Dzieci bez angielskiego. Firmy opuszczają przedszkola

autor: Jakub Kapiszewski22.08.2013, 07:20; Aktualizacja: 22.08.2013, 08:24
Od 1 września MEN wyrówna za pomocą specjalnej subwencji straty poniesione przez samorządy z tytułu obniżenia opłat za przedszkole.

Od 1 września MEN wyrówna za pomocą specjalnej subwencji straty poniesione przez samorządy z tytułu obniżenia opłat za przedszkole.źródło: ShutterStock

Ministerstwo Edukacji Narodowej opublikowało wczoraj komunikat wyjaśniający nieporozumienia wokół ustawy przedszkolnej. Chodzi o możliwość organizowania przez firmy zewnętrzne na terenie przedszkoli zajęć dodatkowych. W komunikacie czytamy, że „wszystkie formy organizacji zajęć dodatkowych muszą być finansowane z budżetu przedszkola i nie mogą wiązać się z ponoszeniem dodatkowych opłat przez rodziców”. W praktyce skazuje to firmy świadczące takie usługi na śmierć.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (35)

  • Bardzo słusznie(2013-08-22 10:05) Zgłoś naruszenie 00

    barany już nie mają wełny - dalsze strzyżenie nie ma sensu.

    Odpowiedz
  • Marzena Kucharska, Big Ben, Bielsko(2013-08-22 10:06) Zgłoś naruszenie 00

    Sytuacja jest bardzo niepokojąca. Jestem właścicielką szkoły językowej Big Ben w Bielsku-Białej, która w zeszłym roku szkolnym uczyła 1200 przedszkolaków.Działalność rozpoczęłam 17 lat temu i dziś współpracuję z doskonałymi lektorkami, osobami z odpowiednim wykształceniem, kwalifikacjami i ogromną pasją, dla których nauczanie dzieci to nie tylko praca, ale niejednokrotnie sposób na życie. Dzięki temu,że dbamy o wysoki poziom świadczonych usług, zdobyliśmy zaufanie Dyrektorów przedszkoli i Rodziców. Za zajęcia płacili Rodzice, koszt- niewielki- ok.26 zł miesięcznie. Pieniądze niewielkie,ale musiało wystarczało na wynagrodzenie lektora, obsługę administracyjną,koszt materiałów dydaktycznych, materiały dla dzieci, wynajem sali w p-lu, ZUS, podatki.Teraz za zajęcia dodatkowe płacić ma przedszkole. Z czego? Przecież wiadomo,że tam ciągle brakuje pieniędzy. Wiem, bo sponsoruję je w razie potrzeby, na prośbę dyrektorek- magnetofony, krzesełka, biurka, farby do wymalowania korytarza itp. To absurd. Teraz te biedne Dyrektorki mają wysupłać pieniądze z budżetu przedszkola,żeby zapłacić za pracę nam? Obawiam się,że w tej sytuacji będą podpisywać umowy z tymi, którzy zaproponują najniższe stawki. Dla dzieci to katastrofa. Tanio nie znaczy dobrze. Zastanawiam się co i jak mam powiedzieć moim lektorkom? Są jeszcze na urlopach, niczego nieświadome.. Zaniepokojonych sytuacją zapraszam do kontaktu i wymiany opinii, Marzena Kucharska, tel. 604 839 695

    Odpowiedz
  • Moje spostrzeżenia(2013-08-22 10:36) Zgłoś naruszenie 00

    - zapłaciłem wnukowi za angielski 400zł, za cały rok - taki był wymóg,
    - chłopiec dużo chorował, był kilka razy na angielskim, poznał kilka wyrazów - za nieobecność pieniądze nie są zwracane,
    - za wnuczkę w tym roku nie zamierzałem zapłacić - szkoda pieniędzy.

    Odpowiedz
  • realista(2013-08-22 10:38) Zgłoś naruszenie 00

    Zacznijcie nauczac religii katolickiej (czyt. indotkrynowac dzieci) , pieniadze na to sie znajda na bank.

    Odpowiedz
  • Anglista(2013-08-23 09:42) Zgłoś naruszenie 00

    Do Agnieszki:

    Moja droga, nie zarzucaj mnie literaturą, ja te wszystkie teoryjki poznałem, metodykę nauczania i psychologię rozwojową znam dość gruntownie, ba! paradoksalnie - moja działalność naukowa była z tym ściśle powiązana. No, właśnie - ale teoria teorią, a brutalnej rzeczywistości nie zmienisz. Nie mam specjalnie ani czasu, ani ochoty na obszerną polemikę. Trochę szkoda, bo moja wypowiedź na tle Twojej wyjdzie na pobieżną i trollingową, ale nie dbam o to. ;-)

    Zdania nie zmieniam. Moje dziecko udało mi się "zarazić" wieloma ciekawymi procesami edukacyjnymi już w wieku 2 lat, ale zdaję sobie sprawę, że do zupełnie indywidualne umiejętności. Moja siostra (duża różnica wieku) w tym samym wieku wykazywała zupełnie inne podejście i predyspozycje. Jak pisałem wcześniej, nie jest tak że W OGÓLE nie ma sensu uczyć maluchy. Pisałem jedynie, że w zdecydowanej większości jest to syzyfowa praca. I nie mam na myśli prób nauczenia dziecka czegoś ponad jego wiek. Nawet "bawiąc - uczyć" nie nadaje się dla większości dzieci - pozostaje bowiem jedynie "bawić".

    Rozumiem Twoje nastawienie i podejście do tematu, bo gdyby moja robota, chleb powszedni, byłby zagrożony, też robiłbym wszystko, aby ją ratować. Nie mam więc pretensji, że piszesz to co piszesz.

    Sama zresztą piszesz, że "zajęcia muszą być dobrze przygotowane i prowadzone przez anglistę z dobrą wymową" oraz " nauczyciel musi mieć podejście do dzieci". O ile z tym drugim nie jest tak źle, to z przykrością muszę stwierdzić, że studenci kolegiów językowych, a nawet filolodzy angielski po uniwerku, mają podstawowe problemy ze swoim angielskim - i to w różnych jego aspektach. I tylko wstyd potem wysłuchiwać, że taka osoba mianuje się "anglistą". Ale to znak naszych czasów, niż demograficzny i giertychowska matura...

    Pozdrawiam i życzę powodzenia!

    Odpowiedz
  • Anglista(2013-08-22 11:09) Zgłoś naruszenie 00

    Jestem anglistą, z wieloletnim doświadczeniem w nauczaniu dzieciaków w różnym wieku, a także ze znajomością sytuacji "z drugiej strony".

    Masowe nauczanie dzieciaków w przedszkolu języka obcego NIE MA NAJMNIEJSZEGO SENSU! Na naukę języka obcego jest przygotowanych może z 5-10% dzieciaków, reszta równie dobrze mogłaby się w tym czasie uczyć wierszyków, rymowanek czy rozpoznawania liter/cyfr. Więcej - bardzo często te dzieciaki mają problemy z językiem polskim nawet w takim zakresie, w jakim spokojnie powinny się posługiwać w swoim wieku.

    Bez żalu więc dla szkół językowych, które bardziej zapewniają zabawę niż faktyczną edukację.

    A o nauczaniu dzieci (np. metodą Helen Doron) zupełnie malutkich nie będę się wypowiadał, bo tylko śmiech ogarnia człowieka. Ale to przecież czysty marketing - tworzenie potrzeby zakupowej u rodziców, sprawianie w rodzicu poczucia dobrze spełnionego obowiązku (zapewnienie dobrego startu w życie). Ale kto faktycznie parał się kiedyś metodologią nauczania doskonale wie o czym piszę...

    Żal tych innych zajęć - teatrzyków, gimnastyki, basenu, koni, itd. Tu dzieci realnie korzystają.

    Odpowiedz
  • Mama przedszkolaka(2013-08-22 10:49) Zgłoś naruszenie 00

    Skandal!!! Jestem mamą przedszkolaka. Angielski od wielu lat był świetnie prowadzony w naszym przedszkolu, skorzystała już dwójka moich dzieci, teraz chodzi trzeci synek. Starsze dzieciaki bardzo wiele z przedszkolnej nauki wyniosły, w szkole nie mają problemu. Kto teraz będzie prowadził zajęcia? Wole sama płacić, opłata jest niewielka, ale niech uczą najlepsi, doświadczeni, anie najtańsi. Czy to znaczy,ze za zajęcia dodatkowe musi teraz zapłacić dyrektorka przedszkola? Fajnie, ale to pewnie oznacza,ze zrobi przetarg, wybierze najtańszych, kogos bez pojecia.Niestety nie mam czasu wozić dziecka na zajęcia do miasta, zresztą w szkole w mieście kosztują one dużo więcej.Ale i tak zrobie wszystko,zeby moje dzieci angielskiego sie nauczly i wyjechaly z tego porabanego kraju. Kolejna reforma ze szkodą dla dzieci... Było dobrze więc po co to psuć?

