Jeśli kobieta zacznie pracę, emerytura matczyna zostanie odebrana – taka informacja obiegła media zanim jeszcze ustawa weszła w życie. Wynikało to zresztą z uzasadnienia do niej. Teraz, jak przyznaje nam ZUS, dorabianie będzie możliwe, tylko nie wiadomo w jakim zakresie.

Ustawa o rodzicielskim świadczeniu uzupełniającym (dalej: ustawa), popularnie nazywanym emeryturą matczyną (głównie dla matek, które wychowały czworo i więcej dzieci), weszła w życie zaledwie 1 marca tego roku, a już kilkadziesiąt tysięcy osób zdążyło otrzymać decyzje w tej sprawie. Mimo że na rachunki beneficjentów wpłynęły już pierwsze wypłaty, wciąż nie są znamy odpowiedzi na kilka podstawowych pytań. Przede wszystkim: Czy pobierając świadczenie, można dorabiać? Kiedy i na jakich zasadach świadczenie trzeba będzie zwracać? Czy i jak ZUS będzie kontrolował osoby pobierające matczyną emeryturę? Co prawda ogólne zasady dotyczące nowego świadczenia wynikają z ustawy, ale po zagłębieniu się w szczegóły widać, że przepisy w wielu miejscach wymagają doprecyzowania.

Kluczowe 1100 zł