Autopromocja

Oświatowy galimatias: Czy dyrektorzy szkół będą zwalniać nauczycieli?

szkoła
szkołaShutterStock
26 maja 2017

Niecały tydzień został dyrektorom szkół na podjęcie ostatecznych decyzji kadrowych, które są pokłosiem reformy oświaty. Tymczasem nadal nie wiadomo, czy ochrona przed zwolnieniem wynikająca z kodeksu pracy i przepisów o związkach zawodowych dla ciężarnych, związkowców, pracowników przebywających na urlopach macierzyńskim i dla poratowania zdrowia przysługuje również nauczycielom, którzy otrzymali już propozycje przeniesienia w stan nieczynny lub ograniczenia etatu.

Ministerstwo Edukacji Narodowej twierdzi, że tak. Problem w tym, że uzasadniając swoje stanowisko, nie podpiera się twardym prawem. Bo tego po prostu nie ma. Co więcej, powołując się na wyrok Sądu Najwyższego z 5 lipca 2011 r. (sygn. akt I PK 15/11), MEN twierdzi, że ochroną powinny być objęte osoby w wieku przedemerytalnym. Akurat w tym orzeczeniu sąd mówi coś przeciwnego. Istny dom wariatów. A to nie koniec. Bo resort, idąc w zaparte, sugeruje, że kodeks pracy trzeba stosować także do nauczycieli mianowanych! Problem w tym, że nigdy, od kiedy Karta nauczyciela weszła w życie – a więc od 1982 r. – nie podlegali oni tym przepisom.

Inna sprawa, że część decyzji w szkołach już podjęto i niewykluczone, że bez pracy zostaną osoby, które powinny być chronione. Szkoły i samorządy przed odwołaniami do sądów pracy mogą ustrzec problemy z interpretacją przepisów i ludzka nieświadomość. Bo nie jest np. jasne, czy odwołania do sądów powinny pójść od wypowiedzeń stosunków pracy, czy już od pism z propozycją przeniesienia w stan nieczynny (kodeks pracy nie zna bowiem instytucji przeniesienia w stan nieczynny).

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png