statystyki

Rośnie liczba szpitalnych zakażeń. Jedną z przyczyn są brudne ręce

autor: Klara Klinger, Patrycja Otto08.09.2016, 07:56; Aktualizacja: 08.09.2016, 08:36
szpital lekarz

Zamiast sprawdzić, na co wrażliwa jest dana bakteria, podaje się pierwszy z brzegu antybiotyk. Nie sprawdza się firm sprzątających i oszczędza na sprzęcie do wkłućźródło: ShutterStock

Przybywa zakażonych pacjentów. W 2015 r. zarejestrowano 4,4 tys. takich przypadków, aż o 1,5 tys. więcej niż rok wcześniej. Jeden z powodów: lekarze nie chcą myć rąk. Zdaniem ekspertów oficjalne statystyki sanepidu to czubek góry lodowej, bowiem pełna liczba zakażeń w Polsce pozostaje ciągle niedoszacowana. Może dotyczyć nawet 8–10 proc. wszystkich pacjentów, czyli około 700 tys. osób.

Jak podejrzewa prof. Paweł Grzesiowski, przewodniczący Stowarzyszenia Higieny Lecznictwa, z tego powodu umiera około 70 tys. pacjentów rocznie. Tak jak w latach ubiegłych najczęściej występującymi zakażeniami są żołądkowo-jelitowe, wywołane rotawirusami czy norowirusami. Część z nich można leczyć, jednak wiele z nich jest lekoodporna. – Zakażenia to jeden z głównych powodów, obok ortopedii, zgłoszeń pacjentów do naszych komisji – opowiada jeden z pracowników komisji ds. orzekania zdarzeń medycznych, rozpatrujących, czy w szpitalu doszło do błędu medycznego.

Prawniczka Agnieszka Frączek zajmująca się m.in. błędami medycznymi przyznaje, że zgłasza się do niej bardzo wiele osób, które wyszły ze szpitala z zakażeniem. Ostatnio prowadziła sprawę, w której pacjent otrzymał 120 tys. zł odszkodowania za zakażenie gronkowcem. W efekcie zaniedbań stracił nogę. Jednak przyznaje, że nie zawsze podejmuje się prowadzenia takich spraw. – Gwarancja wygranej nie jest pewna, a przy przegranej koszty procesowe obciążają pacjenta – zwraca uwagę prawniczka.

Radca prawny Jolanta Budzowska, specjalizująca się w sprawach dotyczących uszkodzeń ciała lub rozstroju zdrowia, również potwierdza, że takich przypadków jest dużo. – Są trudne, bowiem to skarżący musi udowodnić zaniedbania szpitala. Dlatego najczęściej są prowadzone te sprawy, w których albo nie przeprowadzono odpowiedniej diagnostyki i zbyt późno wykryto zakażenie, albo podano nieodpowiedni antybiotyk, bez uprzedniego sprawdzania, na jaki jest wrażliwa dana bakteria. To sprawy, które łatwiej udowodnić – tłumaczy Jolanta Budzowska. Jeśli winę szpitala uda się wykazać, bywa, że odszkodowania są dość wysokie: ponad milion złotych zadośćuczynienia otrzymały łącznie trzy pacjentki zakażone przez salową paciorkowcem ropotwórczym w krakowskiej placówce.


Pozostało jeszcze 69% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (3)

  • medyk(2016-09-08 10:34) Zgłoś naruszenie 11

    Koniecznie potrzebna jest szczepionka, która pozwoli na eskalację tej szpitalnej patologii,

    Odpowiedz
  • Pacjent(2016-09-09 12:23) Zgłoś naruszenie 10

    Problem brudnych rąk i zwyczaju wykonywania czynności bez rękawiczek to tylko wierzchołek góry lodowej o nazwie barbarzyński brak septyki w polskich szpitalach. Standardem są kilkuosobowe sale bez węzła sanitarnego. Toalety np. w liczbie 3 na ok. 30 pacjentów są na korytarzu. Często występuje brak papieru toaletowego w kabinach. Ponadto w Polsce nikt nie interesuje się sferą emocjonalną pacjenta. Poranna wizyta kapelana, telewizory na salach i krzyże na ścianach maja sprawę załatwić.Administracja, ,lekarze i pielęgniarki jak ognia unikają tego tematu. Kolejni ministrowie zdrowia, z obecnym na czele, prawdopodobnie nie rozumieją tej kwestii. Ogólnie mówiąc problemów w polskich szpitalach jest mnóstwo. Na czoło wysuwa się szeroko rozumiana jatrogenia. To, że żaden przedstawiciel świata medycznego nie pokusi się o zabranie głosu w tej dyskusji jest najlepszym dowodem braku profesjonalizmu i olewania pacjenta.

    Odpowiedz
  • Pacjent(2016-09-09 10:14) Zgłoś naruszenie 10

    kolejnym problemem jest powszechna niechęć do używania rękawiczek przez lekarzy i pielęgniarki. Nawet przy otwartych ranach, cewnikach, etc.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane