Rząd kontra nauczyciele: Dziś rozmowy ostatniej szansy. Samorządy boją się paraliżu w szkołach

autor: Tomasz Żółciak10.01.2019, 09:40; Aktualizacja: 10.01.2019, 09:59
Szczegóły ewentualnego protestu mają być możliwie długo trzymane w tajemnicy

Szczegóły ewentualnego protestu mają być możliwie długo trzymane w tajemnicyźródło: ShutterStock

Dziś rozmowy ostatniej szansy na linii rząd – nauczyciele. Termin ewentualnego strajku ma być jak najdłużej trzymany w tajemnicy. Nad rodzicami i lokalnymi władzami wisi widmo zamkniętych szkół.

Jeszcze wczoraj ogólnopolska akcja protestacyjna wydawała się niemal pewna. Propozycje rządu i oczekiwania nauczycieli kompletnie się rozmijają – minister edukacji narodowej Anna Zalewska zapowiedziała, że wynagrodzenie zasadnicze pedagogów wzrośnie od 121 do 166 zł. Tymczasem związkowcy domagają się wzrostu płac o 1 tys. zł, i to z efektem od stycznia tego roku.

Dziś kolejny etap negocjacji, a po nich decyzja, czy do strajku dojdzie. – Jesteśmy ciekawi nowych propozycji, tym bardziej że we wtorek obradował rząd i być może w związku z tym pani minister ma coś do zaoferowania poza próbą spacyfikowania naszej akcji. Mimo to z niepokojem oczekujemy tych rozmów, bo pani minister już wielokrotnie mijała się z prawdą, a wręcz okazała się mistrzynią manipulacji, jeśli chodzi o kwestie wynagrodzeń nauczycielskich. Jeśli nie będzie satysfakcjonującego rozwiązania, będziemy zmuszeni do wejścia w spór zbiorowy i rozpoczęcia ogólnopolskiej akcji protestacyjnej – zapowiada w rozmowie z DGP Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego (ZNP).


Pozostało 80% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (3)

  • Krzysztof(2019-01-10 14:36) Zgłoś naruszenie 251

    Szanowni Państwo. Proponuję spojrzeć inaczej. w 1990 - 91 roku nauczyciel zarabiał tzw. średnią krajową liczoną w 5 gałęziach gospodarki. Wówczas wszyscy łącznie z rządem T.Mazowieckiego twierdzili, że to mało, że docelowo musi być wiele więcej wszak nauczyciele mają kształtować społeczeństwo oraz mają ogromny wpływ na rozwój gospodarki (patrz - państwa wysoko rozwinięte). Tymczasem dzisiaj ....jestem nauczycielem 28 lat i dostaję pensję netto 2700 , średnia wynagrodzeń netto wynosi chyba około 4000 netto. Wobec tego mam pytanie: o ile procent spadło wynagrodzenie w ciągu prawie 30 lat???? Odpowiedź....tylko strajk. Pozdrawiam

    Odpowiedz
  • nn(2019-01-10 10:40) Zgłoś naruszenie 262

    Nauczyciele są wkurzeni przez kłamstwa, którymi karmi społeczeństwo MEN. Nie można w ten sposób wyliczać pensji i podawać kosmicznych stawek do publicznej wiadomości. No bo zlitujcie się ale niby czemu stażysta w średniej ma mieć wliczone odprawy emerytalne? Nauczyciele nie chcą wyższych pensji niż te które podaje MEN. Według MEN nauczyciel dyplomowany zarabia 3800 netto, a 5600 brutto. Tymczasem realnie na konto wpływa 2600zł. To jest aż 1200zł różnicy netto. Więc nauczyciele nie domagają się nawet tyle ile wynosi rozbieżność między realną wypłatą a kwotami, którymi manipuluje MEN!

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane