statystyki

Młodzi naprawiają miasta smartfonami. Gminy stawiają na nowoczesne technologie do komunikacji z mieszkańcami

autor: Jakub Styczyński15.05.2016, 08:00
W większości gmin nadal jednak króluje tradycyjny telefon.

W większości gmin nadal jednak króluje tradycyjny telefon.źródło: ShutterStock

Kolejne urzędy wprowadzają nowoczesne technologie, by usprawnić kontakt z obywatelami. Do zgłaszania usterek w mieście mają służyć proste aplikacje i portale cyfrowe. Popularność zdobywają usługi NaprawmyTo i Jeden Numer. W większości miejscowości wciąż jednak brakuje nowoczesnych platform do obsługi mieszkańców. Samorządy tracą tym samym potencjał drzemiący przede wszystkim w aktywnych młodych ludziach, którzy chcą uczestniczyć w procesie kształtowania swojej gminy. Tam, gdzie samorządy stawiają na nowoczesność, dawna, roszczeniowa postawa młodzieży wobec samorządów coraz częściej przyjmuje formę partycypacji w celu stworzenia przystępniejszego i atrakcyjniejszego miejsca do życia.

Reklama


Ewolucja zachowań młodych ludzi ma bliski związek z rozwojem technologii. Dzięki popularności idei Smart Cities – inteligentnych miast wykorzystujących nowoczesne narzędzia w celu zwiększenia interaktywności i wydajności swojej infrastruktury oraz świadomości wśród mieszkańców. Internauci przyzwyczaili się do załatwiania osobistych spraw w sieci bez wychodzenia z domu, to dla nich rozwiązanie szybkie, wygodne i bezpieczne. Potwierdza to fakt, że chętnie korzystają z aplikacji bankowych w swoich telefonach oraz wykorzystują mnóstwo aplikacji monitorujących ich dane biometryczne lub kształtujące ich osobisty wizerunek w ogólnodostępnej sieci.

Jeden Numer

Wielu samorządowców wciąż jeszcze nie dostrzega tej przemiany, więc w wielu gminach brak nowoczesnych technologii umożliwiających kontakt z mieszkańcami. System ePUAP w tym względzie się nie sprawdza, zresztą nie do tego był tworzony. Dlatego te aglomeracje, które chcą być nowoczesne, starają się odpowiadać na potrzeby swoich mieszkańców. Chodzi o zgłaszanie usterek, uszkodzonych fragmentów ulic, nielegalnych wysypisk śmieci czy też zdewastowanej przestrzeni miejskiej. Ten niezagospodarowany segment wyczuły już komercyjne podmioty. Pod koniec ubiegłego roku ruszyła aplikacja LocalSpot firmy Xentivo, a na początku maja br. projekt ten wszedł w partnerstwo z Integrated Solutions należącym do grupy kapitałowej Orange Polska. Zaowocowało to stworzeniem usługi Jeden Numer, będącej ogólnie przyjętym rozwiązaniem dla firm, także dla sektora administracji publicznej. Inspiracją okazała się stolica. W Warszawie ponad połowa wszystkich zgłoszeń na numer 19 115 jest dokonywana przy pomocy aplikacji na smartfony lub przez portal elektroniczny.

Przykład z Nowego Jorku

Skąd wzięła się idea tworzenia aplikacji do zgłaszania usterek? Otóż jest ona związana z podstawowym założeniem koncepcji Smart City, która narodziła się w Stanach Zjednoczonych, w Nowym Jorku. Jak opowiadał wiceprezydent Łomży lokalnemu serwisowi Lomzynskie24.pl, nowojorski burmistrz szedł ulicą ze swoim zastępcą. Zauważyli cieknący hydrant. Zastępca burmistrza został poproszony o zgłoszenie tej usterki odpowiedniej jednostce, aby ją szybko usunięto – trwało to jednak aż dwa dni. Burmistrz doszedł do wniosku, że skoro jego zastępcy zajęło to dwa dni, to zwykłemu pracownikowi nie udałoby się nigdy, nie mówiąc już o zwykłych mieszkańcach. I w związku z tym został wprowadzony jeden numer telefonu, jeden e-mail, gdzie można się było kontaktować i zgłaszać takie usterki w celu szybkiego usunięcia. W wielu miejscowościach w Polsce, nawet w tych uchodzących za dobrze rozwinięte pod względem komunikacji z urzędem, mieszkańcy właściwie nie wiedzą, do kogo się zwrócić w sprawie prostej usterki. Bo na stronie internetowej urzędu znajduje się kilkadziesiąt telefonów do przeróżnych działów, kierowników oraz sekretarek. Dzwonienie na ogólny numer urzędu skutkuje odsyłaniem petenta od jednego numeru do drugiego lub przekierowywaniem do kolejnych urzędów. To może nie tylko sfrustrować zaniepokojonego problemem mieszkańca, ale i skutecznie odstraszyć go od podejmowania tego typu obywatelskich czynów w przyszłości. Brakuje jednego, dobrze widocznego numeru dla mieszkańców.

I choć wydaje się, że innowacyjne sposoby raportowania problemów to dopiero przyszłość, pierwsze tego typu konstrukcje powstały już kilka lat temu.

Chcą naprawiać

Od września 2012 r. w Lublinie działa serwis NaprawmyTo, będący wspólnym projektem warszawskiej Pracowni Badań i Innowacji Społecznych „Stocznia”, urzędu miasta i lubelskiego Stowarzyszenia Homo Faber. Zainspirowany został zagranicznymi stronami, jak FixMyStreet.com (działający w Wielkiej Brytanii) oraz SeeClickFix.com (ze Stanów Zjednoczonych). W ciągu trzech lat od uruchomienia serwisu NaprawmyTo, udało się dzięki niemu rozwiązać ponad siedem tysięcy problemów. Większość zgłoszeń jest realizowana w ciągu kilku dni. Oczywiście urzędnicy nie są w stanie spełnić wszystkich życzeń mieszkańców. Około 10 proc. zgłoszeń otrzymuje status „nie zostanie naprawiony”. Dlaczego? Bo te problemy najczęściej dotyczą źle zaparkowanych aut, osób prowadzących psy bez kagańca lub smyczy albo też zgłoszenie zakłada remont całej ulicy bądź zamontowania skomplikowanego systemu sygnalizacji świetlnej. Wspomniany serwis działa już także w: Dąbrowie Górniczej, Jarocinie, Łazach, Markach, Mińsku Mazowieckim, Nysie i Świdniku.

Serwis jest komercyjny, jednak przygotował specjalną ofertę dla gmin poniżej 10 tys. mieszkańców – płacą one najniższą stawkę wynoszącą 123 zł brutto miesięcznie.


Pozostało jeszcze 76% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama