Ślepe procedury antyplagiatowe opóźniają zdobycie dyplomu

autor: Urszula Mirowska-Łoskot07.04.2015, 07:13; Aktualizacja: 07.04.2015, 08:23
Niektóre uczelnie bezkrytycznie uznają prace studentów za plagiaty.

Niektóre uczelnie bezkrytycznie uznają prace studentów za plagiaty.źródło: ShutterStock

Niektóre uczelnie bezkrytycznie uznają prace studentów za plagiaty. Powód? Kierują się jedynie wynikiem z e-systemu i nie zastanawiają się, dlaczego wskazuje on zbyt duże podobieństwa do tekstu innego autora.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (4)

  • Ctrl(2015-04-08 21:26) Zgłoś naruszenie 00

    Co to za brednie ! W dzisiejszych czasach tzw. prace dyplomowe w prywatnych płatnych uczelniach zaocznych to Ctrl+C / Ctrl+V w 99 %. Poziom żałosny, fabryczki "dyplomów" dla zakompleksionych i leniwych, wartych tyle ile wart jest papier na którym j wydrukowano.

    Odpowiedz
  • politolog(2015-04-08 11:30) Zgłoś naruszenie 10

    fakt stosowania takich rozwiązań jak 'antyplagiat' potwierdza jedynie miałkość obecnego systemu szkolnictwa wyższego, większość studentów nie jest przygotowana do samodzielnego napisania pracy dyplomowej zarówno pod względem merytorycznym jak i intelektualnym, powinno zrezygnować się zatem z stawiania warunku napisania takowej jako niezbędnego do ukończenia studiów i zastąpić szerokim i gruntownym egzaminem końcowym, owszem pozostawić wariat pisania pracy dyplomowej, ale dla tych którzy myślą o dalszym takim czy innym rozwoju naukowym, w obecnej sytuacji, kiedy nadzór promotora czy opiekunów naukowych nad powstawaniem dzieła w zasadzie jest fikcją ze względu na ilość podległych im magistrantów, wszystko co się wiąże z pracą dyplomową jest zakłamywanie rzeczywistości, a sama praca często nie przedstawia żadnej większej wartości, a wręcz urąga statusowi wielu uczelni, niestety, tutaj muszą z tym zrobić porządek główni beneficjenci obecnego systemu kształcenia, czyli kadra naukowa uczelni wyższych, inaczej obserwować będziemy dalszy spadek wartości autorytetów

    Odpowiedz
  • cd(2015-04-08 11:28) Zgłoś naruszenie 00

    Każda Nacja ma określony zasób słów i wyrazów i wprowadzanie testów i kontroli powtarzania się ich w jakimkolwiek opracowaniu jest zwyczajną głupotą nawet zwać to można swego rodzaju nihilizmem

    Odpowiedz
  • mario(2015-04-07 13:54) Zgłoś naruszenie 00

    Napisała pani Wrona: "pracę każdą można tak poprawić aby wskaźnik podobieństwa nie przekroczył 1% wymaga to jednak wprawy".
    Tylko co to zmienia w jakości samej pracy? Żonglerka szykiem słów...

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane