Reklama

Posłowie pytali na konferencji prasowej, czy resort – w obliczu słabych wyników osiąganych w nauczaniu zdalnym - przygotował zmiany w podstawach programowych, jak zamierza rozwiązać problem przeludnionych roczników, zadali też pytanie o szczepienia wszystkich pracowników oświaty, zarzucając MEiN opóźnienia.

"Do rozpoczęcia roku szkolnego zostały dwa tygodnie, ale mamy wrażenie, że oprócz dzieci na wakacjach przebywają minister edukacji i jego resort" – podkreślił Klimczak. Według niego to wrażenie podzielają "nie tylko politycy, ale rodzice, nauczyciele i inni pracownicy oświaty".

"Dlatego oczekujemy od ministra Czarnka raportu, w jaki sposób przygotował szkołę na nowy, prowadzony w trybie stacjonarnym rok, szczególnie pod kątem zbliżającej się nowej fali zachorowań na koronawirusa" – oświadczył poseł. "Oczekujemy precyzyjnych odpowiedzi i raportowania codziennie, w jaki sposób szkoła jest przygotowana" – dodał.

Klimczak zarzucił MEiN, że "dopiero po interwencji medialnej" opublikował informację o szczepieniach, samą akcję szczepień uznał za spóźnioną. "Zapewniano że szczepienia dla uczniów pojawią się dopiero w trzecim tygodniu września, w drugim będą zbierane deklaracje od rodziców. Ten system powinien wystartować najpóźniej w sierpniu" – powiedział, argumentując, że "dzisiaj punkty szczepień świecą pustkami", a wiele niewykorzystanych dawek jest poddawanych zniszczeniu.

Poseł domagał się informacji, jak szkoły są przygotowane do stacjonarnego trybu nauki – ile jednoosobowych ławek zakupiono, jak rozwiązano problem tzw. przeludnionych roczników, tzn. liczebności uczniów w klasach, jak zorganizowano przerwy i plan nauczania, czy są korekty podstawy programowej oraz czy jest plan działań dla uczniów, którzy mają kłopoty po poprzednim roku szkolnym i nie osiągnęli oczekiwanych wyników.

"Jak będzie wyglądał system finansowania edukacji, czy zgodnie z prośbą uczniów, rodziców i nauczycieli szkoły będą miały bezproblemowy dostęp do pomocy psychologicznej? Co z systemem testowania w razie pojawienia wsie nowych ognisk zachorowań, co z uprawnieniami dyrektorów do podejmowania decyzji dotyczących zamykania klas i szkół?" – pytał poseł.

Podkreślił, że nie chodzi o to, by minister udzielił "ogólnej informacji, że ok. 70 proc. nauczycieli jest zaszczepionych", ale o dane o wszystkich pracownikach oświaty, w tym wychowawcach i innych pracownikach żłobków i przedszkoli. "Podpisujemy się pod wszystkimi wątpliwościami, które ma ZNP" – zadeklarował Klimczak.

Pasławska zauważyła, że za nami tragiczny rok w polskiej edukacji. "Co czwarty maturzysta nie zdał, połowa ósmoklasistów uzyskała poniżej 40 procent z egzaminu z matematyki, tylko w ubiegłym roku szkolnym odeszło 13 tys. nauczycieli; mamy do czynienia z selekcją negatywną w systemie edukacji" – podkreśliła.

Zwróciła uwagę, że w ubiegłym roku szkolnym zrealizowano "tylko kilkadziesiąt procent podstawy programowej". Pytała, czy w związku z tym "będzie korekta przeładowanej podstawy programowej". Zadała też pytanie o kontynuację zajęć wyrównawczych dla dzieci, które mają kłopoty z nauką.

Według niej "ministerstwo edukacji, niezależnie od ministra, nie wyciąga żadnych wniosków i de facto nie podejmuje żadnych działań, aby usprawnić system uczenia się dzieci w kolejnych falach pandemii". "Chcemy, aby dyrektorzy samodzielnie podejmowali decyzję", czy mogą prowadzić lekcje w szkołach czy należy przejść na nauczanie zdalne" - dodała Pasławska.

MEiN planuje, że rok szkolny rozpocznie się w trybie stacjonarnym dla wszystkich uczniów i nauczycieli. W ubiegłym tygodniu Czarnek powiedział, że punkty szczepień w szkołach mają działać od połowy września. Akcja szczepień ma być uzależniona od zainteresowania rodziców dzieci, młodzieży od 18. roku życia i od dyrektorów szkół. (PAP)