Psychologia, prawo i informatyka – to bez dwóch zdań najbardziej oblegane kierunki podczas tegorocznej rekrutacji na uczelnie wyższe. Tylko niektórym placówkom udało się wylansować inne fakultety.
Uczelnie zakończyły pierwszą turę rekrutacji na studia. Wśród najpopularniejszych nie ma zaskoczeń – jak co roku króluje informatyka. Nic dziwnego, skoro według rządowych szacunków w kraju brakuje 40–50 tys. fachowców w tym obszarze, a w całej Unii Europejskiej nawet 240 tys. Polscy specjaliści są rozchwytywani.
– W Niemczech czy Stanach Zjednoczonych zarabiają kilkakrotnie więcej, niż jesteśmy w stanie im zapłacić na miejscu. Miesiącami szukamy pracowników – przyznaje właściciel średniej wielkości firmy informatycznej. Nic więc dziwnego, że na uczelniach technicznych o jedno miejsce na informatyce ubiegało się w tym roku nawet kilkanaście osób. To prawdziwy fenomen, jeżeli weźmie się pod uwagę, że w tym roku maturę zdawało niewiele ponad 200 tys. abiturientów – czyli na pierwszym roku niemal dla każdego z nich jest miejsce na studiach stacjonarnych. W kolejce trzeba stać tylko po najlepsze.
Reklama
I tak np. w Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie różne odmiany informatyki zdominowały czołówkę i stanowią cztery z pięciu kierunków, na które najtrudniej się było dostać. Na każdy z nich było ponad pięć razy więcej zgłoszeń niż miejsc. Rekordowa liczba kandydatów (1183) zgłosiła się na informatykę na Wydziale Informatyki, Elektroniki i Telekomunikacji. Podobnie jest na Politechnice Wrocławskiej. Kierunek na Wydziale Informatyki i Zarządzania przyciągnął w tym roku 1495 kandydatów, a informatyka na Wydziale Elektroniki – 1300, czyli także ponad pięciu na jedno miejsce. Jeszcze trudniej było na Politechnice Łódzkiej – prawie 13 zgłoszeń na jedno miejsce wpłynęło na anglojęzyczne studia information technology oraz computer science w Centrum Kształcenia Międzynarodowego.
– Na rok akademicki 2016/2017 Politechnika Krakowska przygotowała 3278 miejsc na studiach stacjonarnych I stopnia. Największym zainteresowaniem kandydatów cieszyła się informatyka na Wydziale Fizyki, Matematyki i Informatyki, gdzie o jedno miejsce ubiegało się 7,3 kandydata – relacjonuje rzeczniczka uczelni Małgorzata Syrda-Śliwa. – Kierunek ten jest także w czołówce popularności na dwóch innych wydziałach PK. Na inżynierię elektryczną i komputerową aplikowało 6,1 kandydata na miejsce, na Wydziale Mechanicznym na informatykę stosowaną przypada 5,1 kandydata – wylicza.

Reklama
Na pierwszym roku miejsc więcej niż kandydatów / Dziennik Gazeta Prawna
Z kolei na uniwersytetach jednym z najpopularniejszych wyborów była psychologia. Na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie na ten kierunek na jedno miejsce przypadało prawie ośmiu kandydatów, łącznie 932 osoby. Ponad 900 osób zamierzało studiować psychologię na warszawskim Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Tłoczno było także na Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy – tam składało podania ponad 400 osób; miejsce jest dla co czwartej.
Niesłabnącą popularnością cieszy się także prawo (choć tu uczelnie szykują więcej miejsc dla kandydatów, więc odsetek tych, którzy się na nie dostają, rośnie). Na UKSW zgłosiło się 1,3 tys. chętnych, na Uniwersytet Łódzki – 1,1 tys., na UMCS – 1,2 tys. Choć kandydatów nie brakuje, studenci, którzy już wybrali tę drogę, przekonują, że niekoniecznie gwarantuje ona później zatrudnienie.
– Rynek powoli nasyca się prawnikami. Na razie nie ma problemu i ludzie, którzy skończyli nasz wydział, mają pracę w zawodzie, ale nie wiadomo, co będzie później – przyznaje Maciej Mrowiec z samorządu Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego. Jego opinię potwierdzają inni rozmówcy. – Przez to, jak rynek – nawet białostocki – jest nasycony, profil absolwenta powinien iść bardziej w kierunku biznesu – ocenia Marek Tumiel z samorządu WPiA Uniwersytetu w Białymstoku. Ta uczelnia jest jedną z niewielu, która potrafi przyciągnąć przyszłych żaków eksperymentami. Choć wśród rekordzistów rekrutacyjnych znalazło się prawo, to drugim popularnym kierunkiem okazała się kryminalistyka.
Większość uczelni nie podjęła jeszcze decyzji co do dalszych losów części swoich kierunków, jednak już wiadomo, że od października trzeba będzie je wygaszać. Przykładowo na Uniwersytecie Łódzkim nie zostaną w tym roku uruchomione trzy kierunki stacjonarnych studiów I stopnia: climatology (w języku angielskim), studia regionalne i europeistyka. Na Uniwersytecie Techniczno-Przyrodniczym w Bydgoszczy nie wystartują z kolei ochrona środowiska, nanobioinżynieria, inżynieria gazu łupkowego, fizyka techniczna oraz mechaniczna inżynieria tworzyw.