Studenci przygotowali swoją propozycję ustawy 2.0. Co proponują?

autor: Urszula Mirowska-Łoskot07.08.2017, 07:14; Aktualizacja: 07.08.2017, 07:55
Propozycje obejmują przede wszystkim rewolucję w finansowaniu uczelni.

Propozycje obejmują przede wszystkim rewolucję w finansowaniu uczelni.źródło: ShutterStock

Finansowanie nauki z budżetu państwa także w uczelniach niepublicznych i zwrot otrzymanych pieniędzy po ukończeniu studiów – to niektóre postulaty studentów.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (7)

  • dr Hayd(2017-08-07 08:38) Zgłoś naruszenie 163

    Warto by zilustrować te propozycje konkretnymi kwotami. Ile kosztują 6-letnie studia lekarskie? Ile zarabia młody lekarz-rezydent? Nawet bez znajomości konkretnych liczb jest pewne, że młody lekarz nie będzie w stanie zwrócić kosztów swojego wykształcenia. Chyba, że wyjedzie z Polski, ale chyba nie to jest celem PSRP.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Kamila(2017-08-07 11:28) Zgłoś naruszenie 26

    Odpowiedzią na te wątpliwości są zamawiane kierunki, finansowane przez państwo z uwagi na duże zapotrzebowanie fachowców w jakiejś dziedzinie.Finansowane oczywiście pod warunkiem przepracowania w Polsce określonej liczby lat. Pomysł studentów bardzo mi się podoba. Oprócz oczywistych korzyści występuje jeszcze jedna motywacja: by uczyć się jak najlepiej, bo dobre wyniki zwalniają z płatności. Pomysł bonu edukacyjnego eliminuje też problem, który mają absolwenci w innych krajach. W tym przypadku brak pieniędzy nie powoduje, że uczeń nie może rozpocząć studiów. Każdy może podjąć je za darmo, ale tylko najlepsi nie dostaną na końcu rachunku. Pozostali wprawdzie mają kredyt do spłaty, ale są młodymi wykształconymi ludźmi, więc mają również warunki do ich spłaty. Można by rozważyć prolongatę 2-3 lata by pozwolić im się urządzić. Konstytucja zabrania płatności za studia. Nie przeszkadza to jednak uczelniom państwowym brać pieniędzy za prowadzenie zajęć w systemach zaocznym i wieczorowym, co jest moim zdaniem nadużyciem. Konstytucję po prostu trzeba zmienić na lepszą.

    Odpowiedz
  • dr Hayd(2017-08-07 13:10) Zgłoś naruszenie 110

    Czy maturzysta jest w stanie odróżnić dobre kierunki od złych? Czy jest młody człowiek jest w stanie przewidzieć ile będzie zarabiał po skończeniu danych uczelni i kierunków? Będzie tylko wiedział ile za studia przyjdzie mu w przyszłości zapłacić. Obawiam się, że w przypadku przyjęcia tego projektu młodzi ludzie będą wybierać tanie studia, aby być na przyszłość obciążonym niskim kredytem. To znaczy popularne będą takie kierunki, gdzie wykład dla 200 osób poprowadzi wykładowca przy pomocy kredy i tablicy (bo rzutnik mulitimedialny już będzie za drogi). A lepszy wykładowca to będzie ten, który zgodzi się pracować za niższą stawkę. Pożądany będzie wykładowca, który będzie stawiać 5 za nic, bo to zagwarantuje studentom zwolnienie ze zwrotu kosztów nauki. Wykładowca wymagający od studentów wiedzy i umiejętności, a więc w efekcie stawiający słabsze stopnie będzie niepożądany, bo jego studenci będą zmuszeni do zwrotu kosztów nauki.

    Odpowiedz
  • Xyz(2017-08-07 18:07) Zgłoś naruszenie 130

    Te propozycje pokazuje jakie osoby w dzisiejszych czasach zostają studentami i jaki niski poziom intelektualny prezentują. Swoboda w układaniu programów studiów doprowadziła do cięć o kilkaset godzin. Stypendia naukowe są śmiesznie niskie podręczniki coraz droższe. Brak kontroli nad programami studiów doprowadził do tego że uczelnie tworzą dziwne kierunki. Kredyty studenckie są śmiesznie niskie. Nie ma jakiej kolwiek kontroli jakości kształcenia na uczelniach. Studia doktoranckie z 500 godzinami w ciągu 4 lat i stypendiami dla połowy to kpina. Do tego wielkie zróżnicowanie w wysokości stypendiów rektora i stypendium naukowe ze średnią 2,36 na kosmetologiach i innych dziwnych kierunkach. Polska Komisja Akredytacyjna to wydmuszka. Niegdy nie było takiej patologii na uczelniach jak w tym momencie

    Odpowiedz
  • Barnaba(2017-08-07 18:12) Zgłoś naruszenie 30

    I tak najważniejsi ludzie biznesu pupile pana Gowina to znaczy panowie Blikle Mazgaj Mordasewicz i pani Bochniarz czyli przewielebny biznes będą mieli decydujące zdanie.

    Odpowiedz
  • takiegowała (2017-08-08 20:42) Zgłoś naruszenie 60

    Pompowanie publicznej kasy w pseudouczelnie na poziomie zawodówek z czasów komuny, z pseudostudentami udającymi że czegoś się tam uczą, sprzedającymi papier z tytułem pseudomagistra albo pseudodoktora ? Roszczeniowość nieudaczników przekonanych o swojej świetności przewyższa Himalaje. P.S. Prawdziwy w tym wszystkim jest tylko papier.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane