Studia wyższe przestały być elitarne. Stąd bierze się większość problemów

autor: Urszula Mirowska-Łoskot05.05.2016, 07:23; Aktualizacja: 05.05.2016, 08:22
Zmiany nie mogą być gwałtowne i muszą być dogłębnie przemyślane.

Zmiany nie mogą być gwałtowne i muszą być dogłębnie przemyślane.źródło: ShutterStock

Mamy za dużo studentów, uczelni i realizowanych programów kształcenia. Z drugiej strony dla większości absolwentów szkół średnich studia są jedyną drogą zdobycia kwalifikacji umożliwiających podjęcie pracy - mówi w wywiadzie dal DGP prof. Krzysztof Diks, przewodniczący Polskiej Komisji Akredytacyjnej.

Jak ocenia pan jakość kształcenia na polskich uczelniach?

Nie odbiega ona od jakości nauczania w całym polskim szkolnictwie. Na poziomie wyższym znajdziemy liczne jednostki naukowo-dydaktyczne kształcące na najwyższym światowym poziomie, ale też uczelnie lub pojedyncze jednostki dydaktyczne, które na miano instytucji szkolnictwa wyższego nie zasługują. W większości polskich uczelni kształci się solidnie. Świadczą o tym chociażby oceny jakości kształcenia dokonane przez Polską Komisję Akredytacyjną (PKA). W latach 2002–2015 wydano 6242 oceny jakości kształcenia, w tym 170 wyróżniających (3 proc.), 4775 pozytywnych (76 proc.), 629 warunkowych (10 proc.), 192 negatywnych (3 proc.). W 476 przypadkach odstąpiono od przeprowadzenia oceny, z reguły z powodu zawieszenia kształcenia na proponowanym do oceny kierunku studiów. Liczba odstąpień od oceny istotnie wzrosła podczas czwartej kadencji w latach 2012–2015 i wyniosła 310, co świadczy o tym, że z rynku kształcenia wypadają najsłabsze jednostki.


Pozostało jeszcze 86% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (10)

  • m.a(2016-05-07 12:21) Zgłoś naruszenie 23

    Zadam prozaiczne pytanie: A dlaczego właściwie WSZYSTKIE studia miały by być elitarne? Zgoda, że kompetencje intelektualne do studiowania na uczelniach o poziomie najlepszych uczelni światowych ma maksymalnie kilka procent populacji. Czy to oznacza, że ten kraj NIE MA MIEĆ ŻADNEJ OFERTY EDUKACYJNEJ dla osób osiągających pełnoletność? Czy przytłaczająca większość młodych ludzi ma być "przyuczana do zawodu", który w zmieniającym się szybko świecie może już za kilka lat przestać istnieć?

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • ola(2016-05-07 10:14) Zgłoś naruszenie 02

    niekaralność zastąpiłabym precyzją

    Odpowiedz
  • ola(2016-05-07 10:02) Zgłoś naruszenie 02

    oprócz dyplomu który moim zdaniem powinien być podstawą przy zatrudnieniu ważna jest też doświadczenie zawodowe, odporność na stres, wiek, wygląd, sprawność fizyczna , stan zdrowia, cechy charakteru, ludzkie słabości i uzależnienia, niekaralność, stopień znajomości języków obcych

    Odpowiedz
  • magister z PRL(2016-05-06 18:27) Zgłoś naruszenie 72

    Skoro prywatne uczelnie są w byle Koziej Wólce, a studia na nich może skończyć każda miernota to nie dziw, że teraz to żaden prestiż.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Arek(2016-05-05 14:16) Zgłoś naruszenie 60

    Wielki prekursor Janusz Zajdel opisał absurdy powszechnego wyższego wykształcenia w znakomitym opowiadaniu Dokąd jedzie ten tramwaj.Polecam przeczytać.

    Odpowiedz
  • Brian(2016-05-05 10:15) Zgłoś naruszenie 221

    Studia wyższe nie są elitarne, bo każdy studiuje. Więc co znaczy dyplom, który ma każdy? Nic. To tak jak z maturą, kiedyś nie każdy ją miał, a ten co miał to był gość. Dziś maturę z założenia każdy ma zdać, zjechał więc poziom i jej znaczenie, które jest żadne. Nie wiem skąd zdziwienie, ściągamy coś na bruk i dziwimy się, że jest na poziomie bruku?

    Odpowiedz
  • Tęczar(2016-05-05 07:46) Zgłoś naruszenie 105

    Problemem w Polsce jest to, że mamy za dużo kiepskich profesorów i doktorów. Jak to zmienić ? Wprowadzić jak na zachodzie zasady, że Profesorów zatrudnia się na kontraktu np. na 2 lata. Weryfikuje się na bieżąco ich dorobek, naukowy itp. U nas zatrudnia się 24 latka jako "asystenta", ten może napisze doktorat, ale ma dożywotni stołek na uczelni

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane