Już od września uczniowie podstawówek będą się uczyli pisać programy komputerowe. Skończą w liceum.
Podstawa programowa nowego kształcenia informatycznego tak, by było w niej uwzględnione programowanie, już jest. Przygotowała je działająca przy MEN Rada ds. Informatyzacji Edukacji.
Reklama
– Założenie jest takie, by programowanie było nauczane na wszystkich etapach edukacji. Od podstawówki po liceum. Ale, co ważne, to nie ma być kształcenie programistów, lecz kształtowanie i rozwijanie takiego myślenia, dla którego programowanie jest jednym z narzędzi w procesie rozwiązywania problemów. Chcemy po prostu, by to był naturalny element edukacji w polskiej szkole – mówi nam profesor Maciej M. Sysło, członek rady.

Reklama
Jako że podstawa programowa jest już gotowa, po konsultacjach społecznych i zaakceptowana przez MEN, plan jest taki, by programowanie w szkołach pojawiło się już w najbliższym roku szkolnym.
Nie można uczyć programowania i internetu w szkołach bez sieci
– Ale w przeciwieństwie choćby do programu Cyfrowej Szkoły nie chcemy robić pilotażu na wybranej grupie szkół, tylko od razu wejść z programem do całego szkolnictwa – dodaje profesor Sysło.
Zanim jednak kodowanie pojawi się na lekcjach, MEN i resort cyfryzacji muszą przygotować do tego szkoły i nauczycieli. – Okazało się niestety, że szkoły powszechnie nie są podłączone do porządnej infrastruktury internetowej, a i w środku też nie są osieciowane. Jak nauczyciele mają uczyć internetu bez internetu? – mówi nam minister cyfryzacji Anna Streżyńska: – Chcemy uruchomić transze ze środków z Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa z osi pierwszej na budowę sieci. W ramach budowy ostatniej mili jest już zapisany obowiązek podłączenia szkół na objętych inwestycjami obszarach. Ale musimy jeszcze doprecyzować, jakie powinny być warunki techniczne takiego podłączenia – tłumaczy Streżyńska i opowiada, że Poznańskie Centrum Superkomputerowo-Sieciowe wyliczyło, że szkoła powyżej 100 dzieci potrzebuje sieci o przpustowości minimum 1 Gb/s, a małe szkoły minimum 100 Mb/s. – Plan jest taki, że chcemy zostawić po sobie „scyfryzowane pod klucz” szkoły, czyli 100 proc. podłączonych do porządnej sieci, a dokładne parametry jeszcze dodatkowo zweryfikujemy – zapowiada minister.
Kolejne zadanie to zapewnienie w szkołach nauczycieli informatyki z umiejętnością programowania. – Owszem, w czasie różnych programów szkoli się z tego nauczycieli, ale nie jest to masowy proces – tłumaczy profesor Sysło. I opowiada, że to działania tymczasowe, w dodatku są to nauczyciele różnych przedmiotów, uczący programowania niejako przy okazji.
– My chcemy, by było to profesjonalne – dodaje Sysło. Programowania mają uczyć osoby wykładające informatykę. I radzenie sobie z kodowaniem ma być po prostu jedną z umiejętności, jakie każdy uczeń wynosi po zakończeniu nauki.
W ten celu resort cyfryzacji proponuje wykorzystanie części dotacji przeznaczonych na rozwój kompetencji cyfrowych. – Są też środki z Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój, które dyrektorzy szkół mogą przeznaczać na szkolenia informatyczne – ocenia Kamil Sijko z Instytutu Badań Edukacyjnych i Fundacji CoderDojo, zajmującej się propagowaniem kodowania w szkołach.
– Ale to nie oznacza, że wystarczy zadbać o te elementy i będziemy mieli sprawną, powszechną naukę programowania. Wręcz przeciwnie – największym problemem, który zresztą w konsultacjach sygnalizowaliśmy MEN, jest to, że choć ten element pojawia się w podstawie programowej, a rząd oficjalnie twierdzi, że jest bardzo ważny, to nie przewidziano rozliczania dyrektorów, nauczycieli i uczniów z efektów – tłumaczy ekspert. – Oczywiście jakaś część szkół i nauczycieli weźmie sobie do serca wagę tego zagadnienia. Reszta będzie uczyła tak, jak uczy teraz. Konieczne jest więc doprecyzowanie nowej podstawy. Brakuje w niej choćby nazw konkretnych rozwiązań technologicznych, np. nie wiadomo, jaki jest rekomendowany język programowania. Jak zauważa ekspert, wolny wybór byłby dobry tylko dla aktywnej części nauczycieli, reszta wybierze to, co do opracowania najłatwiejsze, a niekoniecznie to, co przyda się uczniom najbardziej.