statystyki

Słabi kandydaci i niskie wynagrodzenie. Zatrudnianie naukowców ma dwa oblicza

autor: Paulina Szewioła17.09.2018, 07:21; Aktualizacja: 17.09.2018, 08:03
Pracodawcy narzekają też na podejście do pracy świeżo zatrudnionych.

Pracodawcy narzekają też na podejście do pracy świeżo zatrudnionych.źródło: ShutterStock

Słabi kandydaci i niskie wynagrodzenie. To nie pomaga w budowaniu armii kompetentnych pracowników uczelni.

Wnioski te płyną z badania dotyczącego modeli kariery naukowej i zatrudniania na uczelniach i w nauce, który przygotowali Obywatele Nauki. Są one ciekawe, bo z jednej strony pokazują narzekanie na brak ofert pracy i ustawianie naborów, z drugiej – deficyt kompetentnych kandydatów. Interesującym aspektem jest też brak wsparcia działań naukowców ze strony kadry administracyjnej. Nie dość, że często nie pomaga ona w organizowaniu konkursów i wdrażaniu nowych pracowników, to przerzuca też obowiązki biurokratyczne na akademików (opisywanie faktur w grantach, przygotowanie przetargów, obsługa finansowa przy np. grantach Erasmus Plus).

„Pracownicy administracyjni spychają część swoich obowiązków na pracowników naukowych. Zatrudniane są tam też osoby niekompetentne i dochodzi do takich absurdów, że przy zakupie wirówki laboratoryjnej pani administrująca przetargi pyta, czy chodzi o wirówkę do ubrań i czy nie warto byłoby skorzystać z promocji w supermarkecie RTV-AGD” – wskazuje jeden z respondentów.

„Dlaczego na naukowca zrzuca się pełną odpowiedzialność za nieudany projekt badawczy, zupełnie ignorując fakt że głównym problemem nie były badania, tylko to, że nie dał rady kupić sprzętu do badań, bo zakopał się w papierach przetargowych, administracja go wyganiała za drzwi albo zgubiła papiery do grantu?’’ – pyta retorycznie inny ankietowany.


Pozostało jeszcze 64% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (4)

  • m.a(2018-09-20 11:13) Zgłoś naruszenie 60

    Na polskich uczelniach nie ma pojęcia "kompetentny pracownik". W cenie jest wyłącznie pracownik przynoszący punkty - nie ma znaczenia czy za tym stoi jakikolwiek istotny wynik, który popycha świat i nasz kraj od przodu. Z punktu widzeni roli edukacyjno-wychowawczej uczelni i środowiska akademickiego nie ma przy tym żadnego znaczenia czy badania w ramach "punktozy" są w jakikolwiek sposób powiązane z curriculum prowadzonych studiów. Najgorsze jest jednak to, że punkty są tak ważne iż toleruje się i wręcz promuje oraz wynagradza finansowo zachowania nieetyczne (plagiaty, autoplagiaty, wielokrotne wyciąganie pieniędzy na te same badania). To co bezpośrednio dotyczy braci studenckiej i edukacji to fakt, że na większości uczelni sygnał od władz jest prosty - dydaktyka się nie liczy, macie produkować punkty. W ten sposób proces kształcenia na poziomie wyższym sprowadza się do spychotechniki, wystawiania ocen ( w miejsce uczenia i rzetelnego sprawdzania istotnej wiedzy i umiejętności). A młodzi to widzą, uczą się braku szacunku, cwaniactwa i bezwzględności w dążeniu do indywidualnych celów bez względu na innych. Potem to wszystko dopada nas wszystkich na ulicy, w wyborach i w każdym aspekcie codziennego życia. Przerażające jest to, że do większości "elit akademickich" ta prawda w ogóle nie dociera. Liczą te swoje SIFy, pieniążki i dbają o włąsne kariery - tak jest (był?) ustawiony system. To nie tylko płaca powoduje, że nabór jest w dużym stopniu negatywny i coraz więcej osób rzuca uczelnie. Polska feudalna uczelnia to przede wszystkim miejsce łąmiące charaktery i uczące kombinowania - rzutujące na każdą strefę życia publicznego - niestety na wiele lat...

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Iwo(2018-09-17 20:08) Zgłoś naruszenie 59

    A może pracownik dydaktyczny, zamiast oskarżać pracownika administracji powinien jasno określić przedmiot zamówienia publicznego? Jako specjalista powinien wskazać i jasno określić dane techniczne sprzętu, którego potrzebuje do prowadzenia badań. Pracownik administracji będzie mógł wtedy prwidłowo wypełnić druk zamówienia publicznego.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane