statystyki

Ryzykowna rywalizacja autodiagnostów: Samochody są dopuszczane do jazdy niezgodnie z prawem

autor: Tomasz Żółciak04.01.2016, 07:15; Aktualizacja: 04.01.2016, 08:08
W Polsce badanie techniczne to pozór. Odrzuca się tylko 2 proc. aut. Na Łotwie odpada połowa

W Polsce badanie techniczne to pozór. Odrzuca się tylko 2 proc. aut. Na Łotwie odpada połowaźródło: ShutterStock

Mamy ok. 4,4 tys. stacji kontroli pojazdów. W wielu regionach ich liczba znacznie przekracza zapotrzebowanie.

Starostów sprawujących nadzór nad stacjami diagnostycznymi od dawna niepokoją różnego rodzaju zachęty i promocje stosowane przez stacje w celu przyciągnięcia klientów. Zdaniem samorządowców z woj. świętokrzyskiego, którzy zwrócili się w tej sprawie do Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa, powoduje to „nieuczciwą konkurencję”, a nawet „niezgodne z przepisami dopuszczanie pojazdów do ruchu”.

Wachlarz tych „ekstra” usług jest spory. Przykładowo jedna ze stacji w okolicach Opola oferuje kierowcom, którzy ją odwiedzą na przegląd auta, darmowe obiady, a konkretnie bon o wartości 25 zł do restauracji. Inna, z powiatu radomskiego, za każde przeprowadzone badanie oferuje 20-złotowy bon, który można wymienić na paliwo, mycie auta lub zakupy w Tesco. Nie brakuje też ofert nieodpłatnego mycia auta podczas przeglądu, wymiany ogumienia czy zniżek na zakupy (np. akumulatora, płynu do spryskiwaczy) lub usługi (np. wymianę oleju).

Ministerstwu Infrastruktury i Budownictwa również nie podobają się tego rodzaju praktyki. – Rozważaliśmy wprowadzenie przepisów zabraniających pobierania opłat za wykonanie badania technicznego pojazdów w wysokości innej, niż określono w przepisach, a także tych zabraniających oferowanie korzyści materialnych lub nieodpłatnych usług za wykonanie badania technicznego pojazdu lub w powiązaniu z tym badaniem – usłyszeliśmy w biurze prasowym resortu. Ale urzędnicy przyznają, że nic nie są w stanie z tym zrobić. Na drodze ministerstwu stanął Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. – Zdaniem UOKiK stosowanie upustów jest formą konkurencji cenowej i praktyką powszechnie stosowaną w obrocie gospodarczym, a zakaz oferowania korzyści materialnych lub nieodpłatnych usług przez przedsiębiorców prowadzących stacje kontroli pojazdów nie znajduje uzasadnienia – stwierdził nasz rozmówca.

Stosowania promocji dla kierowców nie popiera też wielu diagnostów. – Działalność stacji powinna mieć bardziej charakter urzędowy, a badanie w całym kraju powinno być w jednej cenie – argumentuje Marcin Żak ze Stowarzyszenia Ekspertów Techniki Motoryzacyjnej i Diagnostów Samochodowych. Nasz rozmówca zwraca uwagę na często sprzeczne interesy prywatnych właścicieli stacji kontroli pojazdów oraz ich pracowników wykonujących badania. – Pierwsi są zainteresowani przyciąganiem jak największej liczby klientów. Drudzy chcą wykonywać rzetelnie badania. Tym bardziej że w przypadku błędu mogą na pięć lat stracić uprawnienia – przestrzega Marcin Żak.


Pozostało jeszcze 31% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie