Co prawda formalnie pieniędzmi na infrastrukturę i tabor dysponują samorządowcy, ale w praktyce zadania inwestycyjne są przekierowywane wraz z dofinansowaniem przez marszałków do zarządcy torów. Na ich zlecenie spółka naprawia linie, z których część będzie służyła dojazdom do atrakcji turystycznych, a część pozwoli dowieźć pasażerów do stacji, gdzie będą mogli się przesiąść w pociągi dalekobieżne.

● Już w lipcu PKP PLK mają podpisać umowę wartą prawie 180 mln zł na rewitalizację linii kolejowej nr 210 między Szczecinkiem a Runowem (w rejonie poligonu w Drawsku Pomorskim). Prace obejmą m.in. trzy kolejowe wiadukty i most. Na części szlaku przywrócony zostanie drugi tor. Po zakończeniu prac pociągi mają jeździć między tymi miastami godzinę, czyli o prawie pół godziny krócej niż obecnie. Składy pasażerskie będą mogły się tu poruszać z prędkością 120 km/h, czyli o 40 km/h szybciej niż teraz. Ponadto wyremontowany szlak posłuży do przewozów cargo, m.in. dla wojska.

– W obecnej perspektywie unijnej inwestujemy w poprawę jakości przewozów dalekobieżnych, ale nie zapominamy o trasach regionalnych – zapewnia Ireneusz Merchel, prezes PKP PLK. Spółka przygotowała plan lokalnych inwestycji. Do końca tego roku chce ogłosić – za pieniądze samorządów – przetargi warte ponad 360 mln zł.

● Pieniądze z puli regionalnej trafią w rejon słynnej stacji we Włoszczowie. PLK planują budowę linii kolejowej nr 582 między miejscowościami Czarnca i Włoszczowa-Północ. To brakujący czterokilometrowy odcinek, który uzupełni sieć kolejową, łącząc dwie istniejące linie: nr 61 i nr 4. PLK zapowiadają, że pociągi pasażerskie mają tędy jeździć z prędkością do 100 km/h, a towarowe – 80 km/h. Szacowana wartość zadania to prawie 43 mln zł, a pieniądze będą pochodziły z RPO woj. świętokrzyskiego. PLK chcą ogłosić postępowanie najpóźniej w sierpniu br., a umowa miałaby zostać podpisana jeszcze w tym roku.

● Drugi przetarg do ogłoszenia w wakacje to rewitalizacja linii kolejowej nr 287 z Nysy do Opola. Kolejarze mają tu podnieść prędkość maksymalną dla pociągów osobowych do 120 km/h, likwidując wąskie gardła. Według ostrożnych szacunków inwestycja pochłonie prawie 105 mln zł z puli RPO dla woj. opolskiego. A to tylko część układanki. Oprócz tej linii samorządowcy chcą poprawić stan torów na odcinkach Opole–Kluczbork i Nysa–Brzeg.

● Ponad 100 mln zł pochłoną projekt i roboty budowlane na linii kolejowej nr 25 łączącej Dębicę, Mielec i Padew Narodową (na południe od Baranowa Sandomierskiego). Przetarg powinien być ogłoszony tuż po wakacjach.

● Na Podlasiu z RPO ruszy przetarg na remont linii kolejowej nr 59: od miejscowości Chryzanów do granicy z Białorusią. Szacowana wartość umowy to 37 mln zł. Ogłoszenie przetargu jesienią.

● Na końcówkę roku zaplanowana jest rewitalizacja linii kolejowej nr 49 między Łomżą a Śniadowem za 36 mln zł. Podpisanie umowy powinno nastąpić w pierwszej połowie 2018 r. Równolegle samorząd zlecił opracowanie dokumentacji środowiskowej i projektowej dla odcinka Łapy–Śniadowo. Obie inwestycje są warte prawie 80 mln zł i mają być realizowane jednocześnie.

Nie ma jeszcze ostatecznej listy postępowań na przyszły rok. Wiadomo jednak, że kolejowa spółka planuje w ramach RPO m.in. przetarg na rewitalizację linii nr 207 od Grudziądza do granicy woj. kujawsko-pomorskiego za prawie 45 mln zł i postępowania na budowę przystanków wzdłuż tras nr 274 i 311 między Wrocławiem a Jelenią Góra za ok. 15 mln zł. Ciekawy jest kolejowo-rowerowy projekt w rejonie Chojnic i Człuchowa na Pomorzu: modernizacja stacji PKP plus budowa infrastruktury dla cyklistów.

W sumie w 2018 r. PKP PLK planują podpisanie 23 umów na realizację projektów z funduszy RPO o wartości ponad 1,8 mld zł. Rok później ma być 14 umów za 1,2 mld zł, a na 2020 r. kolej zapowiada umowy za ćwierć miliarda złotych.

Czas goni, bo dotychczas spółka podpisała umowy o wartości prawie miliarda złotych, co stanowi ledwie jedną czwartą środków z RPO. Prawie połowę z puli podpisanych kontraktów stanowi jeden – z Wielkopolski, na który PLK zawarły umowę z firmą Porr miesiąc temu. To modernizacja linii nr 354 między Poznaniem, Chodzieżą i Piłą. PLK zadeklarowały samorządowcom podniesienie prędkości dla pociągów pasażerskich do 120 km/h i 80 km/h dla towarowych. Dzięki temu czas przejazdu z Poznania do Piły skróci się z 2 godz. do 1 godz. 20 minut W ramach tej inwestycji powstaną cztery nowe przystanki: Poznań Podolany, Osiedle Grzybowe, Złotkowo i Gołaszyn. – Modernizacja linii jest potrzebna, ale zakres prac jest niewystarczający. Powinien zostać odbudowany drugi tor, który został częściowo rozebrany w czasie drugiej wojny światowej – zauważa Jakub Majewski, prezes Fundacji Pro Kolej.

Drugi największy kontrakt to rewitalizacja regionalnej linii nr 405, łączącej Szczecinek, Słupsk i Ustkę, w ramach RPO woj. pomorskiego za ponad 200 mln zł. Spółka PKP PLK zawarła umowę z firmą Trakcja PRKiI 10 dni temu. Oprócz wymiany torów inwestycja obejmie przebudowę peronów na 20 stacjach, m.in. w Ustce. Kolejarze zapowiadają, że czas przejazdu pociągów pasażerskich na trasie Szczecinek–Słupsk skróci się o 12 minut (dzisiaj podróż trwa 1 godz. 49 minut). Prace mają się zakończyć do 2020 r.

Trzeci największy kontrakt także jest z Pomorza. Chodzi o modernizację linii kolejowej nr 207 z Malborka do miejscowości Gardeja na granicy woj. pomorskiego i woj. kujawsko-pomorskiego. Kolejarze podpisali umowę z konsorcjum NDI PPMT w połowie maja. W planach jest modernizacja torów i ponad 120 obiektów inżynieryjnych (m.in. mostów i wiaduktów), dziewięciu stacji i przystanków, a także 36 przejazdów kolejowo-drogowych. Efektem będzie skrócenie czasu podróży między Malborkiem a Grudziądzem o 13 minut (obecnie to 1 godz. 25 minut).

Na liście podstawowej RPO znajduje się 51 projektów w 16 województwach. Pod względem ich szacowanej wartości numerem jeden jest Pomorze (ponad 600 mln zł), a dwa – Wielkopolska (ok. pół miliarda złotych). W obu tych województwach w tej perspektywie UE zmodernizowanych ma być po 100 km torów.

– Inwestowanie przez marszałków w linie regionalne poprzez wspólne przedsięwzięcia z PKP PLK to pozytywne zjawisko. Minusem jest zbyt małe zainteresowanie części samorządów kształtem tych inwestycji – ocenia Jakub Majewski. – Dzisiaj rola samorządów w projektach kolejowych finansowanych z RPO sprowadza się często do tego, że przekazują pieniądze do PKP PLK, pozostawiając decyzję o zakresie prac kolejarzom. Tymczasem samorząd, który na zmodernizowanej linii będzie przecież uruchamiał pociągi i za nie płacił, powinien definiować zakres projektów – zauważa.

Zdaniem eksperta pozytywny przykład inwestycji w ramach RPO to wyremontowana za pieniądze z poprzedniego unijnego budżetu linia Poznań–Wągrowiec. – Przed modernizacją korzystało z niej 1,5 tys. osób dziennie, a dziś 6 tys. Tutaj inwestycje w infrastrukturę zostały zgrane z zakupem przez samorząd nowego taboru. Efekt jest taki, że pasażerowie przesiedli się z samochodów do pociągów – uważa Majewski.

Z kolei jako przykład mało przemyślanej polityki RPO ekspert wskazuje Małopolskę, która z pieniędzy regionalnych próbuje modernizować szlaki znaczenia krajowego znajdujące się w korytarzu europejskim, np. z Tarnowa do Nowego Sącza. – To tak, jakby samorząd chciał budować autostradę, zamiast modernizować drogi lokalne. Programy regionalne nie służą do tego celu – komentuje.

Samorządy oddają pieniądze z RPO i decyzje o zakresie prac kolejarzom

Inwestycje na torach: czas to pieniądz

RPO to tylko jedno ze źródeł unijnych pieniędzy dla kolei. Największym jest Program Operacyjny Infrastruktura i Środowisko (POIiŚ), a oprócz niego są także program Polska Wschodnia i instrument CEF („Łącząc Europę”). W sumie w ramach unijnego budżetu na lata 2014–2020 (do rozliczenia do 2023 r.) PKP PLK powinny wydać na inwestycje w infrastrukturę 66 mld zł. Będzie to trudne. W 2016 r. PKP PLK zrealizowały inwestycje zaledwie za 4,1 mld zł.

Teraz trwa wielkie nadganianie. Od stycznia tego roku PKP PLK podpisały umowy na ponad 8 mld zł. Prezes firmy Ireneusz Merchel twierdzi, że do końca tego roku będzie miał zakontraktowane umowy nawet na 30 mld zł. – Biorąc pod uwagę wartość przetargów szykowanych do rozstrzygnięcia, w latach 2018–2019 będziemy przerabiali po co najmniej 10 mld zł rocznie – twierdzi.

Pierwsze duże umowy właśnie ruszają. Dla pasażerów będzie to jednak oznaczało kumulację utrudnień. Z korektą rozkładu jazdy w najbliższą niedzielę zacznie się modernizacja linii E20 między Warszawą a Poznaniem. Z tego powodu kolejarze zamkną oba tory na odcinku od Wrześni do Konina (to pierwszy etap utrudnień – w przyszłym roku to samo stanie się z fragmentem między Koninem a Kołem). Od 10 lipca na miesiąc zamknięty będzie 66-kilometrowy odcinek Centralnej Magistrali Kolejowej między Opocznem a Knapówką. Od września kolejarze zamkną 22-kilometrowy odcinek podmiejskich torów z Warszawy do Grodziska Mazowieckiego, czyli ruchliwej linii 447.