statystyki

Koziorowski: Czy można mi ukraść coś, czego nie posiadam? [OPINIA o OFE]

autor: Leszek Koziorowski24.04.2019, 07:44; Aktualizacja: 24.04.2019, 09:32
Teraz żaden z Polaków nie jest właścicielem aktywów, a wierzę, że w przyszłości w IKE będzie. Spróbujmy chociaż raz coś zbudować, a nie tylko niszczyć

Teraz żaden z Polaków nie jest właścicielem aktywów, a wierzę, że w przyszłości w IKE będzie. Spróbujmy chociaż raz coś zbudować, a nie tylko niszczyćźródło: ShutterStock

Prezentacja zamierzeń rządu dotyczących dalszych losów OFE wywołuje ze zrozumiałych powodów ożywioną dyskusję w mediach. Pierwsze wypowiedzi publicystyczne i analityczne komentują propozycje premiera Mateusza Morawieckiego z perspektywy: rynku kapitałowego, budżetu państwa, samych funduszy i zarządzających nimi. Niewiele jednak mówi się o perspektywie uczestników OFE. Ich emocjonalne wypowiedzi z łatwością znajdziemy za to w internecie. Ta perspektywa powinna być najważniejsza i stawiana na pierwszym miejscu.

W gorących komentarzach osoby partycypujące w OFE często wręcz wykrzykują, że przedstawione rozwiązanie jest ich okradaniem. Taka ocena powinna jednak chociaż w minimalnym stopniu mieć zaczepienie w rzeczywistości. Abstrahując od tego, czy propozycje rządu mogłyby być inne, korzystniejsze dla uczestników, dla całego rynku kapitałowego, w końcu dla całego systemu emerytalnego, zastanówmy się przez chwilę, czym obecnie są OFE i co propozycje zmian oznaczają dla ich uczestników.

Dzięki pseudoreformie OFE, przeprowadzonej w 2013 r., niestety przy pełnej akceptacji Trybunału Konstytucyjnego, nastąpiła zmiana postrzegania formuły prawnej opisującej własność środków zgromadzonych w funduszach emerytalnych. Wówczas część aktywów, które były własnością OFE (uczestnicy jako właściciele jednostek uczestnictwa funduszy mogli poczuwać się do bycia rzeczywistymi beneficjentami zgromadzonych w funduszach środków), na którą składały się obligacje Skarbu Państwa, została na mocy ustawy (ocenionej przez TK, który nie zakwestionował jej zgodności z konstytucją) przeniesiona do ZUS (a dokładniej do FUS) w zamian za enigmatyczną, gdyż niepopartą konkretnymi aktywami, obietnicę wypłaty w przyszłości emerytur o bliżej nieznanej hipotetycznej wartości. Jednocześnie pozostałe zgromadzone w funduszach aktywa zostały uznane za „środki publiczne” niebędące własnością uczestników OFE. Tym samym w praktyce państwo może niemalże dowolnie nimi zadysponować, powołując się, że tym sposobem „zabezpiecza” przyszłe emerytury obywateli. 

Twierdzenie to jest w pewnym sensie poparte wprowadzonym „reformą” z 2013 r. zapisem ustawowym, który nakazuje transfer do ZUS (FUS) zgromadzonych w OFE aktywów na 10 lat przed przejściem uczestnika na emeryturę (to mechanizm suwaka). W rzeczywistości transferowane do ZUS pieniądze przeznaczane są od razu na wypłaty bieżących emerytur, a zatem nie mogą posłużyć jako zabezpieczenie przyszłych wypłat. Innymi słowy, każdy z uczestników OFE może spodziewać się, że otrzyma jakąś emeryturę w przyszłości, ale jej wypłata w ogóle, a w szczególności jej wysokość, jest ściśle uzależniona od przyszłej ogólnej sytuacji gospodarczej, w tym także sytuacji budżetu państwa. Na dzień dzisiejszy uczestnik nie jest właścicielem środków zgromadzonych w funduszu, dlatego niczym miecz Damoklesa wisi nad OFE niepewna sytuacja każdego z budżetów rocznych państwa.


Pozostało jeszcze 59% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

  • i to by było na tyle(2019-05-01 17:59) Zgłoś naruszenie 10

    OFE i PPK to wziątka dla giełdy. Po jej uzyskaniu traci ubezpieczony i pracodawca, grosze dodają biedni podatnicy /to dopłata z budżetu/ a zarabiają rządzący funduszami i giełda. W razie krachu wszyscy tracą łącznie z zarządzającymi. Czyli te zarazy gorsze od ZUS-u, Z ochotą wprowadzają, te zarazy, ludzie kościelni związani z solidarnością. Co ciekawe kościelni i ludzie solidarności tam nie są. Ludzie państwa watykańskiego nawet ZUS-u nie płacą. Podatków też, nie rozliczają się z darowizn i stale krzyczą o swym prześladowaniu.

    Odpowiedz
  • Matkapolka(2019-05-04 18:31) Zgłoś naruszenie 00

    POLACY JUZ ZOSTALI KILKA RAZY OKANTOWANI PRZEZ NIEUDOLNYCH RZADZACYCH.CZY TO OFE I PPK TO ZAROBIĄ HIENY GIEŁDOWE I FIRMY INWESTYCYJNE.BO JUZ ZACIERAJĄ RĘCE NA MYŚL O TYCH AKTYWACH.A STRACĄ JAK ZWYKLE PRZYSZLI EMERYCI KTÓRZY BĘDĄ MIEĆ EMERYTURY POTEM NA GRANICY UBUSTAWA SOCJALNEGO UNII.BO TO GIELDA DYKTOWALA(OFE) I BEDZIE DYKTOWAC (PPK)WARTOSC ICH PRZYSZLYCH FUNDUSZY.A PRZECIEŻ JUŻ 15 LAT W UNII JESTESMY I NIC SIĘ NIE ZMIENIŁO DLA ZWYKLEGO KOWALSKIEGO .ZARABIA NADAL NA SMIECIOWYM ZLECENIU NA PROWINCJI 1650ZŁ DO RĘKI A SAMYCH OPŁAT W DOMU MAJĄ 1500ZL. A TEN SAM OBYWATEL UNII ZARABIA 4 RAZY TYLE NADAL.A TO WYSOKOSC ZAROBKOW DYKTUJE WARTOSC PRZYSZLYCH EMERUR PRZECIEZ!!!TO PRZY TAKICH ZAROBKACH JAK TERAZ BĘDZIE GO STAĆ NA WYPOCZYNEK NA EMERYTURZE NA RODO(RODZINNE OGRODKI DZIAŁKOWE OBOK).A NIEMCA CZY FRANCUZA NA GRECKIM RODOS.ALE TO WSZYSTKO TO NAM FUNDUJA WŁAŚNIE NASI NIEUDOLNI POLITYCY.BO" POLITYCY ZAMIAST GRAĆ CIAGLE TASUJA KARTAMI". I" MAJĄ SKŁONNOŚĆ DO MYŚLENIA O NASTĘPNYCH WYBORACH A NIE PRZYSZLYM POKOLENIU".

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Polecane