statystyki

Młodzi, zdolni, (nie)zaangażowani

autor: Anna Wittenberg17.04.2015, 17:00
Młodych miały też zachęcać do aktywności punkty za wolontariat, jakie można uzyskać na koniec trzeciej klasy gimnazjum.

Młodych miały też zachęcać do aktywności punkty za wolontariat, jakie można uzyskać na koniec trzeciej klasy gimnazjum.źródło: ShutterStock

Jako dorośli narzekamy na bierność młodych. Ale to my konstruujemy systemy, które nie pozwalają im zobaczyć nic poza czubkiem własnego nosa.

Większość młodych ludzi uważa, że należy być bardziej wrażliwym i gotowym do pomocy innym. Jednocześnie – spośród wszystkich grup wiekowych – to oni są najmniej wrażliwi na dobro wspólne. Tak nastolatków portretują badania opinii społecznej. Według sondaży prowadzonych przez CBOS, ledwie co trzeci młody człowiek deklaruje przynależność do grup nieformalnych, klubów czy stowarzyszeń. Atrakcyjne są dla nich przede wszystkim związki kibicowskie, młodzi rzadko udzielają się natomiast w stowarzyszeniach związanych ze służbą społeczną – działalność w PCK, WOPR czy OSP to margines. W wolontariat angażuje się natomiast co piąty nastolatek (odsetek wysoki głównie dzięki WOŚP, która co roku ma ponad 120 tys. wolontariuszy). Ci, którzy nigdy nie spróbowali, najczęściej przekonują, że „nie mają czasu”.

„Młodzi ludzie są skoncentrowani na samych sobie, dojrzewają bez poczucia sensu i potrzeby działań na rzecz innych i dobra wspólnego. Także postępująca globalizacja i dominacja postaw egoistycznych i indywidualistycznych wywierają negatywny wpływ na wolę troszczenia się młodych ludzi o dobro wspólne. Rozluźnieniu ulegają relacje międzyludzkie, młodzi ludzie czują się włączeni w ciągły proces wyścigu szczurów, co pogłębia reakcje stresowe zaburzające równowagę psychiczną młodego pokolenia” – tak młodych podsumowują autorzy projektu „Rządowego programu aktywności społecznej młodzieży na lata 2015–2016”.

W skrócie: myślą o sobie. Nie angażują się w życie nawet najbliższego otoczenia. Nie działają na rzecz innych.

Da się? Da się

Tyle o młodych da się wyczytać w dokumentach. Zupełnie inaczej nastolatków widzi jednak Paula Bruszewska. Liczby, które jej kojarzą się z młodzieżą, to 200, 3 tys. i 7 tys. Pierwsza to liczba liceów, które odwiedzili jej współpracownicy, by opowiedzieć o projekcie „Zwolnieni z teorii” – nieformalnej olimpiadzie, w której liczy się nie wiedza, ale organizacja własnego projektu społecznego. Druga to liczba uczestników, o której zespół „ZwzT” marzył jeszcze kilka miesięcy temu. Finalnie do konkursu przystąpiło ich ponad dwa razy więcej. Liczba trzecia.

– Zgłosili się do nas licealiści z tysiąca szkół, do dziś zakończyło się już 350 projektów – wylicza Bruszewska. W ramach „Zwolnionych z teorii” uczniowie mieli znaleźć zespół, potrzebę, na którą odpowie ich projekt, zrobić plan, a potem przystąpić do działania. Jednocześnie, za pomocą strony internetowej, mogli konsultować się z mentorami. Byli to wolontariusze, którzy jeszcze w ogólniaku sami realizowali podobne inicjatywy.

Do finału projektowej olimpiady dotarł na przykład pomysł licealistów z IV LO im. Komisji Edukacji Narodowej i V LO w Bielsku-Białej. Od kilku miesięcy na facebookowym fanpage’u przygotowują infografiki, które w syntetycznej formie omawiają wybrane kierunki studiów. Z lekcji 45. dowiadujemy się na przykład, że zarządzanie to trzeci najchętniej wybierany kierunek w kraju, po którym można pracować w takich działach, jak marketing i logistyka. Niestety nie wszystkim się udaje, bo 16,3 proc. absolwentów w ogóle nie znajduje pracy. Licealiści sami przeczesują gazety, żeby wydobyć o kierunkach jak najwięcej danych. Organizują też spotkania na żywo, podczas których rozmawiają z ekspertami o tym, jak wygląda praca w konkretnych zawodach. Ich fanpage obserwuje już 26 tys. osób.

Piątka nastolatków z warszawskich liceów im. Zamoyskiego i im. Cervantesa postawiła z kolei na promocję zdrowego odżywiania. Do projektu „Qchnia z klasą” uczniowie zaprosili znanych kucharzy – Agnieszkę Kręglicką, Karola Okrasę i Grzegorza Łapanowskiego, którzy poprowadzili dla nich warsztaty kulinarne w udostępnionych nieodpłatnie pracowniach. Zdobyli też patronat Lidla, który zapewnił produkty na warsztaty i upominki dla uczestników – książki kucharskie. Ekipa „Qchni z klasą” trafiła nawet do telewizyjnego „Pytania na śniadanie”, gdzie gotowała na podstawie swoich przepisów. Do dziś nastolatki wrzucają propozycje na fanpage’a na Facebooku.


Pozostało jeszcze 68% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

  • ATEM(2015-04-18 10:38) Zgłoś naruszenie 10

    -- bezrobocie ,a specjalistów nam brak i to dużo , aż 200 - tysięcy ,, medycyna , leczenie żywienie dietą ,ziołami i ruchem ,,to nowe dziedziny nauki i specjalizacje ,aby leczyć trzeba żywność wyprodukować ,to również duże dziedziny nauki i specjalizacje ,,, zarządzanie ,, środkami ,ludźmi ,przemysłem ,handlem i nowymi technologiami ,,, nauka światowa zaoferowała pomoc i środki ,część mieszkańców musi wyrazić zgodę ,takie są zasady wiedza za wiedzę ,,za darmo nikt nie daje pieniędzy ,, postanowienia nauki nie podlega ograniczeniom

    Odpowiedz
  • ghbsrtgbh(2015-04-17 17:09) Zgłoś naruszenie 10

    Niech rodzice swoją energię przełożą na wychowywanie dzieci, a nie na musztrowanie nauczycieli, z których najchętniej chcieliby zrobić służących swoich latorośli, niech zaczną wymagać od dziecka samodzielności, a nie dbać o "zachowanie dzieciństwa" jakby samodzielne zasznurowanie buta czy posprzątanie po sobie miało to dzieciństwo zgwałcić. P...nie obecnych psychologów tylko nakręca w tym rodziców...

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane