Tylko do jutra dyrektorzy szkół i przedszkoli samorządowych mają czas na podjęcie decyzji o wypowiedzeniu umowy tym nauczycielom, dla których nie będzie odpowiedniej liczby zajęć po wakacjach.
Dziś resort edukacji narodowej przedstawi projekt ustawy o finansowaniu oświaty, a także zmiany dotyczące Karty nauczyciela. Samorządy wskazują, że przy okazji powinno się przewidzieć bardziej elastyczną formę zwalniania nauczycieli.
Reklama
– Jest wręcz absurdalne, że dyrektorzy muszą podejmować decyzje o zwolnieniu pedagoga już pod koniec maja, jeżeli często nie ma jeszcze informacji, ile na przykład dzieci wybierze określoną szkołę lub ile sześciolatków zdecyduje się na szkołę zamiast przedszkola. Często jest tak, że nawet do końca wakacji nie mamy pewności, czy w szkole zawodowej nie trzeba będzie utworzyć dodatkowej klasy – podkreśla Ryszard Stefaniak, wiceprezydent Częstochowy i wieloletni naczelnik wydziału edukacji w tutejszym urzędzie.

Reklama
– Zwłaszcza w maju wielu nauczycieli ucieka na zwolnienia lekarskie i wraca na początku czerwca. Dlatego rozwiązanie umowy z zachowaniem trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia lub za porozumieniem stron powinno się odbywać w każdym czasie, a nie z zastosowaniem tego sztywnego terminu – dodaje.
Co do zasady dyrektorzy mają możliwość zwalniać nauczycieli, nawet jeśli ci przebywają na zwolnieniu. Zgodnie bowiem z uchwałą Sądu Najwyższego z 7 grudnia 2006 r. (sygn. akt I PZP 4/06) nauczycielowi zatrudnionemu na podstawie mianowania, w razie zmian organizacyjnych powodujących zmniejszenie liczby oddziałów w szkole lub zmian planu nauczania uniemożliwiających dalsze jego zatrudnianie, dyrektor szkoły może wręczyć wypowiedzenie nawet wówczas, gdy pedagog przebywa na zwolnieniu lekarskim.
W praktyce jednak dyrektorzy w takiej sytuacji nie decydują się na wypowiadanie umowy. – Najczęściej kończy się to batalią sądową i nie ma się pewności, czy się ją wygra, skoro pracownik w czasie wypowiedzenia chorował – tłumaczy Tomasz Malicki, wieloletni dyrektor szkoły podstawowej i liceum w Krakowie.
– To pokazuje, że Karta nauczyciela nie przystaje do obecnych realiów. Przy panującym teraz niżu demograficznym dyrektorzy powinni mieć możliwość zwolnienia nauczyciela w każdym momencie – wskazuje Ryszard Stefaniak.
Jego zdaniem, jeśli okres wypowiedzenia pedagoga kończyłby się w październiku lub w listopadzie, to taka osoba mogłaby szukać pracy w innym zawodzie lub na innym stanowisku.
Rozwiązanie problemu z terminami zwolnień nie będzie jednak proste.
– Jeśli nauczycielom zaproponujemy trzymiesięczny okres wypowiedzenia po zakończonej rekrutacji, czyli na przykład na końcu czerwca lub nawet lipca, to taka osoba raczej nie znajdzie pracy w innej szkole po upływie tego okresu, czyli od października lub nawet listopada – zwraca uwagę Ewa Halska, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty (OSKKO).
Jeśli nauczyciel przed końcem maja podejrzewał, że grozi mu wypowiedzenie, bardzo często uciekał też na roczny płatny urlop dla poratowania zdrowia. Od czterech lat nie jest to jednak już przeszkodą do zwolnienia. Pracodawca może zwolnić osobę, która korzysta z tego świadczenia. Wystarczy argument, że była dla niego zbyt mała liczba godzin lekcyjnych. Potwierdził to Sąd Najwyższy w uchwale składu siedmiu sędziów z 26 czerwca 2013 r. (sygn. akt I PZP 1/13). Na jej podstawie wydawane są już orzeczenia, które przyznają rację dyrektorom szkół zwalniających nauczycieli na urlopach zdrowotnych. SN orzekł, że zarządzający placówką powinien mieć możliwość dostosowania stanu zatrudnienia do aktualnego rozmiaru zadań szkoły, co wynika wprost z art. 20 ust. 1 karty.
Wciąż pojawiają się jednak wątpliwości, czy nauczycielowi, który korzysta z urlopu dla poratowania zdrowia, można w tym czasie zaproponować pracę w niższym wymiarze etatu. Część dyrektorów stoi na stanowisku, że nie ma takiej możliwości.
Wczoraj o tych i innych problemach przedstawiciele dyrektorów rozmawiali z Anną Zalewską, szefową MEN.
– Zostaliśmy wysłuchani i otrzymaliśmy zapewnienie, że resort pochyli się nad naszymi uwagami, także tymi, które dotyczą m.in. zatrudniania i wynagradzania nauczycieli – mówi Marek Pleśniar, dyrektor biura OSKKO.
Ważne
Z przeprowadzonej pod koniec kwietnia sondy DGP wynika, że szefowie placówek oświatowych przy wsparciu samorządów starają się, aby przy okazji reformy nie było zbyt wielu zwolnień. Częściej decydują się na obniżenie wymiaru etatu niż na zwolnienie nauczyciela