Krajowy Sekretariat Nauki i Oświaty NSZZ „Solidarność” wydał miażdżącą opinię dotyczącą projektu rozporządzenia MEN w sprawie podstawy programowej dla przedszkoli i szkół podstawowych. Zdaniem związkowców, proponowane zmiany to nie jest zwykła korekta, ale „nowa, niebezpieczna koncepcja funkcjonowania szkoły”.
Szkoła zamiast terapii? „Niebezpieczne zacieranie granic”
Największy niepokój budzi nałożenie na nauczycieli obowiązków związanych z tzw. dobrostanem, odpornością psychiczną i samoregulacją uczniów. Związkowcy alarmują, że projekt przesuwa rolę pedagoga w stronę trenera rozwoju osobistego lub quasi-psychologa.
Szkoła nie jest placówką terapeutyczną, a nauczyciel nie jest psychologiem. Projekt stwarza poważne zagrożenia dla uczniów, ponieważ może prowadzić do nieprofesjonalnych interwencji w sferę psychiki dziecka
– czytamy w oficjalnym stanowisku.
5 głównych zarzutów „Solidarności” wobec reformy:
- Brak ochrony prawnej: Nauczyciele mają odpowiadać za emocje uczniów, nie mając do tego kwalifikacji ani systemowego wsparcia. To prosta droga do skarg i procesów z rodzicami.
- „Praca niewidzialna”: Nowe zadania (projekty, mediacje, stałe monitorowanie) oznaczają setki godzin nieopłaconej pracy dokumentacyjnej.
- Absurdy w przedszkolach: Zakaz używania ekranów przy jednoczesnym wymogu kształcenia kompetencji cyfrowych oraz sztywne nakazy wychodzenia na zewnątrz (niezależnie od warunków) nazwano „normami quasi-BHP”.
- Testy sprawnościowe pod lupą: Nakaz przeprowadzania testów w ściśle określonym czasie uznano za zbędną biurokrację i źródło konfliktów.
- Reforma „na papierze”: MEN nakłada obowiązki (nowoczesny sprzęt, laboratoria, wycieczki), ale nie daje na to dodatkowych pieniędzy, przerzucając koszty na samorządy.
„Skandaliczny tryb prac” i skarga do Premiera
Związkowcy zwracają uwagę na jeszcze jeden istotny fakt: na konsultacje tak ważnego dokumentu dano zaledwie 7 dni. Według „Solidarności” to pozorowanie dialogu społecznego, dlatego podjęto decyzję o złożeniu oficjalnej skargi do Prezesa Rady Ministrów na sposób procedowania zmian przez resort edukacji.
Jeśli projekt wejdzie w życie w obecnym kształcie, szkoła może stać się miejscem „permanentnego aktywizmu”, w którym realizacja programu nauczania zejdzie na dalszy plan, a nauczyciele, obciążeni nowymi rolami, będą masowo odchodzić z zawodu.
„Solidarność” domaga się całkowitego wycofania projektu i rozpoczęcia rzetelnych prac nad zmianami ustawowymi, które uwzględnią realne finansowanie i czas pracy pedagogów.