W tym roku rekrutacja do przedszkoli odbędzie się na nowych zasadach. Samorządy zakładają, że trafi do nich więcej trzylatków i czterolatków.
Rekrutacja do przedszkoli / Dziennik Gazeta Prawna
Przedszkola za złotówkę / DGP
Samorządowe przedszkola / DGP
W zależności od terminów ustalonych przez gminy, nabór dzieci do przedszkoli rozpoczyna się najwcześniej w lutym i trwa nawet do końca kwietnia. W tym roku trzeba dokonać przeglądu jego dotychczasowych zasad i zmienić uchwały w tej sprawie. To efekt ustawy z 6 grudnia 2013 r. o zmianie ustawy o systemie oświaty oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2014 r. poz. 7), która weszła w życie w sobotę (18 stycznia 2014 r.).
Trzeba tak zorganizować rekrutację, aby prawo do umieszczenia podopiecznych w placówkach w pierwszej kolejności przysługiwało osobom niepełnosprawnym, samotnie wychowującym dzieci oraz rodzinom wielodzietnym.

Ciągłe nowelizacje

Zmiany w zasadach naboru m.in. do przedszkoli to efekt skargi konstytucyjnej rzecznika praw obywatelskich. Sędziowie w wyroku z 8 stycznia 2013 r. (sygn. akt K 38/12) orzekli, że kryteria rekrutacji powinny wynikać z ustawy, a nie być określane przez ministra edukacji w rozporządzeniu. Niezgodne z konstytucją przepisy miały obowiązywać tylko do 19 stycznia 2014 r. Nowe rozwiązania przygotowano późno, co powoduje problemy dla gmin.
– Musimy się zapoznać z wchodzącą w życie nowelizacją i spotkać z dyrektorami przedszkoli – potwierdza Ewa Łowkiel, wiceprezydent Gdyni. Dodaje, że jest to kolejna zmiana w ostatnich 12 miesiącach, a każda następna jest coraz mniej zrozumiała.
– W lutym spotykamy się z dyrektorami przedszkoli i będziemy analizować nowe przepisy – dodaje Irena Koszyk, naczelnik wydziału oświaty w Opolu.
Zmian jest wiele. Dlatego samorządy muszą przyspieszyć własne prace nad zasadami naboru, aby nie odbył się zbyt późno, czyli po 30 kwietnia (wtedy muszą już być przygotowane arkusze organizacyjne placówek, czyli plan kolejnego roku szkolnego).

Gminne dziecko

Podstawowym warunkiem przyjęcia do przedszkola musi być zamieszkiwanie dziecka w gminie, na terenie której znajduje się przedszkole, do którego chcą zapisać je opiekunowie. Z kolei rekrutacja będzie przeprowadzana, jeśli zgłoszonych zostanie więcej podopiecznych, niż przedszkole może przyjąć. Tego typu przypadki występują w wielu gminach.
Nowelizacja określa podstawowe oraz dodatkowe kryteria, które będą stosowane w takich sytuacjach. Pierwszeństwo będą miały dzieci niepełnosprawne, mające rodzica, rodziców lub rodzeństwo z uszczerbkiem na zdrowiu, a także pochodzące z rodzin wielodzietnych (z co najmniej z trojgiem dzieci), objęte pieczą zastępczą oraz wychowywane przez samotnego opiekuna.
Dodatkowe kryteria naboru będą określane przez gminy. Można brać pod uwagę np. dochód opiekunów lub stawiać im warunek zatrudnienia. Gmina może określić maksymalnie sześć dodatkowych warunków. – Wstępnie ustaliliśmy, że na podstawie naszych kryteriów będziemy w pierwszej kolejności przyjmować dzieci, których opiekunowie pracują i nie mogą się nimi zajmować – potwierdza Irena Koszyk.
Podobnie ma być w Gdyni. – Poza tym chcemy, aby rodzeństwo miało gwarancję, że będzie w tej samej placówce. Wprawdzie w samorządowych przedszkolach nie obowiązuje rejonizacja, ale chcemy, aby dzieci były najpierw przyjmowane do placówek obok ich miejsca zamieszkania – wylicza Ewa Łowkiel.
– Jeśli tego ostatniego kryterium nie wprowadzimy, to rodzice mogą występować o dowóz dzieci do przedszkoli lub wypłatę rekompensaty – dodaje.
Samorządy przyznają, że w tym roku miejsce w przedszkolu będzie miało więcej dzieci w wieku trzech i czterech lat.
– Co najmniej połowa rocznika sześciolatków od września trafi obowiązkowo do pierwszej klasy. Dzięki temu zwolnią się miejsca w wielu samorządowych przedszkolach – potwierdza Marek Olszewski, wójt gminy Lubicz, wiceprzewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP.

Inne modyfikacje

Wraz ze zmianą przepisów rekrutacyjnych uelastyczniono również zatrudnianie osób prowadzących zajęcia dodatkowe w przedszkolach. W tym roku szkolnym nie wolno rodzicom płacić za nie więcej niż złotówkę za godzinę. Nie można jednak do nich zatrudniać osób, które nie mają przygotowania pedagogicznego. Wyjątkiem będzie przypadek, gdy zgodzi się na to kurator.
– Dzięki temu rozwiązaniu chcieliśmy pomóc dyrektorom w realizacji zajęć dodatkowych – mówi Grzegorz Pochopień, dyrektor departamentu analiz i prognoz Ministerstwa Edukacji Narodowej.