    Odpowiedz
  • Jacek(2013-08-22 16:03) Zgłoś naruszenie 00

    Polska to chory kraj. Na lekcje angielskiego nie ma kasy ale za to jest kasa dla chłopców w czarnych sukienkach. Pogonić kler do kościoła , niech tam uczą o Bogu za darmo w końcu to ich powołanie i misja życia . I wtedy znajda sie pieniądze , na ważniejsze sprawy niz religia.

    Odpowiedz
  • przedszkolanka(2013-08-22 11:21) Zgłoś naruszenie 00

    i rytmiki. Muzyka to podstawa wielu innych umiejętności - samo śpiewanie piosenek z nauczycielkami nie wystarczy.

    Odpowiedz
  • chordad(2013-08-22 13:19) Zgłoś naruszenie 00

    do 10: czy swoimi uczniami/klientami też tak pogardzasz?
    "bezmózgi" "szczyny" "puste łepetyny" "smarki"...

    żal mi Pani... musi być strasznie ciężko żyć z takim podejściem do ludzi...

    Odpowiedz
  • Marzena Kucharska, Big Ben, Bielsko(2013-08-22 14:22) Zgłoś naruszenie 00

    Wstyd mi za Państwa Anglistę i Kitty. W ich imieniu przepraszam Rodziców dzieci- to właśnie tacy "nauczyciele" bo nie powinny mieć kontaktu z dziećmi, nie powinny ich uczyć, to takie właśnie osoby robią dzieciom wiele złego. Lektor - nauczyciel anglista z prawdziwego zdarzenia wie,że maluszki uczy się waśnie przez zabawę, piosenki, bajeczki, wkłada w to wiele serca i zaangażowania. Na szczęście Rodzice i Dyrektorzy przedszkoli w większości są świadomi, potrafią dobrze wybrać, pytają o kwalifikacje, słuchają opinii dzieci, odwiedzają nas na zajęciach, wiedzą,że oddają dzieci w dobre ręce. I oby to się nie zmieniło..

    Odpowiedz
  • HAPPY HELLO(2013-08-22 14:52) Zgłoś naruszenie 00

    Pragnę życzyć Pani Marzenie Kucharskiej ze Szkoły BIG BEN dalszych sukcesów w pracy zawodowej.
    Tak trzymać... :-)

    Z pozdraowieniami

    Iwona i Dariusz Kościelak - HAPPY HELLO

    Odpowiedz
  • instruktor(2013-08-22 14:58) Zgłoś naruszenie 00

    Zastanawiałem sie jak to skomentować i powiem tak.Juz widze te tłumy rodziców stojacych z przedszkolakami przed domami kultury by zapisać pociechy na zajecia dodatkowe kazdy z Panstwa po 8 czasem 10 godzinach pracy przyprowadzi swoje pociechy bez obiadku i odpaczynku do domu kultury by spedzic tam jeszcze 1.5godziny sama przyjemność.Instruktorzy zamykajmy firmy idziemy zasilić grona bezrobotnych niech obywatele placa na nas ze swoich podatków po co placić w tym kraju zusy podatki razem nas w calej Polsce bedzie ze 100tyś MEN napewno ma dla nas etaty ;))) nie jestescie swiadomi skali zjawiska.Jest jednak jedna dobra strona oszczedność dla Was rodzice kupcie za te pieniadze swoim pociechą batonika

    Odpowiedz
  • do Anglisty z wieloletnim doświadczeniem(2013-08-22 15:41) Zgłoś naruszenie 00

    Witam, pozwolę Sobie skomentować jeszcze jeden post - anglisty z wieloletnim doświadczeniem...

    Uważam że jeśli Jesteś Anglistą z doświadczeniem w pracy z dziećmi, i piszesz takie chore rzeczy, to moim zdaniem Twoje doświadczenie nie jest warte złamanego grosza... Zastanów się jeszcze raz kim tak naprawdę chcesz w życiu być... może jeszcze nie jest dla Ciebie za późno...

    Odpowiedz
  • mama Agaty(2013-08-29 22:15) Zgłoś naruszenie 00

    Moja 3-latka właśnie rozpocznie przedszkolną edukację i cieszyłam się na wszelkie dodatkowe zajęcia, które do tej pory oferowało przedszkole, które wybrałam. Nie mogę wręcz uwierzyć, że tak po prostu nam je odebrano. Ja dziękuję za taką troskę o nasze finanse, wolę płacić więcej i mieć możliwość zapewnienia dziecku ciekawych i profesjonalnych zajęć dodatkowych w czasie gdy jest w przedszkolu. Buntujmy się!!! Będę jedną z pierwszych na ulicy!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane