Zamierzamy dokonać zmiany w prawie ochrony środowiska. Umożliwiłaby ona wydawanie zaświadczeń przez wójtów, burmistrzów czy prezydentów miast właściwych ze względu na miejsce zamieszkania osoby, która o to występuje - mówi Piotr Woźny, do ubiegłego tygodnia prezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Reklama
W zmienionym programie „Czyste Powietrze” bardzo ograniczono wsparcie, zwłaszcza na część termomodernizacyjną. Czy nie zniechęci to do korzystania z programu?
Kwota podstawowego dofinansowania w programie to 20 tys. zł. Dotychczasowe przeciętne wsparcie udzielane w poprzedniej wersji programu wsparcie na jeden wniosek wynosiło 18,5 tys. zł. Te 53 tys. sprzed zmiany były bardziej wirtualne niż realne, trzeba było spełniać bardzo wiele warunków, w tym mieć bardzo niskie dochody, do 600 zł na osobę w rodzinie. No i wypełniać bardzo skomplikowane formularze. To ograniczało zasięg programu. Obecna wersja zdecydowanie upraszcza aplikowanie, a więc pieniądze będą znacznie bardziej dostępne.
Czy jednak mieszkańcy wymienią źródła energii na droższe (gaz, prąd, ciepło systemowe), skoro ich zużycie w celu ocieplenia domu będzie wysokie? Skąd w sytuacji obniżenia dochodów, spowodowanego koronawirusem, wezmą pieniądze na opłaty?
Nie twierdzę, że za 20 tys. zł da się zrobić wszystko. Całościowa poprawa oznaczałaby inwestycję rzędu 50‒60 tys. zł. Ale to znaczy, że zainteresowana osoba dostaje 30‒35-proc. pomoc na to, co jej zdaniem jest najpilniejsze do wykonania. Dodatkowo jeszcze odliczy kilka tysięcy złotych w ramach ulgi termomodernizacyjnej w PIT. Czyli sumując, uzyska ok. 50-proc. dopłatę do inwestycji. Zwłaszcza że każdemu z małżonków przysługuje odrębna ulga. Dla porównania warto dodać, że w programie „Mój Prąd” dofinansowujemy tylko ok. 20 proc. inwestycji, a zainteresowanie jest olbrzymie.
Czy wobec tego jest możliwa termomodernizacja częściowa, np. wymiana okien albo tylko docieplenie ścian zgodnie z obecnym standardem?
Tak, jest to możliwe. Dopuszczalne jest także dokonanie termomodernizacji bez wymiany pieca albo wymiana tylko pieca bez ocieplenia ścian. Szczególnie w pierwszym okresie liczymy na tych beneficjentów, którzy już mają dostęp do gazu, a ogrzewają się węglem. Takich domów jest w Polsce ok. 400 tys. Jeśli taka osoba dostanie ponad 3 tys. zł do wymiany pieca, to zostanie jej ok. 17 tys. zł na termomodernizację – a za taką kwotę już sporo można zrobić.
Ale przydałaby się do tego pożyczka, by np. od razu sfinansować docieplenie ścian i wymianę okien i na wiele lat zapomnieć o remontach na zewnątrz budynku. Albo by wymienić piec na pompę ciepła, na którą można uzyskać dodatkowo 5 tys. zł wsparcia, a ściany ocieplić z pożyczki. W poprzedniej wersji NFOŚ takie pożyczki przewidywał.
Ale słabo to szło. Także z bankami niełatwo rozmawia się o udzielaniu pożyczek na cele wymienione w „Czystym Powietrzu”, wciąż niewiele o tym wiedzą. Tłumaczymy im, o co chodzi, i liczę, że od jesieni do programu wejdą, przynajmniej jeśli chodzi o tych beneficjentów, którzy mają zdolność kredytową. A jak zobaczą, że to dobry produkt, to łatwiej będzie rozmawiać o poręczeniach dla tych, którzy obecnie zdolności kredytowej nie mają. Wejściem do programu zainteresowane są też firmy, które działają w systemie ESCO, czyli takim, w którym firma finansuje beneficjentowi od razu całą inwestycję, a spłaty, np. za termomodernizację, są w wysokości oszczędności za energię.
Do tego, żeby uboższe rodziny znalazły się w systemie i uzyskały wyższe dofinansowanie, chcą państwo zatrudnić gminy, które miałyby wydawać zaświadczenia uprawniające do podwyższonego poziomu dofinansowania.
Zamieramy dokonać zmiany w prawie ochrony środowiska. Umożliwiłaby ona wydawanie zaświadczeń przez wójtów, burmistrzów czy prezydentów miast właściwych ze względu na zamieszkanie osoby, która o to występuje. W praktyce zaświadczenia te wystawiane byłyby przez miejskie/gminne ośrodki pomocy społecznej bądź tego rodzaju jednostki funkcjonujące w gminach. Ochrona powietrza to także obowiązek gmin.
Skąd gminy mają znać takie dane, skoro twierdzą, że nie mają do nich dostępu?
Gminne bądź miejskie ośrodki pomocy społecznej dysponują uprawnionym dostępem do baz danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego czy też baz danych Ministerstwa Finansów. Dostęp do tych baz danych umożliwia analizę sytuacji dochodowej wszystkich osób osiągających przychody/dochody ze źródeł wskazanych w programie „Czyste Powietrze”. Ten model sprawdził się bez zarzutu przy pierwszej wersji programu 500 plus, kiedy dopłata do pierwszego dziecka zależała od wysokości dochodu na osobę w rodzinie. Współpracujemy w tym zakresie z resortem rodziny, który skontaktuje nas z firmami informatycznymi obsługującymi gminne i miejskie ośrodki pomocy społecznej. To pozwoli na wyposażenie gmin w rozwiązania informatyczne umożliwiające proste generowwanie tych zaświadczeń.
Wydawanie zaświadczeń ma być obligatoryjne. A co gminy z tego będą miały? Czy planowane są dofinansowania na tworzenie nowych stanowisk pracy obsługujących program?
Nie. Przewidujemy inny mechanizm. Chcemy, żeby za każde skuteczne działanie, czyli wydanie zaświadczenia o wysokości przeciętnego miesięcznego dochodu w gospodarstwie domowym uprawniającego do otrzymania podwyższonego poziomu dofinansowania i złożenie na jego podstawie wniosku do wojewódzkiego funduszu, gmina otrzymała 100 zł.
Gminy mają też swoje programy antysmogowe. W jaki sposób mogą się dowiedzieć, że dany mieszkaniec otrzymał już dotację z „Czystego Powietrza”? Chodzi o uniknięcie podwójnego finansowania.
Zmieniony program przewiduje możliwość połączenia dotacji z dofinansowaniem z programów gminnych na to samo przedsięwzięcie. Inwestor, który otrzymał dofinansowanie z programu gminnego po 30 kwietnia 2020 r., będzie mógł ubiegać się o dotację również w nowej wersji „Czystego Powietrza”. Istotne jest to, by suma połączonych dotacji obejmowała do 100 proc. kosztów kwalifikowanych przedsięwzięcia objętego dotacjami, a nie więcej. Występując o dofinansowanie, każdy wnioskodawca musi złożyć stosowny zestaw oświadczeń, które pozwalają ustalić m.in., czy osoba taka korzystała z dotacji gminnych bądź też wsparcia z regionalnych programów operacyjnych. Rolą gmin będzie tak zapisać postanowienia swoich gminnych programów ograniczania niskiej emisji, by na początkowym etapie ustalić, czy dany mieszkaniec otrzymał dofinansowanie w ramach programu „Czyste Powietrze”.
Kilkaset gmin podpisało już porozumienia z wojewódzkimi funduszami ochrony środowiska i gospodarki wodnej o współpracy. Możliwe jest także składanie wniosków przez lokalny urząd. Gdzie można sprawdzić, które to samorządy?