statystyki

Polska szkoła reformowania szkoły

autor: Anna Wittenberg21.10.2016, 07:05; Aktualizacja: 21.10.2016, 08:39
Anna Zalewska

Za sprawą minister Anny Zalewskiej uczniów czekają kolejne zmianyźródło: Agencja Gazeta
autor zdjęcia: Fot. Sławomir Kamiński Agencja Gazeta

Czy edukację reformowała sanacja, czy komuna, w uzasadnieniach słyszeliśmy te same hasła. „Równanie szans” czy „wychowanie obywatelskie” brzmią dziś jak zgrane płyty. Ale przecież najbardziej lubimy piosenki, które znamy.

Kiedy minister edukacji Anna Zalewska ogłosiła projekt reformy systemu oświaty, między komentatorami rozgorzała dyskusja – do jakiego momentu w historii przeniesie nas ta zmiana. Część wskazywała na czasy transformacji ustrojowej. Miał za tym przemawiać model z 8-letnią szkołą podstawową i 4-letnim liceum. Ci, którzy w oświacie siedzą nieco głębiej, dostrzegali analogie jeszcze dalsze – podobną strukturę szkolnictwo przyjęło po reformach z 1961 r. Szczególnie dociekliwi dopatrywali się nawiązań do roku 1949, kiedy zawrócono przedwojenną, sanacyjną reformę Janusza Jędrzejewicza.

Każde z porównań w jakiejś mierze będzie uzasadnione. Bo w polskiej szkole reformowania edukacji od lat na przemian powtarzają się klisze: o równaniu szans, o dostosowaniu do rynku pracy, albo – w przeciwfazie – o konieczności elitarnego wykształcenia ogólnego.

Chleb człowieka pcha

Z pierwszej wojny światowej Polska wyszła co prawda niepodległa, lecz też zupełnie niejednorodna. Tym, którzy gorzej znają ówczesne realia, najłatwiej tłumaczy się to na przykładzie mapy sieci kolejowej. Tam, gdzie polskimi ziemiami zarządzali prusacy, czarne kreski oznaczające tory są gęste, rozpięte między nawet najmniejszymi miastami. Wystarczy spojrzeć na południe, do dawnego zaboru austriackiego, by sieć rozluźniła się, a w zaborze rosyjskim została jedynie symbolicznie zaznaczona. Podobne rozbieżności trzeba było przezwyciężyć w każdej dziedzinie, także oświacie.


Pozostało 87% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (4)

  • Pol(2016-10-21 10:26) Zgłoś naruszenie 223

    To będzie tragedia. Moim zdanie nie było tak pospiesznej rewolucji w dziejach. To jakieś szaleństwo organizowane kosztem uczniów, nauczycieli i samorządów.

    Odpowiedz
  • jolka(2016-10-21 13:59) Zgłoś naruszenie 162

    to nie reforma - to chaos i pogarda dla oświaty w stylu PZPR-owskim

    Odpowiedz
  • pablo(2016-10-21 21:34) Zgłoś naruszenie 150

    Kiedy ona w końcu odejdzie od koryta!

    Odpowiedz
  • korina(2016-10-22 14:00) Zgłoś naruszenie 142

    Nie powinni jeszcze likwidować gimnazjów. To wszystko jest za szybko, byle jak, wielu nauczycieli straci pracę, chyba, że przywróciliby wcześniejsze emerytury dla nauczycieli, które nam bezprawnie zabrali, po 30 latach pracy, przynajmniej przejściowo, wielu nauczycieli chętnie by odeszło, znam takich, a zrobiliby miejsce dla młodych nauczycieli, w tym z zamykanych gimnazjów. W ten sposób problem by się rozwiązał. Nie musieliby opóźniać reformy - zamykać gimnazjów, nie byłoby protestów nauczycieli, bo zwolniłyby się miejsca pracy i po kłopocie. Bardzo proste. zwiń

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane