nie zostałoby wzięte pod uwagę. Powód? Wszystko wskazuje na to, że dalszy los prezydenckiego projektu został już przesądzony. Świadczy o tym sobotnia wypowiedź lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego. Podczas czatu z internautami stwierdził on, że obniżony wiek emerytalny zacznie obowiązywać w przyszłym roku.
– Obecnie trwają dyskusje, ale słowa trzeba dotrzymywać, i to, co obiecaliśmy, wejdzie w życie – mówił Jarosław Kaczyński. – Są postulaty uwzględnienia stażu pracy, co rodzi pewne problemy, nie chodzi przecież o to, by ludzie w pełni sił nie pracowali, chodzi o to, by ci, którzy nie mogą już pracować, mieli możliwość pracę zakończyć. Dzisiejszy świat jest inny niż 20 czy 50 lat temu, ludzie żyją dłużej i muszą mieć możliwość pracy, jeśli chcą – dodał.
Zasady przechodzenia na emeryturę na podstawie obecnych przepisów / Dziennik Gazeta Prawna
Wolno, a nawet wolniej
Prezydencki projekt ustawy obniżający wiek emerytalny do 60 lat w przypadku kobiet oraz 65 lat dla mężczyzn miał pierwotnie zacząć obowiązywać od 1 stycznia 2016 roku. Na wniosek posłów PiS pierwsze wysłuchanie publiczne tego dokumentu odbyło się jednak dopiero 12 stycznia 2016 r. Projekt od początku budził mieszane uczucia. Eksperci tłumaczyli, że Polski nie stać na tego typu zmianę, a co więcej, może ona spowodować załamanie się obecnego systemu emerytalnego. Pewne nadzieje na ustalenie optymalnego rozwiązania były związane z pracami zespołu problemowego ds. ubezpieczeń społecznych Rady Dialogu Społecznego. Niestety, ostatnie dwa miesiące jego pracy nie przyniosły żadnego rozwiązania. Powodem jest przede wszystkim spór między pracodawcami a związkami zawodowymi.
Forum Związków Zawodowych, Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność” oraz Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych popierają projekt obniżenia wieku emerytalnego do 60 lat w przypadku kobiet oraz 65 lat dla mężczyzn.
– Konieczne jest także wprowadzenie możliwości nabycia praw do emerytury bez względu na wiek przez kobiety mające 35 lat składkowych oraz mężczyzn mających 40 lat pracy. W ten sposób możliwość zakończenia pracy będą mieć osoby, które zaczęły aktywność zawodową wcześnie oraz pracują w ciężkich warunkach – zauważa Wiesława Taranowska, wiceprzewodnicząca OPZZ.
Wprowadzenie zapisu stażowego może się jednak okazać niemożliwe, bowiem z wypowiedzi prezesa Jarosława Kaczyńskiego wynika, że ta opcja raczej nie będzie brana pod uwagę przez partię rządzącą.
Natomiast pracodawcy są podzieleni. Związek Rzemiosła Polskiego uważa, że najlepszym rozwiązaniem jest umożliwienie przejścia na emerytury kobietom po ukończeniu 61. roku oraz mężczyznom, którzy ukończyli 66 lat. Inaczej problem obniżenia wieku emerytalnego widzi Konfederacja Lewiatan. Jej zdaniem projekt prezydencki powinien być w taki sposób zmieniony, aby nastąpiło wstrzymanie podwyższania wieku emerytalnego mężczyzn i utrzymanie go na poziomie 66 lat oraz kontynuowanie podnoszenia wieku emerytalnego kobiet do 66 lat.
Ta organizacja pracodawców jest też za wprowadzeniem możliwości przejścia na emeryturę osobom mającym staż pracy co najmniej 40 lat, ale dopiero po ukończeniu 62 lat. I to pod warunkiem zgromadzenia kapitału zapewniającego świadczenie w wysokości co najmniej 130 proc. minimalnej emerytury. Pracodawcy RP twierdzą zaś, że jedynym rozwiązaniem jest utrzymanie obecnego systemu prawnego umożliwiającego systematyczne podnoszenie okresu aktywności zawodowej do 67. roku życia.
Bez ministra
I choć partnerzy społeczni nie potrafili się wczoraj dogadać co do wspólnego stanowiska, to w jednym byli zgodni. Otóż byli zbulwersowani, że na posiedzeniu nie zjawił się nikt z szefostwa resortu. Co więcej, reprezentujący je wicedyrektor departamentu ubezpieczeń społecznych Marek Bucior został upoważniony jedynie do wygłoszenia przeprosin.
– Dzisiejsze spotkanie powinno zostać odwołane, bowiem nie mamy z kim rozmawiać – zauważyła już na początku Bogusława Nowak-Turowiecka, ekspert ubezpieczeniowy Związku Rzemiosła Polskiego.
W kuluarach zwracano uwagę, że unikając spotkania z partnerami społecznymi, resort pracy odsunął od siebie problem odpowiedzi na pytanie, co dokładnie planuje zrobić rząd z prezydenckim projektem. – Wszystko wskazuje na to, że decyzja w sprawie wieku emerytalnego już zapadła – stwierdza Jeremi Mordasewicz, ekspert Konfederacji Lewiatan.
Co prawda eksperci zwracają uwagę, że na 18 maja planowane jest jeszcze zamknięte posiedzenie prezydium Rady Dialogu Społecznego, ale skoro zespołowi nie udało się wypracować wspólnego stanowiska w tej sprawie, to trudno mieć nadzieję, że strony kiedykolwiek dojdą do porozumienia. Nie wiadomo także, jaki wpływ na kształt projektu będzie mieć nadzwyczajna podkomisja do rozpatrzenia przedstawionego przez prezydenta projektu ustawy. Jej pierwsze posiedzenie odbędzie się dzisiaj o godz. 17.