Nowy szef GDDKiA Jacek Bojarowicz nie ma dużo czasu, by rozpoznać sytuację na trwających kontraktach. Rozpędzona machina przetargowa pracuje, za chwilę dojdą kolejne wielomilionowe umowy. Niedługo po świętach Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad planuje podpisać kontrakt z Budimeksem wart prawie 190 mln zł: na budowę kolejnego 17-kilometrowego odcinka trasy S3 z Sulechowa do Nowej Soli (w rejonie Zielonej Góry). Chodzi o drugą jezdnię ekspresówki, która do 2023 r. ma połączyć porty w Szczecinie i Świnoujściu z granicą czeską.

Ta umowa miała być zawarta jeszcze w grudniu – razem z trzema gigantycznymi zleceniami dla koncernów Astaldi, Gulermak i Warbud na projekt i budowę ciągu dalszego Południowej Obwodnicy Warszawy. Ostatecznie tych w sumie 19 km za ponad 2,5 mld zł – z tunelem pod południową Warszawą i nowym mostem przez Wisłę – okazało się pierwszymi kontraktami podpisanymi przez Jacka Bojarowicza, a S3 się lekko przesunęła.

W postępowaniach przetargowych jest dziś w sumie 80 odcinków dróg o łącznej długości 930 km (w przedświąteczny wtorek GDDKiA otworzyła np. oferty na południowej obwodnicy Olsztyna, czyli trasę S51, której budowa pochłonie ponad 900 mln zł). DGP dotarł do krótkiej listy przetargów na prawie 220 km, które są na tak zaawansowanym etapie rozpatrywania ofert, że w I kw. rządowy inwestor może odpisywać umowy. Z tych zamówień sześć będzie realizowanych w systemie „projektuj i buduj”, a 11 w tradycyjnym – w tym drugim przypadku już najbliższym sezonie budowlanym wykonawcy powinni wyjść w teren.

Z naszych ustaleń wynika, że na pierwszy ogień pójdzie Wybrzeże: obwodnica Koszalina i Sianowa na trasie S6, która ma połączyć Szczecin z Trójmiastem. Na wschodzie kraju powinien pojawić się kontrakt na dwa odcinki S17 – łącznie 28 km – między wschodnimi rubieżami Warszawy a Garwolinem (po drodze powstanie jeszcze bezkolizyjna obwodnica Kołbieli). Także wtedy okaże się, kto zbuduje trzy odcinki S8 w rejonie Wyszkowa i Ostrowi Mazowieckiej. Dzięki nim – i już budowanym fragmentom – w 2020 r. kierowcy mają jeździć między Warszawą i Białymstokiem w standardzie ekspresowym.

Co dalej? Spore zainteresowanie będzie na pewno towarzyszyć trzem wielkim zamówieniom na S7 na południe od Krakowa, nad którymi głowi się teraz komisja przetargowa GDDKiA. Chodzi o fragment Lubień – Rabka, którego częścią będzie kilometrowy tunel pod masywem Małego Lubonia (projekt zakłada, że z tego tylko 160 m powstanie odkrywką, reszta musi być drążona metodami górniczymi). Dyrekcja zawrze też kontrakt na kolejny z odcinków autostrady A1 między Katowicami a Częstochową (tzw. odcinek H), co wpisuje się w zapowiedzi ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka uczynienia priorytetu z zarzuconych przed laty szlaków północ – południe, czyli np. A1 i S19.

Jak trwające postępowania mają się do planów korekt programu wydatków GDDKiA, które szykuje Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa (MIB)? Szef resortu kilka dni temu mówił DGP, że poprzedni rząd PO-PSL wpisał do programu budowę dróg krajowych za łączną kwotę 198 mld zł, podczas gdy na inwestycje zabezpieczono tylko 107 mld zł. Wynika z tego, że cięcia są nieuniknione, nawet jeśli Dyrekcji uda się wygenerować oszczędności na etapie przetargów, a resortowi przeforsować podwyżkę opłaty paliwowej (tych planów rząd PiS oficjalnie nie potwierdza).

Jak ustaliliśmy, decyzja jest taka, że już ogłoszone przetargi nie będą przez MIB wstrzymywanie. – Dotychczasowy plan realizowany był z głową. Gorączka zapanowała dopiero w czasie kampanii, kiedy ówczesny MIR zaplanował więcej, niż miał pieniędzy – usłyszeliśmy w kuluarach resortu.

Z jakich dróg zaczniemy korzystać w 2016 r.? W maju GDDKiA planuje dopuścić do ruchu ostatni odcinek autostrady A4: z Rzeszowa do Jarosławia (wtedy tą autostradą da się przejechać przez Polskę od granicy niemieckiej do ukraińskiej), a latem brakujący fragment autostrady A1 między Strykowem a Tuszynem. – W realizacji, czyli po podpisaniu umowy z wykonawcą, jest dziś ponad 1160 km nowych dróg – wylicza Jan Krynicki, rzecznik GDDKiA.